O muzyce elektronicznej ogólnieAnna von Hausswolff

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Autor tematu
brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Anna von Hausswolff

Post #107814 autor: brood.k » 29 cze 2014, 12:21

...czyli kolejne poletko od dawna nie podlewane.
http://www.youtube.com/watch?v=t5zhoRBUSbE

Jestem pozamiatany. :)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107815 autor: musman76 » 29 cze 2014, 13:52

Świetne. Drugi utwór miażdży kompletnie. A ta gitara w pierwszym... Swoją drogą, co to za brązowy, świecący sześcianik w ręku gitarzysty - ktoś wie?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

KamiXXX
Doświadczony
Posty: 69
Rejestracja: 17 wrz 2010, 17:24
Lokalizacja: Śląsk
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #107818 autor: KamiXXX » 29 cze 2014, 16:26

brood.k pisze:Jestem pozamiatany. :)

Ja także.
Tutaj cały album: :listen:
https://www.youtube.com/watch?v=n9cpyoontOY
Najbardziej spodobał mi się utwór "Harmonica", szczególnie jego końcówka.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107828 autor: Belmondo » 01 lip 2014, 0:03

musman76 pisze:Swoją drogą, co to za brązowy, świecący sześcianik w ręku gitarzysty - ktoś wie?


Rodzaj kostki do wywolywania drgan o takiej samej amplitudzie.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107834 autor: musman76 » 02 lip 2014, 18:28

Mi przypadły do serca utwory "Deathbed", "Goodbye", "Red Sun", "Ocean" i "Sova". Inne mniej, dlatego na razie zdecydowałem się na zakup tylko tych kilku, w plikach. Puryści pewnie będą się krzywić, inni z kolei stwierdzą, że się sfrajerowałem nie ściągając muzyki za darmo. Nawiasem mówiąc, odsłuch przed zakupem dawał łatwą i kuszącą możliwość spiracenia, ale zwyciężył - jakby to powiedział Belmondo - szacunek dla artystki.
Ostatnio zmieniony 02 lip 2014, 18:34 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107845 autor: Belmondo » 05 lip 2014, 21:15

Niewazne co by powiedzial Belmondo, wazne jest przekonanie, ze sie slusznie zrobilo.
Natomiast co do samej muzyki nieco wieje jakas taka tandeta, choc to za mocne okreslenie.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107846 autor: musman76 » 05 lip 2014, 21:55

Belmondo pisze:Niewazne co by powiedzial Belmondo, wazne jest przekonanie, ze sie slusznie zrobilo.
Natomiast co do samej muzyki nieco wieje jakas taka tandeta, choc to za mocne okreslenie.


Jeden utwór co najmniej - "Funeral for My Future Children" - brzmi dość jarmarcznie, więc może o to chodzi.
Co do mnie, możliwe, że do tych kupionych przyjdzie z czasem dystans i wtedy spowszednieją, a przekonanie, "że się słusznie zrobiło", przygaśnie, na razie jednak słucham z przyjemnością i zadowoleniem z zakupu.
Ostatnio zmieniony 05 lip 2014, 21:59 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107853 autor: Belmondo » 07 lip 2014, 13:58

musman76 pisze:Jeden utwór co najmniej - "Funeral for My Future Children" - brzmi dość jarmarcznie, więc może o to chodzi.


O to to, bardziej to. Oprocz tego temu glosowi brakuje troche warsztatu (w niektorych momentach) na takie pomysly wykonawcze, a troche to nie ten glos do tego (caly czas mam wrazenie, ze artystka kogos nasladuje). Dziewczyna jest ambitna i ma pomysly, ale...
Imho mamy tutaj doczynienia z dosc standardowym efektem domoroslego muzykowania, w ktorym w pewnym momencie artysta dochodzi do pewnego momentu i trafia na sciane, bo nie ma dobrego producenta czy kogos, kto doswiadczeniem jest w stanie odpowiednio pokierowac artysta i wskazac mu kierunki/rejony/repertuar, w ktorych po prostu zabrzmi lepiej (lepiej w sensie mocniej, oryginalniej, itp). Tu sie az prosi sie o troche lepsze/swiezsze aranzacje i troche bardziej dopracowane kompozycje (momentami jest ciekawie, a potem znienacka traci banalem). Ja bym chetnie posluchal tego glosu w innym repertuarze.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107854 autor: musman76 » 07 lip 2014, 15:24

Belmondo pisze:(caly czas mam wrazenie, ze artystka kogos nasladuje)


Podpowiem co nieco: Enya, Kate Bush i ogólnie pop/soul z lat 60.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107856 autor: Belmondo » 07 lip 2014, 17:27

musman76 pisze:Podpowiem co nieco: Enya, Kate Bush i ogólnie pop/soul z lat 60.


No na przyklad.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107858 autor: musman76 » 08 lip 2014, 10:48

Swoją drogą, to właśnie producenci są postrzegani jako ci źli - szeryfowie i księgowi w jednej osobie - którzy w imię pewnej sprzedaży wpychają każdego interesującego debiutanta w ramy czegoś, co już było i jest sprawdzone. Oczywiście, tak ukierunkowane wydawnictwo często okazuje się kompletnym niewypałem.
W przypadku tej piosenkarki płyta ma szansę zainteresować i nie posunąłbym się też do wyrażenia odgrzewane kotlety, ale w wielu innych to jest właśnie to, co ktoś promuje i chce nam wcisnąć.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107860 autor: Belmondo » 08 lip 2014, 17:50

Kazdy kij ma co najmniej 14 koncow ;). Jak wszedzie, sa dobrzy i slabi producenci. Jednych celem jest miec, a innych celem jest byc, a jeszcze innych jedno i drugie, itd. Czasem po prostu producent wpycha debiutanta w to co jest maksem jego mozliwosci, czasem artysta nie ma zwyczajnie wiekszych aspiracji czy ambicji, itd. Caly pic polega na tym aby producent i artysta dogadali sie i ich wizje muzyki znalazly czesc wspolna, itd. Bez tego nie ma szans isc do przodu i wielu artystow konczy po prostu przed sciana rozczarowanych i zawiedzionych a nawet zdziwionych. A sprawa sie bardziej komplikuje gdy w zespole jest kilku muzykow i trzeba ich wszystkich zgrac, pogodzic ich ambicje oraz podejscie do wielu kwestii i wtedy rola dobrego producenta staje sie nieoceniona. Bardzo niewielu artystow potrafi sobie poradzic bez pomocy takowego.
Ludzie generalnie zle postrzegaja role producenta albo jako dodatkowa gebe do zywienia (czyli po polsku) albo przez pryzmat opowiesci najczesciej tych, ktorzy nie potrafili sie dogadac albo wrecz nie chcieli skorzystac z pomocy ludzi bardziej doswiadczonych, bo uwazali, wiedza lepiej albo ze ich wizja ich muzyki jest jedynie sluszna i ze nikt nie moze sie dotknac ich tworczosci bo wtedy straca sobie tylko wymyslona tzw. artystyczna niezaleznosc, a tym samym sami staja sie niewolnikami uzaleznionymi od swojej wizji swiata i muzyki (ktore zazwyczaj znaczaco odbiega od rzeczywistosci), co jest slepa uliczka, z ktorej z czasem coraz trudniej wrocic. Niestety bardzo trudno to zrozumiec domoroslym artystom, ktorzy nie widza czy nie chca widziec otaczajacego swiata.
Jestem daleki od stwierdzenia, ze to odgrzewane kotlety. Wszystko zalezy od tego jakie cele sie stawia, natomiast w takiej postaci ta muzyka zginie w otchlani innej muzyki, bo nie ma wielu elementow jej wyrozniajacych i jest troche niedorobek. To po prostu typowa amatorska, troche nierowna produkcja jakich wiele, fakt, zwracajaca uwage aspiracjami do czegos wiekszego i mniej typowego.
Ostatnio lecial ciekawy film o Metallice w tvp kultura i tam padlo takie okreslenie jak szukali basisty- ze wiekszosc z testowanych basistow podczas testow grala na 110% swoich mozliwosci i tylko jeden z wielka latwoscia sobie radzil. Odnosze wrazenie, ze tak mamy tutaj, ze artystka jedzie na 110% swoich mozliwosci w takim repertuarze (i gitarzysta tez), dlatego bym posluchal jak sie porusza w innych, wtedy byc moze okazalo by sie, ze mozna z rowna albo nawet wieksza radoscia i lekkoscia zaproponowac cos innego, niekoniecznie gorszego czy sprawdzonego, ale z pewnoscia pelnego czy ukonczonego.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #107862 autor: brood.k » 08 lip 2014, 19:20

Grono profesorsko recenzenckie się spotkało i uchwaliło. ;)

Fajny pomysł z organami. Nie spotkałem wcześniej. To raz.
Młodzieńczego entuzjazmu bronił będę. Dajmy jej czas. to dwa.
Jeden kumpel fajnie podsumował: Lou Reed organów rurowych. I coś w tym jest. Surowość, fascynacja czymś świeżo odkrytym, posłuchajcie wywiadu miedzy utworami:
http://www.youtube.com/watch?v=t5zhoRBUSbE

To nie jest TWÓRCZOŚĆ. To jest sporo radochy z tego że odkryło się coś nowego. A że jest to radośnie proste granie, cóż.. Na kombinowanie przyjdzie jeszcze czas - a potem na ponowne, już dojrzałe, uproszczenie. Każdy tak miał, ma, bądź będzie mieć. Ale jest rokująco i cóż.. słucham. Bo ładne. A na tym etapie wywołanie takiej dyskusji też jest sukcesem. :wink:

No i fajna reaktywacja poletka spod znaku starego dobrego 4AD - Cocteau Twins, This Mortal Coil...
Ostatnio zmieniony 08 lip 2014, 19:38 przez brood.k, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107863 autor: musman76 » 08 lip 2014, 19:59

Dla mnie ta muzyka jednak się wyróżnia: te organy i syntezatory z ich chropowatym brzmieniem, połączone z gitarą, oraz głos wokalistki - trudno mi było przejść koło tego obojętnie. Żeby bohaterka tematu się męczyła grając i śpiewając, tego nie widać, moim zdaniem. Oczywiście, jeśli - Belmondo, to uwaga do Ciebie zwłaszcza - istnieje podobna i jednocześnie lepiej skomponowana oraz wykonana mieszanka, to chętnie posłucham.

Brood.k, wywiadu słuchałem już wcześniej - wiadomo, chce się rozwijać, wnieść coś nowego do tego, co robiła wcześniej.
Ostatnio zmieniony 08 lip 2014, 20:00 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5635
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #107865 autor: Belmondo » 09 lip 2014, 0:01

brood.k pisze:Grono profesorsko recenzenckie się spotkało i uchwaliło. ;)

Ehehe a wkrotce zalozy wlasny lepszy sejm ;)

brood.k pisze:To nie jest TWÓRCZOŚĆ. To jest sporo radochy z tego że odkryło się coś nowego. A że jest to radośnie proste granie, cóż.. Na kombinowanie przyjdzie jeszcze czas - a potem na ponowne, już dojrzałe, uproszczenie. Każdy tak miał, ma, bądź będzie mieć. Ale jest rokująco i cóż.. słucham. Bo ładne. A na tym etapie wywołanie takiej dyskusji też jest sukcesem. :wink:



Tak to mozna wszystko wytlumaczyc. Czy jak hydraulik Ci spartoli robote i bedzie Ci rura ciekla to tez bedziesz go tlumaczyc ze mial radoche przy grzebaniu z rurami :D ? Przyklad wbrew pozorom jest tylko troche pojechany ;).
Ale generalnie zgadzam sie w 100%, tyle, ze zycie pokazuje, ze w 95% przypadkow jesli nie wiecej bylo zawsze rokujaco a potem konczy sie na radosci, radosc tez sie w ktoryms momencie konczy i zaczynaja sie trudne pytania a potem nieciekawe wnioski, lacznie z takimi, ze zmarnowalo sie czas- czyli klasyka gatunku pod haslem home recording- i o to zahaczam. Wszystko zalezy oczywiscie od zalozonych celow, a jesli ich nie ma badz chodzi o sama radoche, wtedy czeka tylko szuflada (a watpie aby osoba z energia i ambicjami zrobienia czegos innego myslala o szufladzie). Tu jest troche tak jak ze sportowcami, tylko ci, ktorzy startuja na wstepie z wysokiego poziomu, prawdopodobnie nieosiagalnego dla wiekszosci zwyklych ludzi, maja szanse na wyniki na poziomie swiatowym (tylko szanse, bo trzeba miec dobrego trenera, wole osiagania wynikow i jeszcze milion innych rzeczy). I tak tez jest z artystami (tylko prosze nie pisac, ze artysci nie marza o wielkich koncertach i rzeszy sluchaczy czy nawet fanow), a tu troche widac (a nie jest to zdaje sie startup), ze brakuje poukladania tego wszystkiego, jest troche mankamentow, ktore byc moze mozna szybko wyciagnac, poprowadzic troche za raczke, bo to "potem przyjdzie czas" moze nigdy nie nastapic albo nastepowac bardzo dlugo. I nie chodzi o proste granie tylko m. in. o infantylnosc czy tez czasem jarmarcznosc przekazu (proponuje rzucic uchem na ostatnia plyte Rojka by uslyszec jak mozna uzyc bardzo prostego grania i osiagnac dobry efekt przy niekoniecznie ciekawym glosie). Ja bardzo dobrze zycze artystce, moze trafi na wlasciwych ludzi.

musman76 pisze:Dla mnie ta muzyka jednak się wyróżnia: te organy i syntezatory z ich chropowatym brzmieniem, połączone z gitarą, oraz głos wokalistki - trudno mi było przejść koło tego obojętnie. Żeby bohaterka tematu się męczyła grając i śpiewając, tego nie widać, moim zdaniem.


Ja nie twierdze, ze nie wyroznia, tylko ze jest malo rzeczy wyrozniajacych, bo takie polaczenie instrumentow mozna spotkac w polowie podrzednych knajp w dowolnym wiekszym miescie z historia muzyczna. Brzmienie tych instrumentow to w duzej mierze kwestia gustu i moze sie podobac. A ten glos jest za slaby (trudno mi to w tej chwili ocenic czy warsztatowo czy z tremy/niesmialosci) do takiego spiewania po prostu, to nie kwestia meki :).
Gdybym mial pamiec do nazw taka jak do cyferek to bym Ci dal przyklad od reki. Kilka lat temu mialem przyjemnosc obcowac z muzyka pewnej bostonskiej zdaje sie grupy, w ktorej stosowano jeszcze dodatkowo smyki, ale za to bylo bardziej rockowo, ale nie rockowo i wykorzystano malo interesujacy wokal w sposob ciekawy, bardziej subtelny- czuc bylo reke fachowca, ktory wiedzial co z glosem robic. Jak znajde przy okazji nie omieszkam wspomniec, a w miedzyczasie posluchaj sobie dcd.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #107866 autor: musman76 » 09 lip 2014, 13:14

brood.k pisze:Grono profesorsko recenzenckie się spotkało i uchwaliło.


Z lewej siedzi Belmondo, a ja - jak zawsze - po prawej. Tak że wszyscy wiecie już teraz, jak wyglądamy. ;)

Obrazek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

KamiXXX
Doświadczony
Posty: 69
Rejestracja: 17 wrz 2010, 17:24
Lokalizacja: Śląsk
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #111670 autor: KamiXXX » 29 sie 2015, 10:11

Szykuje się nowy album:
Obrazek
http://www.npr.org/sections/allsongs/2015/08/19/432738739/vikings-choice-anna-von-hausswolff-come-wander-with-me
http://cityslang.frocksteady.com/shop/music/the-miraculous.html
Będzie wydany w piątek 13 listopada. A tutaj singel do posłuchania:
Come Wander With Me/Deliverance
Prawdopodobnie będą cięższe brzmienia niż w Ceremony, co zresztą słychać na singlu, czekam z niecierpliwością na całą płytę.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #111678 autor: musman76 » 01 wrz 2015, 12:51

Posłuchałem i pierwsza myśl jest taka, że Anna von Hausswolff mogłaby odejść choć na chwilę od wokalnych schematów i ram, które sobie wybrała, i zamiast „udziwnień” w stylu Björk, emocjonalnego śpiewania jak u Enyi i górek typowych dla Kate Bush zaśpiewać jakąś piosenkę tak zwyczajnie, bez tych wszystkich dodatków. To, że ma pewne umiejętności i możliwości ku tym naśladownictwom, już wiemy, po pierwszej płycie, więc teraz dobrze byłoby usłyszeć ją samą – mam nadzieję, że znajdzie się na to miejsce na zapowiedzianym krążku.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 5 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia