AnkietyNajlepsza płyta Kraftwerk

Do każdego postu możesz tutaj dołączyć własną ankietę.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz

Która płyta Kraftwerk jest, Twoim zdaniem, najlepsza?

Tone Float (1970)
0
Brak głosów
Kraftwerk (1970)
0
Brak głosów
Kraftwerk 2 (1971)
0
Brak głosów
Ralf und Florian (1973)
2
3%
Autobahn (1974)
4
6%
Radioaktivität (1975)
13
19%
Trans Europa Express (1977)
7
10%
Die Mensch Maschine (1978)
10
15%
Computerwelt (1981)
15
22%
Electric Cafe (1986)
6
9%
The Mix (1991)
2
3%
EXPO 2000 (2000)
0
Brak głosów
Tour de France Soundtracks (2003)
7
10%
Minimum Maximum (2005)
2
3%
 
Liczba głosów: 68


kamil93
Habitué
Posty: 1194
Rejestracja: 02 mar 2007, 16:37
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #66812 autor: kamil93 » 08 sie 2008, 13:38

Ostatni post z poprzedniej strony:

Nie potrafię wybrać najlepszej, ponieważ wszystkie mi się podobają, każda jest inna i nie ma sensu ich porównywać. ;)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

karłowicz m
Beton
Posty: 887
Rejestracja: 27 mar 2007, 20:29
Lokalizacja: KRAKÓW
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82123 autor: karłowicz m » 21 gru 2009, 21:45

Computerwelt, po długotrwałym namyśle, ta płyta wydaje mi się, hm, "retrospektywna" cokolwiek to znaczy. wydaje mi się najczystsza. A jak ja zagłosowałem :shock: .
Populus me sibilat,at mihi plaudo
Ipse domi simul ac nummos contemplar in arca

Horacjusz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 568
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82217 autor: Depeche Gristle » 25 gru 2009, 22:44

Radio-Activity - to według mnie najlepszy album Elektrowni; czysty przekaz - od swoistego hołdu dla fal radiowych, poprzez fascynacje elektronicznymi prekursorami z lat 10, 20, 30 i 40 XX wieku, na proteście przeciw wojnie atomowej kończąc. Ten album ma w sobie prawdziwą moc i psychodelię.
Na podium w moim rankingu wchodzą:
2.- KraFtwerk
3.- Autobahn

Najsłabszym dla mnie albumem jest Computer World i tu zapewne "technomaniaki" mnie zlinczują, ale dla mnie w muzyce liczy się trochę więcej niż taneczność i "wpadanie w ucho".
Sam zamysł albumu jest jednak bardzo dobry, zwłasza na tamte lata, jednak ilekroć go słucham mam niedosyt, odnoszę wrażenie, że mogli ten zamysł bardziej rozwinąć.
Entertainment Trough Pain
--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82218 autor: fantomasz » 25 gru 2009, 23:00

astiz pisze:na proteście przeciw wojnie atomowej kończąc

Wojnie? W którym miejscu?
Pierwotny wydźwięk Radioaktivitaet był dla atomu raczej pozytywny, zmienia się to później, w latach 90.
Kraftolog f.
--
Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 568
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82232 autor: Depeche Gristle » 27 gru 2009, 1:54

fantomasz pisze:
astiz pisze:na proteście przeciw wojnie atomowej kończąc

Wojnie? W którym miejscu?

Dziwię się, że tego nie wychwyciłeś. Cały utwór R-A jest jaknajbardziej protestsongiem - tekst, japońska melodia ( zresztą tekst nawet to wyraża: "Ton jest w tej melodii".), alfabet Morse'a, którym posługiwano się przecież w wojnie na Pacyfiku. Sama płyta (i utwór) Radio-Activity wyszła niemal równo 30 lat po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki.
Przekaz aż rzuca się sam :grin:

Myślę, że nie ma w tym albumie żadnej przypadkowości.
Kraftwerk z całą premedytacją poruszył temat wojny atomowej i to na wiele lat przed U2.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

maius
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 01 sty 2009, 15:52
Lokalizacja: Czarnylas
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82235 autor: maius » 27 gru 2009, 6:56

Ja bym powiedział, że tu chodzi o energie z elektrowni atomowej

i pozytywny wydźwięk jak najbardziej, bo trzeba spojrzeć nie tylko czemu ale i komu został ten utwór poświęcony.

Wielki hołd :hi:
Pax Vobiscum

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82236 autor: fantomasz » 27 gru 2009, 11:49

astiz pisze:Cały utwór R-A jest jaknajbardziej protestsongiem - tekst, japońska melodia ( zresztą tekst nawet to wyraża: "Ton jest w tej melodii".), alfabet Morse'a, którym posługiwano się przecież w wojnie na Pacyfiku. Sama płyta (i utwór) Radio-Activity wyszła niemal równo 30 lat po zrzuceniu bomby atomowej na Hiroszimę i Nagasaki.
Przekaz aż rzuca się sam

Uważam, że zdecydowanie poniosła Cię wyobraźnia.
Nie można utożsamiać użycia kodu Morse'a z wojną na Pacyfiku. Gdyby Kraftwerk chciał połączyć "przekaz albumu" z wojną na Pacyfiku powinien użyć raczej kodu purpurowego. :grin:
Kod Morse'a został użyty przez Kraftwerk jako symbol (niemal archetyp) łączności radiowej.
Taki był zresztą zamysł tej płyty - pierwsze pomysły na nową płytę powstały gdy Kraftwerk po raz pierwszy koncertował w USA. Udzieli oni wtedy wielu wywiadów dla niewielkich, lokalnych stacji radiowych, wyraźnie innych niż europejskie. Te stacyjki radiowe zainspirowały ich. Florian marzył nawet, żeby Kraftwerk był taką stacją radiową dla całych Niemiec.
W 1975 r. Kraftwerk był pod wrażeniem rozwoju techniki, w tym atomowej. Połączenie tych dwóch tematów (przekaz radiowy i energia atomowa) było świetnym tłem dla muzycznych eksperymentów członków zespołu.
Gdyby Kraftwerk już wtedy przestrzegał przed skutkami rozwoju atomistyki, nie zdecydowałby się na sympatyczną sesję fotograficzną w jednej z holenderskich elektrowni atomowych:
Obrazek

Obrazek
Wystraszeni ludzie tak nie wyglądają.

Sytuacja zmienia się po kilku latach. Już w trakcie trasy 1981 pojawia się - i tu się zgadzamy - protest-song (Stopt)Radioaktivitaet i zachwyt zamienia się w obawę. Kiedy 19.06.1992 Kraftwerk zagrał w Manchesterze ("G-Mex") koncert firmowany przez Greenpeace, pojawiły się głosy, że zespół zachwycony onegdaj energią atomową, nie powinien teraz tu występować. Niesłuszne, bo zmiana postawy Kraftwerk była trwała.

astiz pisze:Kraftwerk z całą premedytacją poruszył temat wojny atomowej i to na wiele lat przed U2.

Kraftwerk nie poruszył ani wtedy, ani później tematu wojny atomowej - nawet Hiroshima, zestawiona z Sellafield, Harrisburgiem i Czernobylem to raczej symbole zagrożenia atomowego. Kraftwerk od początku swojej historii odcinał się od tematyki wojennej. Przecież to pokolenie Niemców odcinających się od przeszłości ojców i dziadków.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2009, 22:14 przez fantomasz, łącznie zmieniany 3 razy.
Kraftolog f.

--

Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

piątyZczterech
Habitué
Posty: 2005
Rejestracja: 08 kwie 2007, 12:00
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82247 autor: piątyZczterech » 27 gru 2009, 17:36

Gdyby pierwsza wersja RA była protestsongiem, nigdy nie powstałaby druga - (Stopt!) Radioaktivitaet. Taki tok myślenia - "skoro nie zrozumieliście, o co chodziło nam wtedy, teraz podamy wam to na tacy", nie pasowałby do Kraftwerk. Zwróćcie, proszę, uwagę na koncepcję tej płyty. Opowiada ona o radioaktywności oraz o radio-aktywności. Ten myślnik jest bardzo istotny. Kraftwerk zabawił się słowem i nagrał płytę o romantycznym spojrzeniu na magię przekazu radiowego, a jednocześnie dorzucił pochwałę dla postępu w produkcji energii - atomu. Symbol radioaktywności był wręcz promowany przez zespół, który do płyty w roku 1975 dokładał arkusz kilkunastu fluorescencyjnych naklejek z tym charakterystycznym wiatrakiem. Istnieje wiele fotografii z tamtego okresu, przedstawiających uśmiechnięty Kraftwerk na tle elektrowni atomowych, słupów energetycznych, anten radiowych etc. Była to absolutna fascynacja tymi osiągnięciami chemii i fizyki. Zalążkiem koncepcji tej płyty była faktycznie fascynacja działalnością amerykańskich rozgłośni radiowych - prężnych i obecnych wszędzie.

astiz pisze:japońska melodia ( zresztą tekst nawet to wyraża: "Ton jest w tej melodii".

Japońska melodia? W takim razie motyw z Man Machine, The Robots, Boing Boom Tschak, The Telephone Call, Home Computer musielibyśmy również uznać za japońskie melodie.
Tune into the melody - piszesz o tym wersie, ale tłumaczysz go według mnie opaczniee. Tutaj chodzi raczej o to, że radioaktywność wpisuje się (tune into) w nurt postępu naukowo-technicznego (the melody).
Warto przy okazji zwrócić uwagę na taką róznicę tekstową wersji niemieckiej:
1975 - Radioaktivitaet - wenn es zum unsere Zukunft geht ( radioaktywność jest naszą przyszłością)
1991, właściwie już 1981 - Stopt Radioaktivitaet! - weil zum unsere Zukunft geht! - (powstrzymać radioaktywność - chodzi o naszą przyszłość!)
Jednym słowem - Kraftwerk drugą wersją Radioaktywności towrzy zaprzeczenie dla pierwszej. Gdyby protestował w 1975, od razu użyłby tak dobitnych określeń jak "śmierć popromienna i mutacje poprzez przyspieszone łączenie jąder atomowych" czy "zatruta populacja". Płyta RA z 1975 jest delikatna, romantyczna i elegancka, ale nie kontenstuje wykorzystania pierwiastków radioaktywnych. Ona o tym opowiada z niemałym zachwytem.
Największym błędem Kraftwerku było odejście od Wolfganga Flüra.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82248 autor: cykoelektryko » 27 gru 2009, 17:56

piątyZczterech pisze:.
Tune into the melody - piszesz o tym wersie, ale tłumaczysz go według mnie opaczniee. Tutaj chodzi raczej o to, że radioaktywność wpisuje się (tune into) w nurt postępu naukowo-technicznego (the melody).

Ja bym nie doszukiwał się aż takiej głębi w tym wersie.

Zwłaszcza po tym co napisałeś

Opowiada ona o radioaktywności oraz o radio-aktywności. Ten myślnik jest bardzo istotny.


Tune into the melody - chodzi tu zapewne o dostrojenie odbiornika do (odpowiedniej rzecz jasna) melodii.

I teraz przynajmniej wiem już skąd ta Antena i Airwaves na tym niby promieniotwórczym albumie :smile: Ty myślnikiem w sumie ująłeś moim zdaniem sedno sprawy :hi:
,,Większość ludzi nie poznałaby dobrej muzyki nawet gdyby podeszła ona do nich i ugryzła ich w dupę."


Frank Zappa

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82250 autor: spawngamer » 27 gru 2009, 19:02

Bardzo fajna dyskusja. Ktoś by się mógł pokusić o niezłą recenzję pełną takich ciekawostek. Może fantomasz ? Wiem, że to jego ulubiona płyta.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 43
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82252 autor: phaedra » 27 gru 2009, 19:13

I ja też lubię tę płytę i na nią głosowałem. :smile:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82255 autor: fantomasz » 27 gru 2009, 20:08

cykoelektryko pisze:Ja bym nie doszukiwał się aż takiej głębi w tym wersie.

Ja też - to raczej taka zabawa słowno-muzyczna, nawiązanie do "pyk pyk pyk" z głównego tematu utworu.
Nawiasem mówiąc, nie kojarzę innego przypadku odwrócenia o 180 stopni wymowy utworu.
I jeszcze coś: nie jestem muzykologiem i naprawdę nie wiem, co to znaczy "melodia japońska". Miłośnicy Japonii opisują ją tak:
Japońskie ludowe melodie sklasyfikowane są w zależności od sytuacji w której są śpiewane oraz pełnionej funcji linii melodycznej.
Pierwszą, główną kategorią są piosenki związane z pracą na roli, przy uprawie ryżu, z rybołówstwem, przewoźnictwem wodnym etc.
Drugą kategorię stanowią pieśni związane z festiwalami, uroczystościami religijnymi, zaślubinami a także z okazji różnego rodzaju świąt (Nowego Roku, Święta Wiosny i inne.)
Trzecią kategorię stanowią kołysanki i piosenki dla dzieci. Jako muzyczny akompaniament tych ludowych melodii często używany jest shamisen lub flet shakuhachi.
Współczesne zmiany w obyczajowości i stylu życia Japończyków spowodowały osłabienie nurtu muzyki ludowej. Ludowe pieśni są obecnie wykonywane przez profesjonalnych artystów raczej jako pewien gatunek sztuki - nie będące już jak dawniej esencją części życia.
źródło
Tych warunków Radioaktivitaet nie spełnia.
Prześledziłem także bardzo wiele dyskusji toczonych na kraftwerkowych forach, listach mailingowych w kontekście Japonii (ze znaczącym udziałem Japończyków) i ani razu nie pojawia się połączenie Radioaktiviatet z muzyką japońską.
Czuję się bezradny. Proszę zatem o wyjaśnienie.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2009, 21:52 przez fantomasz, łącznie zmieniany 1 raz.
Kraftolog f.

--

Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82258 autor: esflores » 27 gru 2009, 21:51

To perfidna prowokacja ta ankieta. Więc wybieram Katalog :razz:
A tak poważnie to Electric Cafe. Po pierwszym przesłuchaniu strasznie byłem zawiedziony bo słyszałem tylko ten "natrętny" rytm - no techno jakieś!!!, ale po dalszych odkrywałem ten album kawałek po kawałku a to walenie wprowadzało mnie w delikatny trans. Dzisiaj tez sięgam po ten album dla poprawienia nastroju. Gdyby coś mieli nagrać nowego to życzyłbym sobie aby było to właśnie tak sympatyczne jak Electric.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

piątyZczterech
Habitué
Posty: 2005
Rejestracja: 08 kwie 2007, 12:00
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82259 autor: piątyZczterech » 27 gru 2009, 21:51

cykoelektryko pisze:Tune into the melody - chodzi tu zapewne o dostrojenie odbiornika do (odpowiedniej rzecz jasna) melodii.

Bardzo możliwe. W ten sposób nie pomyślałem, może faktycznie zbytnio się nadąłem ;)
fantomasz pisze:"pyk pyk pyk"

fantomasz właśnie zanucił Państwu Geigerzahler :smile:

fantomasz pisze:Nawiasem mówiąc, nie kojarzę innego przypadku odwrócenia o 180 stopni wymowy utworu

Ja znam. Hymn Polski :P
Największym błędem Kraftwerku było odejście od Wolfganga Flüra.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82260 autor: fantomasz » 27 gru 2009, 21:54

esflores pisze:A tak poważnie to Electric Cafe.

Polecam Ci zatem remastera Techno Pop.
piątyZczterech pisze:fantomasz właśnie zanucił Państwu Geigerzahler

fantomasz z muzyki w podstawówce miewał ledwie trójki. :oops:
Kraftolog f.

--

Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

piątyZczterech
Habitué
Posty: 2005
Rejestracja: 08 kwie 2007, 12:00
Lokalizacja: Elbląg/Gdańsk
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82262 autor: piątyZczterech » 27 gru 2009, 22:19

fantomasz pisze:fantomasz z muzyki w podstawówce miewał ledwie trójki

Czyli muzyka w śpiewaniu wcale Ci nie przeszkadza.

astiz - co do japońskości motywu z RA - przypuszczalnie wiem, o co Ci chodzi, ale to jest raczej budowanie teorii od końca.
Największym błędem Kraftwerku było odejście od Wolfganga Flüra.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
fantomasz
Habitué
Posty: 8148
Rejestracja: 02 kwie 2004, 15:14
Lokalizacja: Uniejów
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: Kraftwerk, Laibach, 2+1, ABBA
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82279 autor: fantomasz » 28 gru 2009, 20:56

spawngamer pisze:Ktoś by się mógł pokusić o niezłą recenzję pełną takich ciekawostek. Może fantomasz ?

Samodzielnie pisząc zapewne pominąłbym połowę spośród ciekawostek. Lepszym rozwiązaniem byłaby jakaś praca zespołowa :wink:
Kraftolog f.

--

Ostatnio z propozycją współpracy zwrócił się do nas sam Michael Jackson. Oczywiście odmówiliśmy (Kraftwerk, 1985).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Zap44
Twardziel
Posty: 591
Rejestracja: 06 sie 2010, 0:26
Lokalizacja: Siemianowice Śl.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #87819 autor: Zap44 » 09 sie 2010, 22:26

Według mnie, Autobahn to najlepsza płyta i bez wahania ją wybrałem.
Chociaż TEE tez jest bardzo fajną płytą, i jak by można było wybrać dwie, to te bym wybrał.
Zdziwiło mnie trochę, że tak mało głosów uzyskał Autobahn.
"It's more fun to be a pirate than to join the navy." - Steve Jobs, 1982r.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 568
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #89931 autor: Depeche Gristle » 01 lis 2010, 0:26

Znalazłem świetną francuską ankietę dotyczącą płyt Kraftwerk; głosować można bez logowania, więc... głosujcie :smile:
http://jeanmicheljarre.unblog.fr/2008/0 ... la-gloire/
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

phaedra
Habitué
Posty: 4027
Rejestracja: 10 wrz 2005, 19:19
Lokalizacja: Toruń
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Wiek: 43
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #89933 autor: phaedra » 01 lis 2010, 9:46

Zagłosowałem na Radioactivity i tak tez jest na pierwszym miejscu ! :listen:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Depeche Gristle
Twardziel
Posty: 568
Rejestracja: 27 lip 2009, 17:36
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #89951 autor: Depeche Gristle » 01 lis 2010, 23:50

Podzielam :smile: Radio-Activity, to również mój ulubiony Album Kraftwerk.


Ps.: Moja ścisła czołówka wyglada tak:

1. Radio-Activity
2. Kraftwerk
3. Autobahn.
Entertainment Trough Pain

--------------------------------------------

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Ankiety”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia