Tangerine DreamAlbumy TD do omijania z daleka

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #101534 autor: brood.k » 03 lut 2013, 16:09

Ostatni post z poprzedniej strony:

Nie no, wiadomo że nie ograniczamy się do jednego gatunku :grin: W tej chwili np.akurat mnie naszło na wspominki i sobie puściłem Opeth :listen: a z techniawek i electro też sporo rzeczy lubię - np. :Wumpscut: - już nawet pomijając że mój poprzedni materiał był utrzymany w tej właśnie estetyce.
Tym niemniej, jakiś czas temu z Geronimo mieliśmy różnicę zdań na temat nazewnictwa gatunkowego. I tam uznałem,że rozwodzenie się nad tym,czy Klaus Schulze gra rock elektroniczny bądź nie, mija się (nadal tak sądzę) z celem. Imię i nazwisko KS jest synonimem muzyki jaką gra i tyle, jest w tym gatunku jednym z gigantów i nawet wsród laików jest kojarzony tak samo jak, ja wiem?... Metallica z heavy metalem? :wink:

Tyle że w przypadku o którym piszesz, to już jest brak kompetencji kogoś, kto wstawił właśnie takie płyty na taką a nie inną sklepową półkę..
Ostatnio zmieniony 03 lut 2013, 16:11 przez brood.k, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101535 autor: musman76 » 03 lut 2013, 16:48

brood.k pisze:czy Klaus Schulze gra rock elektroniczny bądź nie


Dla mnie to w odniesieniu do muzyki takich wykonawców jak Schulze czy TD jest w ogóle dość dziwne określenie, budzące pytanie, ile jest rocka w rocku elektronicznym - obawiam się, że niewiele. O ile zresztą TD zbliżyli się do tego rytmicznie i brzmieniowo na "Force Majeure" (w "Cloudburst Flight" szczególnie), o tyle u Klausa rockowego zacięcia jakoś nie kojarzę. Wprawdzie w pewnym sensie w klasycznej muzyce elektronicznej normą jest coś, co występuje też w rockowej (tzn. przesterowania), ale to tylko ogólna wspólna cecha, niedecydująca o całości.
Ostatnio zmieniony 03 lut 2013, 16:52 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5713
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101553 autor: Belmondo » 03 lut 2013, 23:21

PM7 pisze:Rozumiem że to jest żart który ma uwidocznić skalę problemu.


Nie, to nie jest zart.
W elektronice nie jest duzo lepiej. Czesto jest tak, ze podstawia sie muzykowi pod nos klawisze i prosi o zagranie partii jeszcze raz- 99% odpowiedzi- zrobie to w domu. Oczywiscie zrobione w domu znowu jest zle. A zle jest dlatego, ze delikwent nawet przez 30 sekund nie moze sie zmusic zeby wysluchac uwag, o zanotowaniu nie wspomne. Zmuszenie do zagrania na miejscu na klawiszach, nawet z podstawiona barwa, latwiej jest znalezc artyste, ktory umie spiewac.
Podstawia sie pod nos muzykowi software- pierwsze co robi, szuka presetow zamiast doslownie w kilkunastu ruchach skreowac naprawde proste brzmienie, a potem zagrac. No wlasnie, zagrac- oczywiscie olowkiem na ekranie, bo z reki to oczywiscie "nie ten feeling". Te czasy juz minely. Zdecydowanie lepiej wypadaja klawiszowcy z innych gatunkow, gdzie najczesciej syntezator jest tylko w tle.
Oczywscie skreowanie jakiejs ciekawej barwy, ktora sama "zyje", to dzisiaj to polega po prostu na przeszukiwaniu sampli, ktore ktos juz kiedys zrobil, bo co malo ktory wie co to jest oscylator i jak dziala.
Mozna by machnac reka, gdyby to byly wyjatki. Ale dzis wyjatkiem jest ktos, kto potrafi i cos zaprogramowac a potem zagrac, robiac to w sposob od pierwszego podejscia ciekawy.
Nie jest tez wyjatkiem to, ze czesto nawet zasluzeni tworcy powielaja swoje wlasne schematy. Mozna o tym napisac spory felieton. Tylko, ze malo kto nie zwiazany z tematem w to uwierzy.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101554 autor: Geronimo » 03 lut 2013, 23:29

Panowie,chodziło o to ,że był w Poznaniu 1983 roku jakiś plakat,na którym w odniesieniu do Klausa Schulze napisano,że jest gwiazdą rocka elektronicznego.To samo podobno mówił Jerzy Kordowicz w 1983 roku.Otóż pomyłka: Klaus Schulze nigdy solowo nie grał rocka elektronicznego.Nie mylmy pojęć.Jeśli już chcemy uściślać to była to klasyczna muzyka elektroniczna.I tyle.

A w rocku chodzi o gitary Panowie,głównie gitary elektryczne dobrze,dobitnie wyeksponowane.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5713
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101559 autor: Belmondo » 03 lut 2013, 23:48

Geronimo pisze:
A w rocku chodzi o gitary Panowie,głównie gitary elektryczne dobrze,dobitnie wyeksponowane.


Nie do konca.
Termin rock elektroniczny bardzo dobrze pasowal do tworczosci KS.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101563 autor: Geronimo » 04 lut 2013, 0:15

Pozostawiam powyższy post bez swojego komentarza.Niech się inni głowią z naszego forum nad tą pisaną przez nas zagadką.

Do miłego! :hi:
Ostatnio zmieniony 04 lut 2013, 0:28 przez Geronimo, łącznie zmieniany 3 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #101565 autor: esflores » 04 lut 2013, 14:07

Schulze to zdecydowanie rockandrollowiec ;))), to się czuje, w sposobie traktowania tkanki muzycznej, ekspresji. Wystarczy sobie odtworzyć większość jego dzieł na poziomie głośności, który większość sąsiadów uwielbia ;)) Po za tym on w wywiadach nigdy nie ukrywał, że jego idolem jest, nie kto inny jak Jimi Hendrix.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101569 autor: musman76 » 04 lut 2013, 19:03

esflores pisze:Schulze to zdecydowanie rockandrollowiec


Tutaj nawet wycina solówki na Gibsonie kojarzonym zwłaszcza z AC/DC (a także z M. G., gwoli sprawiedliwości). ;)

Nawiasem mówiąc, z powodu tych wszystkich stołów i blatów wygląda to zdjęcie trochę strasznie: jakby nie był na nim widoczny muzyk w otoczeniu instrumentów, tylko wszechwładny prezes i właściciel firmy w swoim biurze (ten fotel i cała reszta - jak w jakimś centrum dowodzenia), szalony naukowiec w swym laboratorium albo człowiek za pulpitami sterowniczymi w elektrowni. (I tak oto z TD, poprzez Klausa, schodzimy na Kraftwerk i już w ogóle robi się offtop. :wink:)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101570 autor: ardgalen » 04 lut 2013, 19:06

Termin rock-elektroniczny, jest wynikiem spostrzeżenia opartego na tym, że ten segment muzyczny wymyslili ludzie, którzy na początku grali gitarowego rocka, lub blusa. Poza tym jego istotą, podobnie jak w normalnej muzyce rockowej, są rockowe solóweczki, które szczególnie przekonującą wypadają dzieki analogom, jak i rockowa perkusja. Zauwazyłem, że większość klasyków uprawiających ten gatunek odcina się od terminu el-muzyki, gdyż twierdzą, że grając rocka, blusa, jazz lub mieszając te wyżej wymienione nurty, przy ewentualnym połączeniu go z popem, nie grają, nigdy nie grali i nie będą grać el-muzyki- to oświadczenie Sławka Łosowskiego. Klaus Schulze z kolei w jednym z wywiadów stwierdził, "od dawna nie robię muzyki elektronicznej, robię tylko muzykę na instrumentach elektronicznych. Edgar z kolei oswiadczył " nie jesteśmy kapelą elektroniczną, jesteśmy kapelą rockową grającą na instrumentach elektronicznych. Mógłbym jeszcze dodać oświadczenie Hansa Joachima Roedeliusa który dobitnie oświadczył, że nie lubi muzyki elektronicznej. co z tego wynika, ano to, iż w przypadku muzyki gitarowej twórcy i melomanii umieją uhierarchizować podgatunki na metal, rock progresywny, blues, hard-rock, czy nawet pop, czy jeszcze najstarszy gatunek rock'n roll . W przypadku el-muzy opinia publiczna bedąca pod wpływem mediów ma z tym problem, gdyż na przykładzie Jarra, techno ( trans, jungle,house czy może jeszcze ambient-ale tego nie jestem pewien), italo disco, space synth generalizuje ten gatunek jako stereotypową muzykę lekka łatwą i przyjemną o zabarwieniu komercyjnym. Skutkiem tego stalo się subiektywne ujęcie tego gatunku przez media, które determinuje zwłaszcza oponentów tej gałęzi muzycznej do krytycznego spojrzenia i uogólnienia,w postaci stwierdzeń, że na klawiszach nie da się grać rocka, bluesa czy jazzu. Na szczęście nie wszyscy podzielają ten pogląd. Co do uhierarchizowania rocka elektronicznego, to zauwazyłem, że też wewnętrznie można go uhierarchizować na podgatunki, oczywiście na początku Berliński elektroniczny rock. Wewnętrznie składa się on z podstawy czyli dekafonicznych metamuzycznych pomysłów Stockhausena, Cage, Varese, Shaffera, czy nawet naszego Witolda Lutosławskiego. Drugim składnikiem, są barokowe ornamentyki Bacha i string ostinatto Mozarta. Trzecim są sekwensery mające swoje korzenie w string ostinato. Czwartym stylistyka rockowa. W przypadku Ricochet, Rubycon TD możemy mówić o berlińskim elektronicznym rocku, natomiast w przypadku Cyclone, Force Majeure zastosował bym formułe Art-rocka. Termin ten kojarzy się z Rickiem Wakemanem, ot rockowe granie przesycone romantyczną aurą średniowiecznych eposów pełnych liryki epiki i dramatyczności grane oczywiście na klawiszach. Podobnie jak w przypadku berlina mamy ornamentykę, solóweczki, ale bez Stockhausena i sekwenserów. Oczywiście pamiętać musimy iż art-rock, jak i tez rock-symfoniczny utożsamiany z Oldfieldem wchodzi w skład wielkiej rodziny rocka-progresywnego. Tyle na razie mojej zakręcownej analizy.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101571 autor: musman76 » 04 lut 2013, 19:17

ardgalen, przecież oświadczenia samych muzyków, nawet tych największych, nie znaczą jeszcze, że są oni nieomylni w postrzeganiu swej muzyki - a już na pewno nie mają one wpływu na to, jak ta muzyka jest postrzegana i klasyfikowana przez słuchaczy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101572 autor: ardgalen » 04 lut 2013, 19:26

Może to i prawda, tym bardziej, że to w większości sami słuchacze okreslają z jakim gatunkiem maja do czynienia, nierzadko też sie myląc. z mojego ogródka naprzykład okresliłem twórczość Optical image-Toma Habesa, jako elektroiczny pop,rock-symfoniczny. Termin ten uknułem na podstawie tego, że gość miesa sekwencyjną elektronikę z popowymi melodyjkami, rockową perkusją, rockowymi solóweczkami, orkiestrowymi samplami i to wszystko jest epickie wielowątkowe na przemian z ekspresjonistycznymi i impresyjnymi tematami, które zmieniaja sie jak w kalejdoskopie. To tak jakbyś zmieszał td optical race, z Mike Oldfield Amarok, to tego Jerry Goldsmith, orkiestrowy Chris Franke i brzmienia z laserdance. Bardzo oryginalne.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 911
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101573 autor: PM7 » 04 lut 2013, 20:12

Spór o nazwy potoczne, czyli z natury nieprecyzyjne.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5713
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101575 autor: Belmondo » 04 lut 2013, 21:05

musman76 pisze:ardgalen, przecież oświadczenia samych muzyków, nawet tych największych, nie znaczą jeszcze, że są oni nieomylni w postrzeganiu swej muzyki - a już na pewno nie mają one wpływu na to, jak ta muzyka jest postrzegana i klasyfikowana przez słuchaczy.


Wydaje mi sie, ze mylisz dwie kwestie. Czym innym jest definicja terminu, a czym innym postrzeganie i klasyfikowanie przez sluchaczy. 90% spoleczenstwa kojarzy disco polo z muzyka elektroniczna.
Kojarzenie rocka z gitarami, to daleko idace uproszczenie. Ale o tym juz kiedys bylo tu na forum.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 911
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101596 autor: PM7 » 05 lut 2013, 21:35

ardgalen pisze:kiem tego stalo się subiektywne ujęcie tego gatunku przez media, które determinuje zwłaszcza oponentów tej gałęzi muzycznej do krytycznego spojrzenia i uogólnienia,w postaci stwierdzeń, że na klawiszach nie da się grać rocka, bluesa czy jazzu. Na szczęście nie wszyscy podzielają ten pogląd.



Można im pokazać w 3:48 :listen:

http://www.youtube.com/watch?v=FrcsAXJGTKA

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

ardgalen
Zaawansowany
Posty: 134
Rejestracja: 14 sie 2009, 22:26
Lokalizacja: Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101597 autor: ardgalen » 05 lut 2013, 22:06

doskonałe, żeby Edgar tak zagrał jak ten Kebu tylko, że na mellotronie, wnosi na koncerty jego replikę, mógłby zaskoczyć fanów, jak za dawnych czasów.
ARDGALEN

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5713
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101599 autor: Belmondo » 05 lut 2013, 22:48

ardgalen pisze:doskonałe, żeby Edgar tak zagrał jak ten Kebu tylko, że na mellotronie, wnosi na koncerty jego replikę, mógłby zaskoczyć fanów, jak za dawnych czasów.


W koncu stac go :hi:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 911
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #101601 autor: PM7 » 05 lut 2013, 23:05

Nie ma co ubolewać nad kimś kto miał już swoje 5 minut i nadal ma nazwisko które daje mu możliwości. Trzeba popierać tych którzy dobrze rokują.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #101690 autor: musman76 » 09 lut 2013, 16:58

Jeszcze a propos terminu rock elektroniczny: na YT jest nagranie, w którym Tangerine Dream określeni są jako progressive space rock electronica band. :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
station55
Stary wyga
Posty: 251
Rejestracja: 19 wrz 2007, 18:56
Lokalizacja: Low Earth Orbit
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, KS, Airsculpture, Rainbow Serpent, Ruud Heij, Gert Emmens, Steve Roach, Robert Rich, Rudy Adrian, Steve Moore, Thom Brennan itd. itd.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 45
Status: Offline

Post #103726 autor: station55 » 14 cze 2013, 10:28

...a'propos rock'a elektronicznego - właśnie odsłuchałem (poraz pierwszy, no i nie łudźmy się - ostatni) ich kolejny taśmowy produkt - "Blue Dawn". Zanim odpaliłem pierwszy kawałek wziąłem tradycyjnie głęboki oddech, jednocześnie nie nastawiając się na jakieś niesamowite doznania artystyczne. No i przypadek potwierdził rzecz jasna regułę. Grając coś takiego wyobrażam sobie jak Edgar przysypia przy klawiszach i co minutę mniej więcej podrywa się aby uderzyć na chwilę "gdzieś indziej". Krótko - zmasakrowany, synth-perkusyjny rytm wynaleziony i wdrożony przez niego już dawno temu a do tego kompletnie bezmyślny ciąg nut, właściwie który można nazwać jedynie czystą wariacją tworzoną na miejscu. Prościutka perkusja toczy się dalej a Edgar "wali" akordy, które akurat "mu pasują". Wplata w to gdzieniegdzie gitarkę, która jest jedynym jaśniejszym obszarem w tej czarnej dziurze. I tak w kółko. Na ocenę - dobry - zasługuje wyjątkowo jeden utwór - "Food for the Gods" wkraczający na chwilę w dobre lata 80-te, gdzie wszystko jest wreszcie przemyślane, rozplanowane z głową. Na chwilę odnoszę nawet wrażenie, że pasuje mi to do mistycznych klimatów Runestone. Szkoda, że utwór ten nie ma szans uratować reszty materiału z tej płyty. Nie ma co dalej się rozpisywać o tym krążku, bo jest on z tego samego worka el-miernoty co najwyżej. Jedyny plus jaki znajduję w tym czymś to źródło wyciszonego background'u dla jakiegoś spotkania biznesowego w przytulnej restauracji, gdzie nikt nie zwraca uwagi "co tam akurat leci, ważne, że coś tam w tle plumka". W każdym bądź razie krążek dodaję go do listy kolejnych TD-nieporozumień czyli produkcji do omijania szerokim łukiem.

Wasz świeżo-zmasakrowany recenzent Maciej
Ostatnio zmieniony 14 cze 2013, 10:57 przez station55, łącznie zmieniany 5 razy.
Maciej Weiss
---
gg:491639
skype: station5

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #103771 autor: Geronimo » 17 cze 2013, 20:09

wszystkie płyty TD z ostatnich co najmniej 2 dekad to albumy bez żadnej historii.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Grzegorz S.
Nowicjusz
Posty: 3
Rejestracja: 16 cze 2013, 16:52
Lokalizacja: Hrubieszow/London
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #103831 autor: Grzegorz S. » 22 cze 2013, 16:13

Dla mnie osobiście ostatni studyjny album to Le Parc, koncertowy to Poland a płyta z muzyką filmową to Near Dark. Underwater Sunlight, Tyger, Optical Race dwie dekady temu, słuchałem tylko z rozpędu. Ale tu juz było mydlane brzmienie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Tangerine Dream”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia