RecenzjeCzego teraz słuchacie

Przesłuchałeś kolejną płytę... Podoba ci się? Nie? Napisz o tym!

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101751 autor: wojcik2202 » 13 lut 2013, 14:19


Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

PSS-270
Doświadczony
Posty: 83
Rejestracja: 22 cze 2008, 22:36
Lokalizacja: Sklep z Zabawkami
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #101752 autor: PSS-270 » 13 lut 2013, 15:06

...Romualda Lipko w wersji zabawkowej.
http://ym-digital.i-demo.pl/YM_DIGITAL- ... _Cover.mp3
Ha ha, aleja gwiazd na Atari. :^)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 586
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101960 autor: Depeche Gristle » 26 lut 2013, 23:22

Pet Shop Boys - Please, 1986;
*****
Style: synthpop, soul, hip-hop, new wave, italo disco
Obrazek


Please - debiutacki album brytyjskiego duetu syntezatorowego tworzonego przez wokalistę Neila Tennanta (byłego dziennikarza muzycznego) i klawiszowca Chrisa Lowe'a - początki ich działalności sięgają 1983 roku. Pierwszym symptomem przyszłej popularności był wydany w 1985 roku singiel West End Girls, który stał się numerem 1 brytyjskiej listy przebojów.
Płytowy debiut Pet Shop Boys przypadł na dość trudny okres dla synthpopu drugą połowę lat 80, kiedy na popularności zyskali artyści z kręgu amerykańskich bardów z gitarą oraz wykonawcy głównie bluesowi. Synthpop, new-wave i new romantic zaczęły tracić na znaczeniu; nieliczni jednak wykonawcy tychże nurtów potrafili jednak oprzeć się kryzysowi, przede wszystkim Depeche Mode, Yello i New Order, którzy nie rezygnując z elektroniki sięgnęli po bardziej ambitne formy przekazu muzycznego, zaś The Human League i Cabaret Voltaire odnieśli w tym okresie względnie umiarkowany sukces. Hegemoni synthpopu, Kraftwerk ponieśli z kolei komercyjną porażkę albumem Electric Cafe, zaś OMD, mimo szczytu popularności podzieliły wewnętrzne konflitkty, co spowodowało praktyczny rozpad zespołu.
W tej trudnej dla elektronicznych zespołów sytuacji trzeba było zaprezentować coś zupełnie nowego, pozostając przy syntezatorach, nie powtarzając jednak bez potrzeby schematów New Order i Depeche Mode.
Pet Shop Boys na swoim płytowym debiucie Please proponują synthop prosty i bezpretensjonalny, zresztą ich twórczość będzie się potem charakteryzowała takimi właśnie cechami. Album pozbawiony jest charakterystycznego dla synthpopu pierwszej połowy lat 80 cukierkowego i romantycznego brzmienia, niewiele jest też nowofalowych naleciałości. Jest za to mocno melancholijny nastrój, niekiedy nawet trip-hopowy; zarówno w szybkich numerach (Opportunities (Let's Make Lots of Money), Tonight Is Forever, I Want a Lover), czy też wolniejszych (Love Comes Quickly, Violence). Ten nowy prosty w przekazie, pozbawiony romantyzmu, za to z dużą dozą melancholii synthpop okazał się przysłowiowym strzałem w dziesiątkę. Album okazał się hitem z czterema przebojami Top 20 brytyjskiej listy przebojów: West End Girls, Opportunities (Let's Make Lots of Money), Love Comes Quickly i Suburbia. Zresztą także i pozostałe kawałki spokojnie byłyby przebojami, gdyby wydano je na singlach.
Ciekawostką jest króciutki półminutowy reprise w samym środku płyty Opportunities, zaś zwieńczeniem melancholijnego nastroju jest Later Tonight - chyba najpiękniejsza ballada nagrana przez PSB.
Odskocznią od klimatu albumu jest ostatni kawałek - Why Don't We Live Together? - zupełnie odmienny od reszty, pogodny, nawiązujący nieco do wspomnianego cukierkowego brzmienia synthpopu pierwszej połowy lat 80, ale przede wszystkim jest to przeniesienie brzmienia rodem z Italo Disco na grunt brytyjski.
Please nie tylko utorował drogę PSB do wielkiej kariery, ale okazał ostatnim tego typu debiutem w świecie synthpopu, zaś Pet Shop Boys zyskali miano najpolularniejszego duetu na świecie; stali się symbolem lat 80 i 90.
Od 1986 roku świat muzyki nie doczekał się jak dotąd równie spektakularnego debiutu zespołu synthpopowego. Ostatnimi czasy - w 2010 roku - przełom nastąpił za sprawą brytyjskich formacji Hurts i Mirrors, jednak czy będą to wykonawcy na miarę Pet Shop Boys, czy OMD - czas jeszcze pokaże.
Entertainment Trough Pain
--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101999 autor: musman76 » 01 mar 2013, 21:23

Ja mam teraz na tapecie początkowe płyty Scorpions. Na razie ich pierwsza płyta - "Lonesome Crow" (1972). Stylistyka inna niż ta, z którą się na ogół kojarzą, bigbeatowe, hipisowskie i hardrockowe brzmienie, jak u innych zespołów zaczynających w tamtym okresie, pojawiają się tu nawet bluesowo-jazzujące akcenty. Trąci to wszystko myszką, ale stonowane, a zarazem głębokie i ciepłe brzmienie gitar sprawia, że mile się tego słucha, choć z drugiej strony to rzecz do posłuchania na jeden raz, jako ciekawostka raczej.

Znacznie lepsza od niej jest ich trzecia płyta, "In Trance" (1975), którą znam od dawna (i pod wpływem której sięgnąłem teraz po pozostałe nagrania z tego okresu działalności zespołu). Utwory na niej są refleksyjne i jakby owiane dymem, a jednocześnie nie brak tu soczystego, rockowego grania. Właściwie nawet trudno wybrać jakiś reprezentatywny utwór do umieszczenia tutaj, bo każdy ma to coś, więc niech będzie tytułowy i jeszcze jeden.
"In Trance".

"Living and Dying".
Ostatnio zmieniony 01 mar 2013, 23:11 przez musman76, łącznie zmieniany 3 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102000 autor: RadioactiveTangerine » 01 mar 2013, 22:24

Dzisiaj zacząłem od "Burned And Frozen" RMI, potem "Autobahn" Kraftwerk (ze względu na warunki w busie strasznie głośno i niemiło mi się słuchało). Następnie do końca dnia moją duszą i uchem zawładnął Slayer - "South Of Heaven" i "Decade Of Agression" (tylko CD 1). Zaskakujące przejścia - od "Hell Awaits" do "The Antichrist" - tak, jakby to był jeden utwór. Szkoda, że nie ma na płytce mojego ulubionego "Tormentor" :( Uwielbiam ten kawałek!
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #102002 autor: musman76 » 01 mar 2013, 23:18

RadioactiveTangerine pisze:Moją duszą zawładnął "The Antichrist"


Tak wyglądałby nagłówek twojego komentarza po publikacji na Onecie. :D

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102005 autor: RadioactiveTangerine » 02 mar 2013, 9:50

musman76 pisze:
RadioactiveTangerine pisze:Moją duszą zawładnął "The Antichrist"


Tak wyglądałby nagłówek twojego komentarza po publikacji na Onecie. :D


I od razu odpowiedzi w stylu: "nawróć się bo będzie za późno" :D Za późno to już jest. :D Wyznaję (na FB wpisałem w polu poglądy religijne, o ile pamiętam) tzw Mandarynizm Schulzeański :D
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


DeLong
Habitué
Posty: 1171
Rejestracja: 01 paź 2006, 9:23
Lokalizacja: Dokąd?
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #102053 autor: DeLong » 05 mar 2013, 18:44

David Bowie - The Next Day

Dostępny już na iTunes

Słucham i łapię się za głowę. Wielki Staruch spuszcza prawdziwe manto. Obecnie młodzież potrafi kopać co najwyżej po kostkach. Wielki David trafia prosto w głowę. Knock out! Kontynuuje słuchanie z pozycji klęczącej...

Wspaniała produkcja!
No hay caminos, hay que caminar...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102057 autor: RadioactiveTangerine » 06 mar 2013, 7:03

Od soboty testuję słuchawki dokanałowe - w busie zdarza mi się RMI słuchać... z poziomu - 18 do -16 (lub nieco głośniej czasem) dB a nie bliżej 0 lub do max. 6 dB. :D Nie mają tyle basu co moje Superluxy (przy Slayerze to się czuję) ale słuchać porządnej elektroniki w autobusie - bezcenne. ;) Obecnie leci "Spiral" Vangelisa. W końcu się wezmę za tego Greka ;)

Wczoraj (w kolejności od końca):
"Iron Maiden"... Ironów. ;)
"Izu" Tangerine Dream (obie płyty)
Po płycie pierwszej wrzuciłem sobie "A Hard Day's Night" Beatlesów.
Jeszcze znalazłem chwilkę na 7" singla DM "Master And Servant" (B-side: Set Me Free (Remotivate Me)) i na wykład.
Przed swoimi pierwszymi zajęciami zdążyłem jeszcze przesłuchać całe "Hell Awaits" Slayera (w międzyczasie dokanałowe zamieniłem na swoje Superluxy :D)
W autobusie towarzyszyła mi "Diabolica" RMI.

Taki mix (nie ten Kraftwerkowy) :D
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 586
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #102146 autor: Depeche Gristle » 13 mar 2013, 0:16

A-ha - Lifelines, 2002;
*****
Style: synthrock, britpop, new wave, synthpop, trip-hop
Obrazek


Lifelines - początek zeszłej dekady przyniósł powrót mody na zespoły i brzmienia lat 80, nastąpiły powroty Depeche Mode, New Order, Pet Shop Boys, The Cure, Kraftwerk, The Human League, Simple Minds i oczywiście A - Ha ze swoim siódmym albumem Lifelines nagrywanym na przełomie 2001 i 2002 roku.
W odróżnieniu od wymienionych brytyjskich gigantów synthpopu / new wave A - Ha nie wrócili do korzeni z lat 80, wręcz przeciwnie, Lifelines jest kontynuacją założeń z poprzedniej płyty grupy Minor Earth Major Sky (2000), toteż dominują tu nastrojowe ballady, dosyć charakterystyczne dla tria z Norwegii, okraszone delikatnym i anielskim wokalem Mortena Harketta, z czego hajlepsze są
Time and Again, A Little Bit, Turn the Lights Down oraz tytułowy Lifelines. Inną charakterystyczną cechą albumu jest wyraźne kroczenie w kierunku britpopu (często łączonego z trip-hopem i elektroniką) oraz nowoczesnej muzyki klubowej; nie brakuje tu energicznych kawałków: You Wanted More, Did Anyone Approach You? Afternoon High i Oranges on Appletrees; z kolei There's a Reason for It, Less Than Pure i Dragonfly britpopowym klimatem mocno podchodzą pod Coldplay. Jedynymi nawiązaniami brzmieniowymi do lat 80 są mocno taneczny kawałek w stylu retro Cannot Hide oraz przepiękna elektroniczna ballada Forever Not Yours (genialny teledysk). Całość płyty, to udane połączenie zarówno melancholii, jak i dobrego nastroju. Album Lifelines przyniósł Norwegom ogromny sukces komercyjny; wszystkie single - Forever Not Yours, Lifelines oraz Did Anyone Approach You? usadowiły się wysoko na światowych listach przebojów, zaś A - Ha osiągnęli szczyt popularności na miarę Depeche Mode lub New Order, co przełożyło się także na entuzjastyczne przyjęcie podczas trasy koncertowej.
Warto nadmienić gościnny udział wokalistki Bel Canto Anneli Marian Drecker (utwór Turn The Lights Down) oraz współproducentów albumu, m.in. Tore Johansson (współpracujący z The Cardigans) i Stephen Hague (producent New Order, Pet Shop Boys, Blur).
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


DeLong
Habitué
Posty: 1171
Rejestracja: 01 paź 2006, 9:23
Lokalizacja: Dokąd?
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #102278 autor: DeLong » 19 mar 2013, 16:58

A DeLong słucha sobie teraz najnowszych Depeszaków. I kurcze, nie jest źle!
Singielek Heaven nie nastrajał pozytywnie, a tu proszę płyta całkiem, całkiem.
Polecam przyłożyć ucho do tych dźwięków.
No hay caminos, hay que caminar...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102305 autor: RadioactiveTangerine » 20 mar 2013, 21:35

"Delta Machine" jest spoko. Dzisiaj rano słuchałem. Wolniejszy, spokojniejszy od SOTU ale ma pazurek. Jeszcze nie słuchałem bonusów. Szkoda, że jest ich tak mało. "All That's Mine" jest super - lepszy od Heaven. Album był na necie od 18.03 a wg wikipedii wychodzi 22.03. :)
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #102453 autor: musman76 » 29 mar 2013, 0:05

Radioactive Tangerine, pisałeś wcześniej o starszych płytach Iron Maiden. Myślę, że powinieneś posmakować ich najnowszego produktu (premiera już niedługo). Oczywiście, czekamy na recenzję na Twoim blogu - dzięki której będziemy wiedzieli, czy nie nabijają fanów w butelkę. :)
Ostatnio zmieniony 29 mar 2013, 0:08 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102458 autor: RadioactiveTangerine » 29 mar 2013, 11:58

musman76 pisze:Radioactive Tangerine, pisałeś wcześniej o starszych płytach Iron Maiden. Myślę, że powinieneś posmakować ich najnowszego produktu (premiera już niedługo). Oczywiście, czekamy na recenzję na Twoim blogu - dzięki której będziemy wiedzieli, czy nie nabijają fanów w butelkę. :)


Hehehe :) Niestety, jestem Ostatnią Nadzieją Młodzieży. :) Niepijący student. :) Ojcu bym kupił bo lubi piwo. :D

Edit:
Co do gadżetów:
http://topguitar.pl/wp-content/uploads/ ... 50x307.png

Metallica ma swoją wersję Monopoly:
http://www.overkill.pl/news/2011/Metall ... ly_set.jpg

Czekamy na mini-replikę Minimooga KS i na kapelusz Edgara F. :D
Ostatnio zmieniony 29 mar 2013, 12:02 przez RadioactiveTangerine, łącznie zmieniany 1 raz.
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #102459 autor: musman76 » 29 mar 2013, 13:53

RadioactiveTangerine pisze:Metallica ma swoją wersję Monopoly:
http://www.overkill.pl/ne...onopoly_set.jpg


O, ja cię... He, he, he, he! Najlepszy jest ten diabeł na polu, gdzie normalnie jest szansa. A ciekawe, za co się idzie do więzienia. W pierwszych wydaniach gry mogłoby to być ściąganie ich kawałków z Napstera (a propos, gdzie można dostać piracką kopię tej gry? ;) ), a ogólnie np. demolowanie pokoi hotelowych przez Alkoholikę :).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #102532 autor: wojcik2202 » 01 kwie 2013, 20:37

Progresywne oblicze Gerta Emmensa. Dla mnie najciekawszy kawałek z nowej jego płyty Memories......................

https://www.youtube.com/watch?feature=p ... r51EVca5Ns


:handup:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jamick
Habitué
Posty: 1279
Rejestracja: 26 sty 2007, 14:44
Lokalizacja: ją dostaną
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #102541 autor: Jamick » 02 kwie 2013, 9:43

CES VII się słucha..... :dance:
Czymże są chmury
Jeśli nie wytłumaczeniem nieba?
Czymże jest życie
Jeśli nie ucieczką przed śmiercią?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

kraftpop
Twardziel
Posty: 741
Rejestracja: 21 mar 2009, 17:30
Lokalizacja: Stara Lubovna (SVK)
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102560 autor: kraftpop » 02 kwie 2013, 20:31

ja dzisaj po dlugim czasie klasyke:

Obrazek


...tylko taki krotki Kraftwerk bo nastepny album do posluchania to:



Obrazek
"Stale pracujeme na novej hudbe, nas koncept clovek-stroj stale funguje, nezastavil sa."
(RALF HÜTTER, 9.7.2014)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #102573 autor: musman76 » 03 kwie 2013, 0:59

Ja właśnie skończyłem słuchanie "The Mystery of Time" zespołu Avantasia. Nic specjalnego, niestety. W power metalu i rock operze trudno jednak powiedzieć coś nowego, interesującego i intrygującego, szczególnie jeśli odcina się kupony od własnych udanych albumów. Do poprzednich słabych płyt dochodzi więc kolejna, poprawna zaledwie, która jest eksploatowaniem sprawdzonej formuły.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 28
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #102575 autor: RadioactiveTangerine » 03 kwie 2013, 1:17

Debiut Dark Angel z 1984 - "We Have Arrived". Super thrash. Słabszy niż Metallica czy Slayer ale Don Doty nieźle śpiewa. Szczególnie wyróżniają się moim zdaniem w sumie wszystkie poza Welcome To Slaughter House. Megalajka dałbym tytułowemu (powiedzmy, że to tak jak Whiplash Mety - jak z****e być metalem :D) , Falling To The Sky (za wokal Dona) i Vendetta oraz No Tomorrow.
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #102599 autor: musman76 » 03 kwie 2013, 23:31

RadioactiveTangerine pisze:Don Doty nieźle śpiewa


Posłuchałem trochę i... Za stary już jestem na takie porykiwania. :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Recenzje”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia