Edgar FroeseSwobodne rozwazania o Edgara tworczosci

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43882 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 21:06

Ostatni post z poprzedniej strony:

seth pisze:Cytat ten rozumiem w następujący sposób: EF według Ciebie założył TD i to wszystko, cała reszta to dokonania innych muzyków. Jeśli źle zrozumiałem to przepraszam


Zle. To bylo duze uogolnienie, ktore na dodatek niewiele mija sie z prawda.

seth pisze:Moja prośba pozostała oczywiście bez odpowiedzi


I tak pozostanie :razz: . Musisz z tym zyc :rofl: .
Chocby sie walilo i palilo zazwyczaj nie ujawniam prywatnych opinii i ich autorow. Moge lekko uchylic rabka, ale to na privie, jak beda chetni.


A tak juz calkiem powaznie i w temacie. Abstrachujac od wszelkich wywiadow i tego co ktos powiedzial, niech ktos poswieci z miesiac czasu i dokona rozbioru kompozycji EF-a z najlepszej jego zdaniem plytki, a nastepnie zrobi to samo z ktoras kompozycja chocby Vangelisa. Takie porownanie wystarczy aby widziec jak na dloni przepasc dzielaca obydwu artystow, oczywiscie w sposobie podejscia do kompozycji.

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-21, 21:19 ]
Jac pisze:Widzisz, Bel, sęk w tym, że czyjeś subiektywne opinie o kimś nie mogą być uznawane za fakt. Każdy patrzy z innej perspektywy, czyli patrzy subiektywnie. Gdyby opinię o eEFie wydał powiedzmy muzykolog (jest taka specjalność ?), czy inny specjalista zorientowany na profesjonalną analizę czyjegoś zachowania w czasie wykonywania profesji, to od razu z miejsca przyznaję ci RACJĘ !


Masz racje. Jednak postaram sie znalezc ten wywiad z tym gitarzysta, ktory rzucil dwa slowa na temat EF.

Jac pisze:Natomiast opinie o EFie z grona osób z nim wspópracujących nie odzwierciedlają pełnej rzeczywistości, podłoża, a są tylko fragmentaryczne. Znów pewnie nazwiesz to demagogią - ludzie mający z kimś jakieś doświadczenia (dobre lub nie), mówiąc o kimś mają tendencję albo mówić dobrze albo nie, z wiadomych sobie pobudek (jak ktoś odstawiał kawał jakiejś roboty ale wkurzał kogoś jakimś swoim zachowaniem to to zdarzenie przysłoni to pierwsze).


Tez masz racje.

Jac pisze:EF był sprytnym managerem muzycznych osobowości w zespole, kręcącym na boku swoje interesy i płyty ? Kimś, kto nie miał wpływu na kształt muzyki TD ?


Z tej kamery patrzac, oczywiscie tez masz racje.

Jac pisze:Jeżeli zachowywał się czasem jak szef, bo do cholery musi, ktoś pilnować planów, terminów z wytwórniami itp., to pod wpływem przyjęcia tej funkcji widać następowała mobilizacja w zespole (mam cały czas na myśli mój ulubiony okres 70-95, z wyłączeniem wielu ost, zorientowanych ewidentnie na kasę).


Tez masz racje.

Jac pisze:EF był bardziej rzemieślnikiem ? Całkiem słuszne spostrzeżenie. Jeżeli zespół składa się z 3 dobrych rzemieślników (każdy dobry w czym innym) i jest kierowany, to przez występujące między nimi interakcje, podział i wymianę ról, pewną rywalizację, jak widać na przykładzie TD przynosi zaskakująco dobre rezultaty. W zespole trafił się KS, którego EF odprawił.


Hmm, ale sam Edgar nawet powiedzial o Baumannie, ze gosc ma talent. O Schmoelingu tez sie cieplutko wyrazal. Mi jednak chodzi o to, ze muzyke ksztaltowaly osoby lepsze od EF-a.

Jac pisze:Domyślam się, że KS miał swoje inne, mocno różniące się od koncepcji EFa pomysły na muzykę i był zbyt silną indywidulanością w TD, która dopiero w pojedynkę mogła się rozwinąć ale nie w tym zespole.


Tak wlasnie bylo.

Jac pisze:Indywidualna twórczość (bardziej lub mniej wyróżniająca się) poszczególnych osobowości zespołu, za wyjątkiem KS, przemawia tym, że w pojedynkę nie są oni w stanie stworzyć muzyki na tak wysokim poziomie jak właśnie poprzez współpracę, którą kierował ..... EF :)


Tak bylo, choc Romance Baumanna uznawany jest za jeden z najlepszych albumow elektronicznych.

Jac pisze:Oczywiście do czasu. Ale czy po 25 latach grania i robienia interesów, można mieć nadal dobre pomysły ? Cholera wie. Może i można, jak się chce. Jak sam zauważyłeś nie można wiecznie robić nadzwyczajnych rzeczy.


Jakby sobie dobral lepszych muzykow, to jeszcze bylyby z tego ludzie.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43883 autor: seth » 21 sty 2007, 21:35

Belmondo pisze:Zle. To bylo duze uogolnienie, ktore na dodatek niewiele mija sie z prawda.

To w końcu było to uogólnienie, czy prawda, wytłumacz bo znowu źle zrozumiem ;)

Belmondo pisze:I tak pozostanie :razz: . Musisz z tym zyc :rofl: .
Chocby sie walilo i palilo zazwyczaj nie ujawniam prywatnych opinii i ich autorow. Moge lekko uchylic rabka, ale to na privie, jak beda chetni.

Ogólnie mało mnie to interesuje, chciałem tylko wykazać że, będą problemy z podaniem źródeł na które się powołujesz, koniec.

Belmondo pisze:A tak juz calkiem powaznie i w temacie. Abstrachujac od wszelkich wywiadow i tego co ktos powiedzial, niech ktos poswieci z miesiac czasu i dokona rozbioru kompozycji EF-a z najlepszej jego zdaniem plytki, a nastepnie zrobi to samo z ktoras kompozycja chocby Vangelisa. Takie porownanie wystarczy aby widziec jak na dloni przepasc dzielaca obydwu artystow, oczywiscie w sposobie podejscia do kompozycji.

Pozdr


Ale powiedz po co ? Już raz napisałem słucham muzyki i albo mi się podoba i kupuję płytę, albo nie podoba i płyta zostaje w sklepie.
Co do przepaści między rożnymi, jak sam napisałeś, artystami, to chyba dobrze, dzięki temu mamy wybór i tyle wspaniałej muzyki - dla każdego coś innego. No i mamy o czym dyskutować.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43885 autor: Belmondo » 21 sty 2007, 22:18

seth pisze:Ale powiedz po co ? Już raz napisałem słucham muzyki i albo mi się podoba i kupuję płytę, albo nie podoba i płyta zostaje w sklepie.


I tym samym wlasnie dowiodles, ze kierujesz sie gustem, a nie innymi, bardziej znaczacymi w tym wypadku faktami :razz: .

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43887 autor: Jac » 21 sty 2007, 22:32

Belmondo pisze: ...Jakby sobie dobral lepszych muzykow, to jeszcze bylyby z tego ludzie.
Pozdr

Gdybyś Bel, mając swoją wizję muzyki i imageu zespołu, osobowość, powiedzmy założył zespół, to czy nie zachowywałbyś się podobnie jak eEF przez 20 lat ?
Pozdro.

[ Dodano: 2007-01-21, 22:33 ]
...pierwsze 20 lat rzecz jasna :)
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43891 autor: seth » 21 sty 2007, 22:48

Belmondo pisze:
seth pisze:Ale powiedz po co ? Już raz napisałem słucham muzyki i albo mi się podoba i kupuję płytę, albo nie podoba i płyta zostaje w sklepie.


I tym samym wlasnie dowiodles, ze kierujesz sie gustem, a nie innymi, bardziej znaczacymi w tym wypadku faktami :razz: .

Pozdr



A co ważniejsze/”bardziej znaczące” jest od gustu przy wyborze muzyki ? Biegłość techniczna, marketing, znajomości muzyków/kompozytorów, opinia innych, a może rekomendacja Bela ? Co mam słuchać czegoś co jest pod każdym względem idealne, ale nie ma tego „czegoś” czego JA szukam w muzyce. Zabawne czym jeszcze mnie „oświecisz”

Powiem tak lepiej mieć gust i się nim kierować, niż go nie mieć i kierować się opiniami innych.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Photon
Zaawansowany
Posty: 132
Rejestracja: 24 lip 2006, 0:55
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #43901 autor: Photon » 22 sty 2007, 1:33

Dokladna wiedza kto wykonywal i/lub skomponowal poszczegolne partie melodyczne, podklady itd. na albumach TD mocno rozjasnila by sprawe.
Ostatnio zmieniony 22 sty 2007, 1:47 przez Photon, łącznie zmieniany 1 raz.
Remembering The Dream!

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #43909 autor: Belmondo » 22 sty 2007, 10:22

seth pisze:A co ważniejsze/”bardziej znaczące” jest od gustu przy wyborze muzyki ?


Przy wyborze nic innego. Ale my nie rozmawiamy o wyborze, tylko o tworczosci Edgara i tu znaczenie maja technika, warsztat artysty, umiejetnosci i tego typu duperele.
Wiec ja odnosze sie wlasnie do warsztatu Ferdka, a nie tego co Ty czy inni odczuwaja podczas sluchania jego muzyki. Niektore kawalki Edgara mi sie podobaja, ale to nie oznacza, ze jest wysmienitym kompozytorem, bo niestety nie jest. Z kolei ja nie lubie Vangelisa, a raczej jego muzyki, ale trzeba mu przyznac, ze ma doskonaly warsztat kompozytorski, co slychac w wielu jego sciezkach. Jednym slowem, nietuzinkowosc artysty nie zalezy od naszego gustu. Dana muzyka moze byc jedynie nietuzinkowa dla nas i trzeba umiec rozdzielic te dwie rzeczy.

Pozdr

[ Dodano: 2007-01-22, 10:23 ]
Jac pisze:Gdybyś Bel, mając swoją wizję muzyki i imageu zespołu, osobowość, powiedzmy założył zespół, to czy nie zachowywałbyś się podobnie jak eEF przez 20 lat ?


A cholera wie :rofl:

[ Dodano: 2007-01-22, 10:25 ]
Photon pisze:Dokladna wiedza kto wykonywal i/lub skomponowal poszczegolne partie melodyczne, podklady itd. na albumach TD mocno rozjasnila by sprawe.


To jest w sumie dobry pomysl. Wzorem spawngamera mozna by taka analiza przedstawic. Jak bedzie troche czasu to sie zrobi :cool:

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44933 autor: Jac » 06 lut 2007, 10:52

W słynnym materiale video z tancerką (warszawski koncert) słychać zaraz na początku na tle sekwencera (perkusji) dwa motywy, jeden niski "zabrudzony" ton i drugi, mocne metaliczne, chropowate uderzenie. Patrząc na grę aEFa i Frankego, widać, jak Franke na Prophet-5 tworzy ten pierwszy ton (w niskich oktawach) a potem w jeszcze niższej części klawiatury tworzy ten drugi. To, że sprzęciory z l. 80 miały dzieloną klawiaturę (można było grać dwie barwy na klawiaturze) już wiem. Nie wiem, czy ten sprzęt akurat pozwalał uzyskać dwa różne brzmienia w lewej połówce klawiatury (a w drugiej kolejne dwa ? to razem byłoby 4 :???: ). To jedna sprawa a druga jest taka, że kamerzysta pokazał jak eEF znad PPG podnosił energicznie rękę, gdy pojawiał się ten drugi mocny akord. Kto gra a kto nie ? EF "zagrał" pod kamerkę ? :grin: Schmoelling nie budzi moich wątpliwości, jest autentyczny.
Pozdro.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

smith
Habitué
Posty: 1236
Rejestracja: 31 mar 2004, 1:29
Lokalizacja: planeta Ziemia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #44938 autor: smith » 06 lut 2007, 11:53

A mnie sie wydaje ze montaz byl spaprany. Znam inna wersje tego koncertu - bez tancerki, zamiast ktorej umiejetnie podlozono poprzednie ujecia (szcun dla czlowieka, ktory odwalil te koronkowa robote! ;)).
Kiedys mialem na VHSie koncert bodaj z Berlina z 1981 roku (koncert na swiezym powietrzu) - montaz byl tak schrzaniony, ze juz nic sie kupy nie trzymalo: np. Chris grajacy szybkie akordy z "Choronzon" co nijak przystawalo do sciezki audio z filmu (zle podlozny obraz oczywiscie). Tak przy okazji: ma to ktos w wersji cyfrowej? Kaseta VHS ulegla zniszczeniu przy jednej z moich przeprowadzek :(.
::::: polarismusic.eu :::::: scamall.net ::::::

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44942 autor: Jac » 06 lut 2007, 12:26

Smith, w materiale video z Warszawy widać wyraźnie, że wszystko idzie w czasie rzeczywistym, tzn. muzyka i działania muzyków na warsztacie. Ale uprzedzony przez Belmonda o fingowaniu gry przez Edgara powiedziałbym, że to nie on wydobywa początkowe akordy tylko Chris. Załóżmy, że Chris grał te akordy ale jego ręce były niewidoczne dla publiki. eEF markował odgrywanie tych mocnych, robiących wrażenie akordów pod publiczność i kamerzystę aby ludziska zobaczyły troszkę dynamiki w skoncentrowanych muzykach :wink:
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Belmondo
Habitué
Posty: 5651
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #44946 autor: Belmondo » 06 lut 2007, 13:28

Jac pisze:To, że sprzęciory z l. 80 miały dzieloną klawiaturę (można było grać dwie barwy na klawiaturze) już wiem. Nie wiem, czy ten sprzęt akurat pozwalał uzyskać dwa różne brzmienia w lewej połówce klawiatury (a w drugiej kolejne dwa ? to razem byłoby 4 :???: ).


Jesli to byl Prophet 5 (akurat nie pamietam), to on nie mial dzielonej klawiatury i zbyt niska moc obliczeniowa na takie zabawy. Aczkolwiek cholera wie, czy w nim rowniez nie grzebali, z tym, ze musieli by w zasadzie chyba zrobic caly instrument od poczatku.

Pozdr
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

3N
Zaawansowany
Posty: 133
Rejestracja: 18 maja 2004, 23:19
Lokalizacja: Hyperborea
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #49237 autor: 3N » 04 maja 2007, 0:44

Hmm :mrgreen:
Nie chciałbym lać wody na czyjś młyn i znowu sorki za odgrzewane kotlety, ale w kontekście tych waszych technicznych analiz nad klawiaturami, systemami, modułami i ten tego wie jeszcze czym, się tylko zastanawiam.... czy oni _w ogóle_ to grali :mrgreen:
Dodam, to jest moje subiektywne, nie poparte żadnymi twardymi dowodami, wywiadami ze SmokingManami, wrażenie. wrażenie, do którego doszedłem słuchając identycznych koncertów w różnych miejscach a już na pewno patrząc na to co działo się "live".
Jak dla mnie, dżwięk z klawisza dobył się jako mościk po awarii zasilania i zanim pojechala taśma. Frezer masażysta, Franke gałkościemniacz, Schmoelling autentyczny aktor :mrgreen: A i tak taśma grała swoje... co wcale nie umniejsza nic tej muzyce. Ale na tym polega biznes, niestety, obniżyć koszty :???:
"Wiatr wieje tam gdzie chce i szum Jego słyszysz,
lecz nie wiesz skąd przychodzi, ani dokąd zmierza..."

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #52471 autor: Jac » 17 sie 2007, 22:39

Zwykłemu grajkowi, jak to Bel nas przekonywał co do możliwości muzycznych Edgara, taki sprzęt nie byłby potrzebny

Obrazek



Więcej: http://www.flickr.com/photos/matrixsynt ... 511339709/

[ Dodano: 2007-08-17, 23:44 ]
Ile w analogowych i wczesnych cyfrowych czasach trzeba było się napocić aby maszyna wydała pożądany dźwięk :|
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

3N
Zaawansowany
Posty: 133
Rejestracja: 18 maja 2004, 23:19
Lokalizacja: Hyperborea
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #52530 autor: 3N » 20 sie 2007, 19:23

Jac, przecież to serwer forum Studia Nagrań postawiony na dwóch Comodorach C64 ;)
"Wiatr wieje tam gdzie chce i szum Jego słyszysz,
lecz nie wiesz skąd przychodzi, ani dokąd zmierza..."

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Jac
Habitué
Posty: 1458
Rejestracja: 04 lip 2006, 11:55
Lokalizacja: Englandia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #52578 autor: Jac » 21 sie 2007, 20:28

3N pisze:Jac, przecież to serwer forum Studia Nagrań postawiony na dwóch Comodorach C64 ;)


No pewnie ! :D Laik gdyby zobaczyl ta maszyne powiedzialby, ze to nie muzyk jej uzywa ale inzynier :D Muzycy czy inzynierowie, juz gdzies widzialem taki tytul.
Ferdkowi pewnie daleko do mozliwosci np. Vangelisa (chociaz to przeciez jest inna kultura, inna wrazliwosc, inne doswiadczenia zyciowe i wiedza, itepe) ale wespol z dobranymi ludzmi stworzyl zespol-legende, jak dla mnie udawalo to mu sie przez 25 lat. To bardzo dlugo.
New World Order = EU => The End Of Freedom

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

karłowicz m
Beton
Posty: 887
Rejestracja: 27 mar 2007, 20:29
Lokalizacja: KRAKÓW
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #63846 autor: karłowicz m » 22 maja 2008, 22:38

Pamiętam, że kiedyś,bardzo dawno temu Pan Jerzy puszczał w swojej audycji którąś z płyt Edgara,trafiłem na koniec audycji i nic nie pamiętam. Natomiast bardzo wryła mi się w pamięć jedna dedykacja. Tych dedykacji było dość sporo zapamiętałem ową jedną „duchowi Chopina”.Co to była za płyta i jakie były jeszcze dedykacje?
Populus me sibilat,at mihi plaudo
Ipse domi simul ac nummos contemplar in arca

Horacjusz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #63848 autor: Geronimo » 22 maja 2008, 22:47

to była płyta "Macula Transfer".

Pozdrawiam

:hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

DiKey
Beton
Posty: 963
Rejestracja: 31 mar 2004, 8:26
Lokalizacja: Prosto z chmur
Jestem muzykiem: Tak
Ulubieni wykonawcy: Zazwyczaj słucham samego siebie, bo lubię :)
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 53
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #72198 autor: DiKey » 05 gru 2008, 21:22

Mam teorię na ten temat:
Być może każdy artysta ma swoją dawkę oryginalnego talentu i dany odpowiedni czas na jego wykorzystanie. Są to różne skale i zakresy, bo nie ma dwóch jednakowych ludzi, nawet jeżeli są z wyglądu i zachowania podobni to indywidualne życiowe doświadczenia będą miały inny wpływ na rozwój ich talentów.
Uważam też że ludziom dano pewne obszary do eksploatowania a oni uwarunkowani poprzez dostęp do elektronicznych środków wyrazu starają się realizować, spełniać wspólnie lub indywidualnie. Taka fajna fala inwencji twórczej przeszła na Europą zachodnią w latach 70 -85.
W miarę upływu lat u większości kompozytorów wena słabnie a rośnie zamiłowanie do życia na stabilnym poziomie materialnym. I tu dochodzimy do nowszych produkcji naszych milusińskich. Dla mnie dopóki Edgar nie wyda nowej płyty na miarę Epsilon in Malaysian Pale czy Maculi Transfer jest muzycznie martwy. I nie mam wielkiej nadziei że coś się zmieni na rzeczy.
Jeżeli u kogoś moje wypowiedzi wywołały oburzenie i zaburzenia pracy organizmu, bardzo przepraszam.
Ostatnio zmieniony 05 gru 2008, 22:13 przez DiKey, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

EMO
Stary wyga
Posty: 301
Rejestracja: 03 paź 2008, 14:16
Lokalizacja: Chodzież
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 49
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #72231 autor: EMO » 06 gru 2008, 17:49

Witam!Nie wiem czy już było,ale kto Waszym zdaniem miał w zespole największy wpływ na te pochody rytmiczne,tą całą sekwencerową jazdę?Mam tu na myśli okres z muzykami:Froese,Bauman,Franke,Schmoeling.Po wysłuchaniu solowych płyt Edgara nie jest to-według mnie (odnośnie jego osoby) - takie oczywiste.Solowych dokonań pozostałych "Mandarynek",szczerze mowiąc- jeszcze nie zasmakowałem.Liczę się z tym,że solowa twórczość nie zawsze "ma się"do dokonań (wcześniejszych/równoległych) zespołu jako całości.Pozdrawiam.
pitek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Geronimo
Habitué
Posty: 1350
Rejestracja: 11 wrz 2004, 20:16
Lokalizacja: Zielona Góra
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #72235 autor: Geronimo » 06 gru 2008, 18:17

Na początku,gdy zespół wydawał pierwsze płyty za perkusję odpowiadał Chris Franke.Z tego co wiem to na koncertach za sekwencery też w głównej mierze odpowiedzialny był Chris.W okresie przejściowym-"Cyclone" i "Force Majeure"-za perkusję i inne instrumenty perkusyjne odpowiadał Klaus Krieger-sekwencery głównie Chris Franke.

Praca w zespole w latach 1974-83 na tyle inspirowała Edgara,że moim zdaniem też zastosował trochę sekwencerów na swoich płytach.Na "Ages" dodatkowo gra na perkusji Klaus Krieger.W zespole jednak to właśnie głównie Chris był odpowiedzialny za rytm(z wyjątkiem jak już opisałem okresu przejściowego).

Na "Electronic Meditation" za perkusją oczywiście Klaus Schulze.Ile koncertów dali w takim składzie z Klausem Schulze tego nie wiadomo.

Twórczość solowa Edgara muzycznie bardzo mocno nawiązywała do analogicznych okresów w twórczości TD.Ale była i bardzo oryginalna,bardzo wizjonerska (dla mnie w kontekście tego słowa oznacza to trzy pierwsze albumy Edgara).Jest uzupełnieniem tego co prezentował w danym momencie cały zespół (lata 1974-83).

Baumann ze swoim "Romance'76" i "Trans Harmonic Nights" też nawiązuje głównie w brzmieniu i "ozdobnikach" do twórczości TD.
Ostatnio zmieniony 06 gru 2008, 18:26 przez Geronimo, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Rumburak
Beton
Posty: 802
Rejestracja: 17 maja 2005, 10:07
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #74768 autor: Rumburak » 06 mar 2009, 13:51

Jac pisze:Obrazek


PPG 340/380 System, fajne cacko, pierwsze systemy cyfrowe coś w sobie miały :listen: No i ten kozacki wygląd!

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Edgar Froese”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia