Ogłoszenie
Studio Nagrań zostało przebudowane i uruchomione w oparciu o najnowsze dostępne skrypty phpBB. W procesie konwersji z dotychczasowej wersji ("by Przemo") mogły wystąpić drobne błędy. W przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek nieprawidłowości proszę informować Administrację.

Tangerine DreamAlbumy TD do omijania z daleka

Moderator: fantomasz


Grzegorz S.
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 16 cze 2013, 16:52
Lokalizacja: Hrubieszow/London
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #103831 autor: Grzegorz S. » 22 cze 2013, 16:13

Ostatni post z poprzedniej strony:

Dla mnie osobiście ostatni studyjny album to Le Parc, koncertowy to Poland a płyta z muzyką filmową to Near Dark. Underwater Sunlight, Tyger, Optical Race dwie dekady temu, słuchałem tylko z rozpędu. Ale tu juz było mydlane brzmienie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4128
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 54
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #103832 autor: yeske » 22 cze 2013, 17:43

Grzegorz S. pisze:koncertowy to Poland

Poland jest koncertowy tylko z nazwy, to materiał studyjny przecież.
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110908 autor: Sublime » 26 lut 2015, 21:19

Do listy takich albumów z pewnością dorzuciłbym jeszcze "Under Cover". Na samą myśl o tym, że taki band jak TD po nagraniu tylu niesamowitych albumów potrafił wypocić album z coverami, robi mi się słabo. :neutral:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 26
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110930 autor: RadioactiveTangerine » 03 mar 2015, 12:50

Sublime pisze:Do listy takich albumów z pewnością dorzuciłbym jeszcze "Under Cover". Na samą myśl o tym, że taki band jak TD po nagraniu tylu niesamowitych albumów potrafił wypocić album z coverami, robi mi się słabo. :neutral:


Album zaczął się od żartu. Niestety okazało się to dość ponurym i nieśmiesznym żartem. A co najgorsze - kosztownym. Ale np The Model Kraftwerk w wersji mandarynkowo-jazzowej brzmi ciekawie i zupełnie nietypowo.
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110932 autor: Geronimo » 03 mar 2015, 17:16

"Under Cover" - jedna z ciekawszych propozycji Tangerine Dream :smile:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4026
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #111029 autor: phaedra » 09 mar 2015, 20:40

Madcaps Flaming Duty jeszcze przełknąłem, ale Under Cover juz nie ...płyty Cyclone żadna inna płyta z wokalem w TD nie pobije.
Ostatnio zmieniony 09 mar 2015, 20:40 przez phaedra, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #111089 autor: Sublime » 17 mar 2015, 17:13

Do takiego rodzaju płyt dorzuciłbym "Lily On The Beach" - brzmi jak połączenie najgorszych elementów Optical Race i Destination Berlin, a przecież jeszcze nie zgłębiałem się w lata 1992-2013....
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #112944 autor: Sublime » 11 cze 2016, 15:41

Po długich i owocnych odsłuchach znalazłem IMO granicę nie do przejścia dla "nowego" TD - jeśli jakimś cudem uda się przebrnąć przez Rockoon i Turn Of The Tides, to już na Tyranny Of Beauty jest zaprezentowana esencja tego, co potem przez niespełna 20 lat było podstawą w zespole - nieciekawy temat muzyczny, mdłe i mało wyraziste aranżacje, nic niemówiąca szata graficzna i rozpędzająca się tangetyzacja - tym razem ofiarą padła Stratosfera. (niestety, po raz drugi w historii)

Potem już tylko coraz gorzej, choć czasami zdarzały się wyjątki (całkiem niezłe dwie pierwsze płyty z cyklu Five Atomic, pierwszy utworek z Great Wall Of China, niezły pomysł na składankę Antique Dreams).
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

DiKey
Beton
Posty: 962
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 53
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112952 autor: DiKey » 12 cze 2016, 21:20

Wsio po 1988 Canyon Dreams :) Wtedy to umarła legenda....

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 26
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113002 autor: RadioactiveTangerine » 16 cze 2016, 5:22

Rockoon to kaszanka totalna. Najlepsze utwory to po prostu najwyżej średnica. W ogóle do 1995 jakoś ciężko im było się ogarnąć brzmieniowo. Od Dream Mixes 1 było już lepiej powoli a samo DM 1 lubię.

Moja recenzja Rockoon: http://pacisfear.blogspot.com/2016/06/1 ... koona.html
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 315
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 40
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113006 autor: brood.k » 16 cze 2016, 18:20

Dokładnie - dla mnie granicą jest "Lily on the Beach" - o ile tamte formy już są krótkie zwarte i przebojowe, to jeszcze nie jest to mdłe - jest tam pełno wyrazistych,zapamiętujących się od razu melodii, że chociażby tytułowy kawałek przypomnę. I gdyby w taką stronę szli dalej, jeszcze byłoby to do przełknięcia. Ale niestety "Rockoon" pokazał dobitnie że wymyślić ładną prostą melodyjkę wcale nie jest łatwo i że z inwencją twórczą coraz gorzej i gorzej...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113009 autor: Sublime » 16 cze 2016, 21:20

Ja sam poddaję się na "Optical Race", ale do "Melrose" wydaje mi się, że dzięki Haslingerowi były jakieś poszukiwania. Niskich lotów, ale poszukiwania. A potem to już do trzech razy sztuka. "Rockoon" to pierwsza wielka porażka, a potem to już przy "Tyranny" można spokojnie odpuścić wszystkie późniejsze płyty aż do IMO "Mala Kunia". :wink:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 26
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113042 autor: RadioactiveTangerine » 23 cze 2016, 21:30

Ja w sumie rzadko słuchałem soundtracków TD i albumów z lat 1990+, poza wybranymi nowszymi pozycjami. Za dużo tego do ogarnięcia. Teraz słucham tylko okazyjnie a i nie bez problemów, tak jak kiedyś. Psychofanem już nie jestem, niestety... I coraz mniej recenzji piszę. Talent i ochota na pisanie się wyczerpały bądź wyczerpują. A takie plany miałem... (m.in wydać bloga jako książkę ale jak zobaczyłem ile by to kosztowało to odpuściłem).

Przez ten okres przerwy chyba doszło do przebudowań w mojej psychice. Znacząco się zmieniłem. Chyba na gorsze, niestety... Ale cóż, mam miłe wspomnienia z tego okresu: np. koncert TD w 2014 i cudem zdobyty (dzięki komuś) autograf Edgara. W dzień Jego śmierci naprawdę chciało mi się płakać.
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #114374 autor: Sublime » 07 sie 2017, 23:39

Ciekawość nie pozwoliła mi nie przesłuchać reszty... na razie dotarłem do 1998 roku. Delikatnie mówiąc - nie jest najlepiej, ale do 1995 roku przynajmniej słychać wyraźne poszukiwania właściwego brzmienia. Czasem było plastikowo do bólu (220 Volt), ale czasem było rzeczywiście interesująco - Turn Of The Tides to zdecydowanie najciekawsza produkcja TD od czasu Optical Race - w szczególności ten solidny, poruszający i naprawdę dobrze skomponowany Galley Slave Horizon.

Ale żeby nie uciekać daleko od tematu mogę śmiało rzucić tezę, że nigdy później (i zarówno nigdy wcześniej) nie nagrali czegoś tak paskudnego i nieciekawego jak Ambient Monkeys... co autor miał na myśli? Nie wspomnę już o dwóch pierwszych dwóch Dream Mixes, które po prostu są kiczowate i niczym nie wyróżniające się od reszty. Chociaż czy na pewno? Miernej jakości techno nie pojawia się na ich zwyczajowych płytach studyjnych - na takie produkcje miejsca przygotowano na składankach.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

00adamek
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 12 lip 2004, 17:23
Lokalizacja: Dobra k.Szczecina
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: dużo by wymieniać ...
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Status: Offline

Post #114376 autor: 00adamek » 10 sie 2017, 20:55

Sublime pisze:Ja sam poddaję się na "Optical Race", ale do "Melrose" wydaje mi się, że dzięki Haslingerowi były jakieś poszukiwania. Niskich lotów, ale poszukiwania. A potem to już do trzech razy sztuka. "Rockoon" to pierwsza wielka porażka, a potem to już przy "Tyranny" można spokojnie odpuścić wszystkie późniejsze płyty aż do IMO "Mala Kunia". :wink:

A co z "Mota Atma", "Seven Letters from Tibet" czy "The Great Wall of China" ? Wg mojej oceny, nadają się do słuchania. 8)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Stary wyga
Posty: 370
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #114378 autor: Sublime » 11 sie 2017, 1:16

00adamek pisze:A co z "Mota Atma", "Seven Letters from Tibet" czy "The Great Wall of China" ? Wg mojej oceny, nadają się do słuchania. 8)


Mota Atma? Przereklamowana. Na forum padały zarzuty, że płyty TD od lat 90-tych niczym się nie różnią od siebie. Trochę jest w tym prawdy, ale na Mota Atma mamy tego apogeum. 70 minut nieustannego grania bliźniaczych sekwencji, bliźniaczych pętli perkusyjnych i jednych z najbardziej mdlistych i nieciekawych partii klawiszowych w historii muzyki. Voices In The Net podpowiada, że za kompozycje odpowiada sam Edgar... niestety to słychać.

Seven Letters From Tibet? Gdzieś w połowie płyty cały ten posępny klimat po prostu ulatuje, utwory robią są za długie, a przy takim ograniczeniu w aranżach daje to negatywny efekt. Nie jest tak źle jak powyżej, ale nie jest też zbyt dobrze.

To może chociaż Great Wall Of China? Też nie, tutaj płyta też składa się z bliźniaczych kompozycji, chociaż to nie są klony jak na Mota Atma. Jedynym pozytywem jest ten Meng Tian, szkoda, że podczas nagrywania tej płyty panowie Froese nie byli bardziej odważni. Tym bardziej byłem zdziwiony, gdy na remasterach Meng Tian wyleciał, a w zamian niego pojawiły się średniej jakości smęty. Można przesłuchać, choć ja osobiście byłem zawiedziony.

Do 2003 roku jedyne pozytywne doznania doświadczyłem przy okazji Turn of The Tides, a podczas odsłuchu Mars Polaris byłem wręcz zachwycony (szczególnie po takich płytach jak Ambient Monkeys czy What A Blast...). Ta pierwsza to całkiem porządny new age ze sporą dawką gitar, na plus przede wszystkim mandarynkowe Obrazki z Wystawy i wcześniej wspominany Galley's Slave Horizon, a do tego utwór tytułowy. Reszta w porządku, choć nie bez wad.

Ta druga to naprawdę niezły popis pewnych umiejętności Jerome'a. Słychać jego wyraźny wpływ na kompozycje, chyba tutaj najbardziej na przestrzeni całego jego okresu bycia w TD. Sekwencje brzmią nieźle, niektóre partie klawiszowe i gitarowe są naprawdę nieźle poprowadzone, ta płyta ma klimat. A do tego słychać pewne eksperymenty - w szczególności ten, jak to RYM określa, "atmospheric drum n bass", najbardziej słyszalne w Astrophobii. Jak na standardy TD wręcz rewolucyjne rozwiązanie, które się rzeczywiście sprawdziło. To jedyna płyta z tamtych lat, którą mógłbym śmiało polecić i kupić. Dlatego polecam właśnie na początek Astrophobię, Deep Space Cruiser, Mars Mission Counter no i IMO absolut w postaci pierwszego Comet's Figure Head.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia