O muzyce elektronicznej ogólnieNośnik muzyki...

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110207 autor: Belmondo » 18 gru 2014, 22:21

Ostatni post z poprzedniej strony:

musman76 pisze:Otóż to - z cudzych treści, nie pierwszy raz zresztą, wynika to, co Ty napiszesz, nie to, co ktoś napisał sam.


To jest Twoje zdanie. Z kazdej tresci wynika to co kazdy sobie wywnioskuje. Ja mam po prostu odwage napisac o swoich wnioskach, a potem ich bronic.
Jesli uwazasz, ze moje wnioski zawieraja bledy, masz szanse o tym napisac, ale tego nie robisz, wolisz sie przysmiewac, a potem sie dziwisz. Moge oceniac tylko na podstawie tego co jest napisane (np. przysmiewanie), a nie co nie jest napisane. Mozesz miec pretensje do tylko do siebie.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #110208 autor: musman76 » 19 gru 2014, 0:10

Belmondo pisze:Mozesz miec pretensje do tylko do siebie.


O to, że albo masz problem ze zrozumieniem tego zdania: "Jeśli dana muzyka mi się podoba, to jestem w stanie przeżywać ją całym sobą: mimiką, gestem, głosem, myślą i emocją – w każdych warunkach.", albo je dla ułatwienia sobie i wygody Twojego, jak to nazywasz, wnioskowania pomijasz - pewnie też. Wcześniej umknęły Ci emotikony, teraz proste zdanie, a każda Twoja odpowiedź jest kolejną z nieskończonej liczby korekt do zwróconej Ci uwagi na twoje niekonsekwencje, przeoczenia, odwracanie kota ogonem i inne tego typu rzeczy; i dlatego właśnie niejedna dyskusja z Twoim udziałem jest męczącym użeraniem się, które mogłoby tak trwać bez końca.
Ostatnio zmieniony 19 gru 2014, 0:26 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110209 autor: Belmondo » 19 gru 2014, 14:23

musman76 pisze:O to, że albo masz problem ze zrozumieniem tego zdania: "Jeśli dana muzyka mi się podoba, to jestem w stanie przeżywać ją całym sobą: mimiką, gestem, głosem, myślą i emocją – w każdych warunkach.", albo je dla ułatwienia sobie i wygody Twojego, jak to nazywasz, wnioskowania pomijasz - pewnie też.


Belmondo pisze:To ze nie widzisz powodu, nie oznacza ze tego powodu nie ma. A jest chocby czysto biologiczny (...)


Wiec kto tu co pomija i z czym ma problem :razz: ?

Wiec to co tu dodatkowo komentowac. Jedynie mozna dodac to, ze jesli masz nadprzyrodzone zdolnosci- pozostaje gratulowac.
Jesli ich jednak nie masz, co jest wysoce prawdopodobne- pozostaje Ci zyczyc abys podczas przezywania muzyki calym soba na ulicy nie wpadl pod samochod, na slup, czy na drugiego czlowieka. A innym uzytkownikom ulicy zyczyc abys nie stanowil dla nich zagrozenia.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110211 autor: PM7 » 19 gru 2014, 16:34

Belmondo pisze:Pojezdzij i sam sie przekonasz.


Hehe, ja to marzę żeby swojego 1.4 odzyskać.

Belmondo pisze:Bedzie lzejszy, ale to jedyna jego zaleta. Dochodzi skomplikowanie i problemy eksploatacyjne zwlaszcza w codziennym uzytkowaniu.


Problemy wynikają w dużej mierze z tego że na rynku funkcjonują konstrukcje w których obcięto koszty.

Belmondo pisze:Praktyczniejszy owszem


Czyli usuwanie dużych silników z większości samochodów ma głęboki sens.

Belmondo pisze:problemy eksploatacyjne zwlaszcza w codziennym uzytkowaniu


W codziennym użytkowaniu do wszystkiego spokojnie wystarczają 54KM. Gdyby wszystkie samochody miały doskonałe, nowoczesne silniki o tej mocy, to problem wyczerpywania się zasobów ropy narastałby niepomiernie wolniej, a jakość powietrza w miastach znacząco się podniosła.
Ja też lubię szybkie samochody, a nawet archaiczne rupiecie w postaci Forda Mustanga, którego z chęcią bym kupił, ale jak najmniejsze i najsprawniejsze (w sensie fizyki) silniki leżą w szeroko rozumianym interesie społecznym i z punktu widzenia polityka to jest najważniejsze, więc nawet pewna niekompetencja w temacie nie jest problemem. A Astonów, Ferrari i Mustangów wyprodukowano już dostatecznie dużo żeby zadowolić się tym co jest.

Belmondo pisze:ale nie sprawniejszy, zarowno pod wzgledem trakcji, bo to zalezy w duzej mierze od zawieszenia,


Jasne, tylko po co mieć 80% rzeczy doskonale sprzyjających trakcji, skoro można mieć 100%? Mniejszy, lżejszy silnik zmniejszy masę i pozwoli na bardziej dowolną zabudowę. A gdyby doszło do tego że samochód jest za lekki i przez to brakuje mu trakcji przy prędkościach przy których nie ma docisku, to można przyczepić do podłogi płytki ołowiane i uzyskać doskonały balans oraz radykalnie niski środek ciężkości. Zostaje tylko kwestia co jest tańsze, czy bardziej opłacalne na rynku. Natomiast z tego co pamiętam z artykułu bodaj o projekcie inż. BMW, to gdyby np. budowali samochód do wyścigów torowych, lekceważąc koszty i jakiekolwiek regulaminy, to i tak nie miałby on jakiegoś bardzo dużego silnika.

Belmondo pisze:Dlatego to slepa uliczka. Dlatego muyki jest coraz wiecej, a tych rzeczy ciekawych i wartych posluchania mniej wiecej tyle samo.


Czyli w światku homerecordingowym, prędzej znajdzie się coś dobrego muzycznie dokładnie tam, gdzie nie ma otoczki.
Poza tym, w ogóle nie rozumiem czemu się tym zajmować. Absolwentów kierunków muzycznych jest za mało, czy co?

Belmondo pisze: Dlatego to slepa uliczka.


Ale taż to każdy myślący człowiek do tego dojdzie sam, obojętnie czy jest studentem który organizuje konferencję, czy robotnikiem remontującym dom. Podział i organizacja pracy.
Ostatnio zmieniony 19 gru 2014, 16:47 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110217 autor: Belmondo » 21 gru 2014, 18:00

PM7 pisze:Problemy wynikają w dużej mierze z tego że na rynku funkcjonują konstrukcje w których obcięto koszty.


Dokladnie. Z tym, ze zapewne w wielu przypadkach duzo bardziej zaawansowany lzejszy silnik czy tam o mniejszej pojemnosci bedzie drozszy od jednostki wiekszej. Przy tym bardiej awaryjny ze wzgledu na ilosc komponentow i elektroniki.

PM7 pisze:Czyli usuwanie dużych silników z większości samochodów ma głęboki sens.


Z tym glebokim sensem bym nie przesadzal. Dla przecietnego uzytkownika, ktory np. uzywa samochodu do pracy mniejszy silnik, ekonomiczniejszy bedzie z pewnoscia lepszym wyborem, bo takiemu uzytkownikowi nie bedzie przeszkadzac to, ze silnik sie wysoko nie kreci alba ma turbo dziure.
Z kolei dla uzytkownika, ktory z jazdyczerpie przyjemnosc i jezdzi dla przyjemnosci juz nie.

PM7 pisze:W codziennym użytkowaniu do wszystkiego spokojnie wystarczają 54KM. Gdyby wszystkie samochody miały doskonałe, nowoczesne silniki o tej mocy, to problem wyczerpywania się zasobów ropy narastałby niepomiernie wolniej, a jakość powietrza w miastach znacząco się podniosła.


Byc moze zasoby wolniej by sie wyczerpywaly, ale ma to caly szereg wad w sensie taka unifikacja, a nie oszczedzanie.
Z ta jakoscia powietrza to bym tak nie przesadzal.

PM7 pisze:Ja też lubię szybkie samochody, a nawet archaiczne rupiecie w postaci Forda Mustanga, którego z chęcią bym kupił, ale jak najmniejsze i najsprawniejsze (w sensie fizyki) silniki leżą w szeroko rozumianym interesie społecznym


Szeroko rozumiany interes spoleczny nie sprawdza sie np. w demokracji, zatem jestem zdecydowanie za szanowaniem jednostki, a nie blizej nieokreslonego ciala jakim jest interes spoleczny.

PM7 pisze:Jasne, tylko po co mieć 80% rzeczy doskonale sprzyjających trakcji, skoro można mieć 100%? Mniejszy, lżejszy silnik zmniejszy masę i pozwoli na bardziej dowolną zabudowę. A gdyby doszło do tego że samochód jest za lekki i przez to brakuje mu trakcji przy prędkościach przy których nie ma docisku, to można przyczepić do podłogi płytki ołowiane i uzyskać doskonały balans oraz radykalnie niski środek ciężkości. Zostaje tylko kwestia co jest tańsze, czy bardziej opłacalne na rynku. Natomiast z tego co pamiętam z artykułu bodaj o projekcie inż. BMW, to gdyby np. budowali samochód do wyścigów torowych, lekceważąc koszty i jakiekolwiek regulaminy, to i tak nie miałby on jakiegoś bardzo dużego silnika.


Wystarczylo by gdyby mial elektryczny.
Niemniej nie o wage tu chodzi czy ekonomie. Kazdy samochod to jest uklad wspolpracyjacych ze soba elementow zarowno statycznie jak i dynamicznie, wiec trudno jest przewidziec w jakim dokladnie samochodzie jaki silnik, o jakiej pojemnosci i wadze sie sprawdzi. Mimo wszystko dotatd do szybkich samochodow wklada sie duze silniki, a sa mniejsze niz moglyby byc tylko z jednego powodu- normy spalin.

PM7 pisze:Czyli w światku homerecordingowym, prędzej znajdzie się coś dobrego muzycznie dokładnie tam, gdzie nie ma otoczki.


No wlasnie nie i praktyka tego w zaden sposob nie potwierdza.

PM7 pisze:Poza tym, w ogóle nie rozumiem czemu się tym zajmować. Absolwentów kierunków muzycznych jest za mało, czy co?


Musisz to pytanie skierowac do nich :).

PM7 pisze:Ale taż to każdy myślący człowiek do tego dojdzie sam, obojętnie czy jest studentem który organizuje konferencję, czy robotnikiem remontującym dom. Podział i organizacja pracy.


A jednak nie kazdy do tego dochodzi.
Zastanawiam sie tylko dlaczego. Czy dlatego, ze malo kto mysli, czy dlatego, ze co rusz atakuja go skutecznie z kazdej strony wg zasady 'let them believe'.
I to jest to co mi sie w kapitalizmie nie podoba.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110227 autor: PM7 » 22 gru 2014, 9:52

Belmondo pisze:I to jest to co mi sie w kapitalizmie nie podoba.


A skąd wiesz że w czystym kapitalizmie patologiczne formy reklamy by się nie wyeliminowały albo zmarginalizowały?

Belmondo pisze:Musisz to pytanie skierowac do nich


Nie wydaje mi się. Muzyk jest od grania, a nie od prowadzenia biznesu.

Belmondo pisze:No wlasnie nie i praktyka tego w zaden sposob nie potwierdza.


No jak rzesz... przecież jak więcej gra niż robi innych rzeczy, to jakość grania powinna być lepsza.
Może ci najlepsi mają świadomość dziadostwa i po prostu trzymają swoje rzeczy w szufladzie. Znam kompozytora klasycznego z dyplomem, który swoje kompozycje trzyma tylko w szufladzie.

Belmondo pisze:do szybkich samochodow wklada sie duze silniki,


Ponieważ klient chce mieć duży silnik, bo pół wieku temu miał na ścianie plakat z Ferrari z V12.

Belmondo pisze: nie blizej nieokreslonego ciala jakim jest interes spoleczny.


Czyste powietrze jak najbardziej leży w interesie większości i w tym przypadku większość ma rację, bo tu nie chodzi o skomplikowaną sprawę, tylko o zabezpieczenie podstawowych potrzeb biologicznych.

Belmondo pisze:Z ta jakoscia powietrza to bym tak nie przesadzal.


Gdyby przeciętnie zużywano 4 litry paliwa, a nie 8, to jakość musiałaby się poprawić.

Belmondo pisze:silnik sie wysoko nie kreci


Obrotowość silnika jest totalnie bez znaczenia, bo wszystko się kompensuje do założonych wartości na poziomie układu przeniesienia napędu, który mniej lub bardziej redukuje obroty, a zwiększa moment napędowy. Istotne są jedynie wartości i przebieg mocy i momentu. Gdybyś był głuchy, i miał auto z silnikiem z Lancera Evo, z długim przełożeniem i fałszywym obrotomierzem z Hondy S2000, to byś nie zauważył że silnik się nisko kręci.

Belmondo pisze:ma turbo dziure.


Ten problem można wyeliminować za pomocą odpowiednich układów. A przyjemność to kwestia wysoce subiektywna, są ludzie którzy lubią nagły zryw po załączeniu turbo, a mój kolega lubi to, że silnik w jego Hondzie "wariuje" przy 4 tys. rpm.
Ostatnio zmieniony 22 gru 2014, 9:55 przez PM7, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110228 autor: Belmondo » 22 gru 2014, 12:57

PM7 pisze:A skąd wiesz że w czystym kapitalizmie patologiczne formy reklamy by się nie wyeliminowały albo zmarginalizowały?


Ja tu sie raczej nie odwoluje do reklamy, tylko raczej do formy czy tam ustroju, ktory oprocz kreatywnosci i przedsiebiorczosci pobudza zle ludzkie cechy w tym chciwosc (oczywiscie w zncznym stopniu determinowana przez ludzka glupote, no ale tego nie wyeliminujemy). Tak samo jak troche przestaje sie sprawdzac w sytuacji globalnej, bo powoduje zle skutki dla ekonomii swiatowej.
Kolejna sprawa jest to, ze nie mozna czystego kapitalizmu rozpatrywac jako jedynej alternatywy do tego co jest teraz. Wydaje mi sie, ze znane dotad ludzkosci ustroje sie niekoniecznie sprawdzaja i trzeba czegos nowego.

PM7 pisze:Nie wydaje mi się. Muzyk jest od grania, a nie od prowadzenia biznesu.

Jezeli przyjac, ze muzyk to zawod, to jak najbardziej jest.
Zreszta nie o to mi chodzilo. Chodzilo mi bardziej o to, ze ludzie ulegaja falszywej impresji.

PM7 pisze:No jak rzesz... przecież jak więcej gra niż robi innych rzeczy, to jakość grania powinna być lepsza.

Tak mowi teoria.
Natomiast patrzac na przestrzeni lat jest zupelnie odwrotnie. Poprzez wlasnie odzieranie dziel z otoczek nastepuje stopniowa degradacja ich samych i ich jakosci, bo ludzie coraz mniej wkladaja wysilku w cokolwiek. A czynnikiem ich kierujacym glownie jest kasa. To jest oczywiscie bardzo zlozony problem, ktory sprowadzilem do jednego zdania. Bo nie wiem czy to wynika z tego, ze ludzie biednieja (w/w globalizacja i ekonomia) i to powoduje efekt kuli sniegowej czy moze to, ze szybkosc zycia sprawia, ze i tak jest za malo czasu, a moze i jedno i drugie.

PM7 pisze:Ponieważ klient chce mieć duży silnik, bo pół wieku temu miał na ścianie plakat z Ferrari z V12.


Ci, u ktorych wisial plakat ferrari raczej nigdy na niego nie mogli sobie pozwolic. W produkcji takich samochodow nie decyduje konsument (znaczy decyduje, ale nie w takim stopniu jak w przypadku masowki i jest to inny konsument z innymi oczekiwaniami) tylko inzynierowie (pod naciskiem ksiegowych- stad mniejsze silniki- patrz w/w ekonomia) i kierowcy testowi, a ci uwierz mi, wola zdecydowanie prostsze i wieksze konstrukcje.
'Lepszosc' mniejszych silnikow z turbo to jedynie cel i efekt marketingu.

PM7 pisze:Czyste powietrze jak najbardziej leży w interesie większości i w tym przypadku większość ma rację, bo tu nie chodzi o skomplikowaną sprawę, tylko o zabezpieczenie podstawowych potrzeb biologicznych.

Alez czyste powietrze nie jest zagrozone poprzez samochody osobowe :).

PM7 pisze:Gdyby przeciętnie zużywano 4 litry paliwa, a nie 8, to jakość musiałaby się poprawić.

O ile produkcja silnikow zuzywajacych mniej paliwa nie generowala by wiecej zanieczyszczen srodowiskowych.
Jak widzimy na przykladzie silnikow elektrycznych na razie bilans ten jest niekorzystny dla tychze w kontekscie srodowiska.

PM7 pisze:Istotne są jedynie wartości i przebieg mocy i momentu.

Dokladnie tak jest o dlatego w samochodach wyscigowych najlepiej gdy max momenu i max mocy jest mniej wiecej w tym samym punkcie, co implikuje stosowanie silnikow bez turbo, w ktorych w/w parametry osiaga sie przy wysokich obrotach, bo tak jest naprosciej i najmniej awaryjnie.

PM7 pisze:Ten problem można wyeliminować za pomocą odpowiednich układów. A przyjemność to kwestia wysoce subiektywna, są ludzie którzy lubią nagły zryw po załączeniu turbo, a mój kolega lubi to, że silnik w jego Hondzie "wariuje" przy 4 tys. rpm.


Jakich ukladow ? Wlasnie rzecz w tym, ze nie ma naglego zalaczenia turbo, bo turbina musi sie przede wszytkim rozkrecic i to troche trwa, stad stosuje sie uklady podwojne, ktore problem minimalizuja, ale go nie eliminuja. Naprawde sa powody, dla ktorych wiekszosc kierowcow, ktorzy jezdzili jednymi i drugimi silnikami preferuja te bez turbo.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110233 autor: PM7 » 22 gru 2014, 15:43

Belmondo pisze:Alez czyste powietrze nie jest zagrozone poprzez samochody osobowe


Jeżeli czyste powietrze w moim garażu jest poważnie zagrożone przez silnik 1.1 Euro 3 to jak musi być zagrożone w Katowicach na alei Roździeńskiego? Codziennie przechodzę tam przez ulicę i nie ma czym oddychać.

Belmondo pisze:Dokladnie tak jest o dlatego w samochodach wyscigowych najlepiej gdy max momenu i max mocy jest mniej wiecej w tym samym punkcie


To zależy jak wstaje turbina i jakie jest ogólne ustawienie. Szlifierka na niskich obrotach też nic nie ma, a były silniki turbo które osiągały moc wysoko, np. pierwsze rajdowe Quattro, albo Żelazny Deszcz.

Belmondo pisze: w samochodach wyscigowych


Samochody przeznaczone do sportu mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ wszystko podporządkowuje się pod regulamin który ma ograniczać koszty, zwiększać bezpieczeństwo i dawać możliwości marketingowe. F1 to jeden wielki regulamin, a WRC mają 1.6 turbo zamiast 2.0 bo zaczęto produkować 1.6T ze względu na ceny paliw.

Ilekroć regulamin na to pozwalał to wprowadzano doładowanie, w F1 także.

Belmondo pisze:Jakich ukladow ?


Zmienne fazy rozrządu, 2 turbosprężarki różnych rozmiarów, kombinacja doładowania mechanicznego i turbodoładowania, mapy anti-lag.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1750
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110234 autor: Stefan » 22 gru 2014, 15:47

PM7 pisze:jak musi być zagrożone w Katowicach na alei Roździeńskiego? Codziennie przechodzę tam przez ulicę i nie ma czym oddychać. .



Hmm, .... Ziomal ? :roll:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110237 autor: Belmondo » 22 gru 2014, 21:37

PM7 pisze:Jeżeli czyste powietrze w moim garażu jest poważnie zagrożone przez silnik 1.1 Euro 3 to jak musi być zagrożone w Katowicach na alei Roździeńskiego? Codziennie przechodzę tam przez ulicę i nie ma czym oddychać.


Oh, alez garaz to nieporownywalnie inny uklad niz rondo w Katowicach.

PM7 pisze:To zależy jak wstaje turbina i jakie jest ogólne ustawienie. Szlifierka na niskich obrotach też nic nie ma, a były silniki turbo które osiągały moc wysoko, np. pierwsze rajdowe Quattro, albo Żelazny Deszcz.

W sporcie generalnie nie jezdzi sie na niskich obrotach, zatem niskie parametry w niskich rejonach nie sa problemem. Sa powazniejsze.

PM7 pisze:Samochody przeznaczone do sportu mają niewiele wspólnego z rzeczywistością, ponieważ wszystko podporządkowuje się pod regulamin który ma ograniczać koszty, zwiększać bezpieczeństwo i dawać możliwości marketingowe.


Zgadza sie, nie maja nic wspolnego z rzeczywistoscia, a szkoda pod wieloma wzgledami. Tam tez niestety dawno przestalo to polegac na sporcie, tak samo jak na postepie technologicznym (moze troche za wyjatkiem F1).
A turbo weszlo dlatego, bo najpierw ograniczono pojemnosci pod plaszczykiem niby bezpieczenstwa. Nie z powodow technologicznych.

PM7 pisze:Zmienne fazy rozrządu, 2 turbosprężarki różnych rozmiarów, kombinacja doładowania mechanicznego i turbodoładowania, mapy anti-lag.


I nadal ludzie wola wieksze silniki bez turbo :). Zmienne fazy rozrzadu maja sens gdy jest jak najszerszy zakres obrotow silnika, w innym przyadku to tylko chwyt marketingowy.

Jestem za postepem technologicznym, ale w momencie, kiedy rozwiazuje on dotychczasowe problemy, a nie powoduje nowych tudziez nie zamienia starych w inne. Doladowanie to nic innego jak nowe problemy i czesc starych.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110264 autor: PM7 » 25 gru 2014, 13:24

Stefan pisze:Hmm, .... Ziomal ?


Bywam w Katowicach prawie codziennie, ale mieszkam paręnaście km od.

Belmondo pisze:Oh, alez garaz to nieporownywalnie inny uklad niz rondo w Katowicach.


Nie znam się, ale zakładam że smród rozlegający się z podczas przejazdu sznura samochodów, ma coś wspólnego z ich obecnością.

Belmondo pisze:W sporcie generalnie nie jezdzi sie na niskich obrotach


Trochę się na tym znam. Nie rozumiem po prostu argumentu, silnik można ustawić praktycznie pod dowolną charakterystykę.

Belmondo pisze: Tam tez niestety dawno przestalo to polegac na sporcie


Nie zgadzam się. Istotą sportu nie jest wyczyn technologiczny, tylko rywalizacja umiejętności ludzkich, w ramach przyjętych reguł.

Belmondo pisze:A turbo weszlo dlatego, bo najpierw ograniczono pojemnosci pod plaszczykiem niby bezpieczenstwa. Nie z powodow technologicznych.


Nie wiem, nie znam się. Jednak 1500KM z silnika 1.5 turbo to podejrzewam dawało duże możliwości konfiguracji bolidu te 30 lat temu.

Belmondo pisze:Zmienne fazy rozrzadu maja sens gdy jest jak najszerszy zakres obrotow silnika, w innym przyadku to tylko chwyt marketingowy.


Nie wychwyciłem myśli. Natomiast bardzo daleki znajomy pokazywał ostatnio wykres ponad 20 letniego silnika 1.8 ze zmiennymi fazami, i stały moment 160NM od 3000 obrotów do mocy maksymalnej robi wrażenie i raczej ułatwia jazdę, bo na KJSie przy dowolnym manewrze silnik jest w stanie się zebrać.

Belmondo pisze:I nadal ludzie wola wieksze silniki bez turbo


Niech będzie, nie jestem inżynierem, ani kierowcą wyscigowym
Ja nie wolę, bo mnie nie stać. Jak znowu będę miał Poloneza i wstawię do niego 20 letnie VVC to będę więcej niż zadowolony. Osiągi Imprezy GT za cenę 10 letniego Fiata Pandy. Pozostałe właściwości inne ale mnie pasują, a na KJSie da się objechać :lol:

Belmondo pisze:Doladowanie to nic innego jak nowe problemy i czesc starych.


Aby uzyskać wysoką moc, trzeba w wydajny sposób spalić możliwie dużo mieszanki. Doładowanie umożliwia zwiększenie ilości spalanej mieszanki w dotychczasowej pojemności. Jedyne co można dalej poprawić, to odejść od idei spalania wewnętrznego, nawet układ Wankla nie daje nic, poza zmniejszeniem pojemności silnika, bo stosunek zużycia paliwa do uzyskanej mocy jest normalny.
Lancer Evolution jest dobrym przykładem tego co zapewnia doładowanie, w wersji 500konnej komora silnikowa zajmuje tyle samo miejsca co w każdej innej, a jest to praktyczny samochód użytkowy o osiągach porównywalnych do totalnie niepraktycznego "supersamochodu" za niebotyczne pieniądze.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110266 autor: Belmondo » 25 gru 2014, 17:37

PM7 pisze:Trochę się na tym znam. Nie rozumiem po prostu argumentu, silnik można ustawić praktycznie pod dowolną charakterystykę.


W granicach praw fizyki i mechaniki. Poza tym ja tu bardziej adresuje to jak sie jezdzi (co wynika m.in. z dazenia do skrocenia czasu przejazdu), a nie to na co pozwala mechanika z fizyka z odrobina elektroniki.

PM7 pisze:Nie zgadzam się. Istotą sportu nie jest wyczyn technologiczny, tylko rywalizacja umiejętności ludzkich, w ramach przyjętych reguł.


Gdyby kierowcy sportowi dostawali dokladnie taki sam samochod to wtedy zgoda. Natomiast dosc barwna czescia sportu jest technologia. Konkurencja technologiczna to tez swego rodzaju sport, tyle, ze zalezny od sztabu ludzi i tam tez jakastam rywalizacja ma miejsce.


PM7 pisze:Nie wiem, nie znam się. Jednak 1500KM z silnika 1.5 turbo to podejrzewam dawało duże możliwości konfiguracji bolidu te 30 lat temu.


Byc moze. Nie wiem dokladnie jaki jest powod regulaminowy stosowania takich jak obecnie silnikow w F1, ja tu sie bardziej odnosilem do zwyklych wyscigow.

PM7 pisze:Nie wychwyciłem myśli. Natomiast bardzo daleki znajomy pokazywał ostatnio wykres ponad 20 letniego silnika 1.8 ze zmiennymi fazami, i stały moment 160NM od 3000 obrotów do mocy maksymalnej robi wrażenie i raczej ułatwia jazdę, bo na KJSie przy dowolnym manewrze silnik jest w stanie się zebrać.


Uzyskanie niskiego momentu obrotowego od 3k obrotow nie jest wyczynem w silniku bez turbo dobre 30 lat jesli nie wiecej.
Mi tu chodzilo bardziej o to, ze zmienne fazy rozrzadu w samochodach cywilnych to chwyt marketingowy. Aby wykorzystanie pomyslu zmiennych faz rozrzadu mialo sens, silnik powinien oferowac taki zakres obrotow, w ktorym da sie wykorzystac w pelni te zmiane fazy. W przecietnych silnikach, ktore kreca do 7k z kawalkiem nie ma to sensu, bo zbyt szybko przesuniecie krzywek powodowalo by nierownomierna prace silnika, a zakres obrotow ze zmienionymi fazami bylby zbyt waski zeby byl uzyteczny. Stad te zmiany sa niewielkie i ja nie mam pewnosci czy maja znaczacy wplyw na parametry wyjsciowe silnika poza wiekszym zuzyciem paliwa i znaczkiem dodawanym do modelu. Co innego w silnikach krecacych wysoko, kiedy krzywki mozna przestawic w wyzszych obrotach na tyle aby uzyskac efekt, o ktory chodzi.

Belmondo pisze:Doladowanie to nic innego jak nowe problemy i czesc starych.


PM7 pisze:Aby uzyskać wysoką moc, trzeba w wydajny sposób spalić możliwie dużo mieszanki. Doładowanie umożliwia zwiększenie ilości spalanej mieszanki w dotychczasowej pojemności.


Ja pisze o problemach, Ty o mozliwosciach.
Turbo nie rozwiazuje realnych problemow wiekszych silnikow, tylko generuje nowe, o ktorych oczywiscie eko swiry oczywiscie nie wspominaja, bo im to nie jest na reke.


Wesolych!
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110268 autor: PM7 » 25 gru 2014, 19:09

Belmondo pisze:Nie wiem dokladnie jaki jest powod regulaminowy stosowania takich jak obecnie silnikow w F1


Pewnie marketing + ekologia, że mniej zużywamy paliwa, a tu i tam jest 1.6T
Bo odbiorcom reklam umyka to że nawet w dużo mniej oderwanych od zwykłych aut seriach i dyscyplinach, technologia sportowa nie ma nic wspólnego z pojazdem drogowym, a nawet z firmą która ten pojazd produkuje.

To bywa zabawne, bo dochodzi do tego że np. jakiśtam ktoś obwinia Skodę o wypadek Kubicy, a następnie kupuje VW i się czuje dowartościowany przez sukcesy Polo WRC, podczas gdy Polo WRC to przerobiona Skoda Fabia S2000 która z autem cywilnym dzieli tylko przednią szybę, dach i płytę podłogową. :grin:

Belmondo pisze:Konkurencja technologiczna to tez swego rodzaju sport, tyle, ze zalezny od sztabu ludzi i tam tez jakastam rywalizacja ma miejsce.


Najbardziej restrykcyjny regulamin określa za zwyczaj pojemność, liczbę cylindrów, średnicę kanałów i sposób zasilania, więc wprowadzając restrykcyjne przepisy wymuszasz badania w kierunku np. przepływu gazów w zależności od profilu kanału, i konstruktor musi coś robić zamiast iść po linii najmniejszego oporu, aż do momentu kiedy zwiększanie mocy traci sens bo i tak nie można jej użyć.

Belmondo pisze:Stad te zmiany sa niewielkie i ja nie mam pewnosci czy maja znaczacy wplyw na parametry wyjsciowe silnika poza wiekszym zuzyciem paliwa i znaczkiem dodawanym do modelu.


Nie wiem. Natomiast w przypadku K16 gdzie ze względu na popychacze hydrauliczne jest właśnie tak ograniczony zakres obrotów, wersja VVC ma nieco lepszy przebieg krzywej momentu, przy znacznie większej mocy niż wersja zwykła.

Belmondo pisze:Turbo nie rozwiazuje realnych problemow wiekszych silnikow


Dzięki wzrostom cen paliw oraz nie zawsze dobrym regulacjom, producenci w końcu zrobili to, czego im się nie chciało zrobić: odeszli od silników zaprojektowanych w latach 70tyc XX wieku.
Dla przeciętnego konsumenta trwałość produktu straciła znaczenie, stąd wzrostowi wydajności i wysilenia, towarzyszy spadek jakości użytych materiałów, a narzucone odgórnie regulacje rykoszetem uderzyły w to w co bić nie musiały. Tylko że problem jest marginalny bo dotyczy głównie garstki osób które koniecznie chcą wydać astronomiczne pieniądze na silnik wyprodukowany w 2014 roku, choć równie dobrze mogliby reanimować i unowocześnić coś wyprodukowanego 4 czy 8 lat temu. A ten rykoszet mógł być nawet zamierzony, bo uderzając także w pojazdy ekskluzywne o wysokich osiągach, wymusza doskonalenie technologii która morze być szerzej przydatna.
Ostatnio zmieniony 25 gru 2014, 19:10 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110271 autor: Belmondo » 26 gru 2014, 12:58

PM7 pisze:Pewnie marketing + ekologia, że mniej zużywamy paliwa, a tu i tam jest 1.6T


Czyli czynniki coraz mniej sportowe, a coraz bardziej absurdalne. Przeciez do takiego silnika trzeba wlac porownywalna ilosc paliwa jak wczesniej, chyba, ze kolejna dyscyplina bedzie najekonomiczniejszy, a nie najszybszy przejazd.
Tak sie zastanawiam w jakim kierunku to wszystko prowadzi, skoro ludziom wmawia sie glupoty i ludzie to akceptuja.
Co wspolnego z ekologia ma inwestycja w schodzace (czy tam bez przyszlosci) technologie ? Przeciez ta cala energia, zasoby i reszta idzie psu w d!@#$, tylko nikt oczywiscie o tym nie wspomni, bo to niewygodne. Tyle szkol nowych powstaje, coraz wiecej mamy ludzi, ktorzy teoretycznie powinni byc lepiej wyedukowani.
Podczas gdy rzeczywistym problemem jest transport drogowy i miejski oraz aktualna przeplywnosc jak i rozwiazania drogowe sprzed kilkudziesieciu lat.
A i tak 90% ludzi nie bedzie jezdzic ekonomicznie.
Idiotyzm do potegi nie wiadomo ktorej :grin:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110277 autor: PM7 » 27 gru 2014, 10:33

Belmondo pisze:Przeciez do takiego silnika trzeba wlac porownywalna ilosc paliwa jak wczesniej, chyba, ze kolejna dyscyplina bedzie najekonomiczniejszy, a nie najszybszy przejazd.


Też nie do końca. Obecny bolid F1 1.6 T ma 600KM, tj. jakieś 100-150 mniej niż V8mka i 200 mniej niż V10 sprzed 10 lat, a jeszcze mniej niż 1.5 T z lat 80. Poza tym jakieś usprawnienie jest możliwe, skoro kompakt z silnikiem 1.0 turbo zużywa mniej paliwa niż 1.4 o podobnej mocny.

Belmondo pisze:Czyli czynniki coraz mniej sportowe


Tak było od dawna. Jeżeli F1 chwali się że bolidy zużywają mniej paliwa i mniej zatruwają powietrze, to jest to taki sam marketing, jak chwalenie się, że się w ogóle wystawia bolid w tej serii, bo trudno wskazać jakieś technologie z F1 które by się nadawały do cywilnego zastosowania. Może niektóre odkrycia związane z przepływem gazów i hamulce wentylowane (te w wersji sprzed 50 lat). Tylko że za te pieniądze można prowadzić badania bez sportu i zapewne taniej, a wspomniane heble są właściwie mało użyteczne. Dzisiaj pakuje się tarcze wentylowane do samochodów ważących po 900kg, podczas gdy układ z tarczami litymi 240mm (mieszczą się w feldze 13') zdaje egzamin na odcinku specjalnym dawnego Elmotu w aucie ze slickami, ważącym 1000kg i mającym 158KM. Sam raz spaliłem takie hamulce ale sposób w jaki tego dokonałem każe mi sądzić że w normalnej jeździe jest to po prostu niewykonalne.

Belmondo pisze:A i tak 90% ludzi nie bedzie jezdzic ekonomicznie.


Jeżeli rządy są tak głupie że przez pół wieku nie potrafią wprowadzić dobrego systemu szkolenia kierowców, a edukacja powszechna nie potrafi wpoić ludziom umiejętności i nawyku uczenia się, to zostaje doskonalenie maszyn, i nie przesadzajmy, bo jakiś postęp jest. W 68 roku auto z najnowocześniejszym na rynku silnikiem o mocy powiedzmy 110KM zużywało np. 9-12 litrów, w tej chwili zużywa 4-7.

Belmondo pisze:Tyle szkol nowych powstaje, coraz wiecej mamy ludzi, ktorzy teoretycznie powinni byc lepiej wyedukowani.


Tak nawiązując do jednej z wcześniejszych dyskusji, podtrzymuję zdanie że powinno się odejść od podejścia XVIII wiecznego, ale to odejście następuje w złym kierunku. Dzieci powinny się uczyć rzeczy możliwie trudnych i abstrakcyjnych, bo wtedy ze sprawami łatwymi i konkretnymi, same sobie poradzą, a będą mieć lepszy start np. do wymagających studiów.

Nie chcę oceniać obecnego programu szkolnego, ponieważ go nie znam, natomiast z pierwszej ręki wiem jak wyglądają studia humanistyczne i sytuacja jest dramatyczna. Na mojej uczelni, za mojej kadencji wymarła lub wyjechała za granicę większość kadry która potrafiła przekazywać wiedzę albo miała do powiedzenia coś, czego nie ma w książkach. W tej chwili sytuacja wygląda tak, że na ponad połowę zajęć nie warto chodzić, bo jak się nie przyjdzie, to trzeba przeczytać konkretną książkę i udowodnić że zna się jej treść. Jak się przychodzi, to wystarczy wytrzymać jak jakiś inny student z tragiczną dykcją przeczyta fragmenty kserówki, co jakiś czas napisać jakieś kolokwium z którego treści nic się za pół roku nie będzie pamiętać, o ile się nad tym konkretnym tematem nie pracuje, i to by było na tyle. Jedna wielka strata czasu, gdyby zrezygnować z tej farsy na rzecz egzaminów eksternistycznych, to można by czas studiów skrócić o połowę i poziom by został taki jak dotychczas albo nawet by wzrósł.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2014, 10:34 przez PM7, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lord Rayden
Beton
Posty: 969
Rejestracja: 31 mar 2004, 2:59
Lokalizacja: Breslau
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, Klaus Schulze, BKS, Rainbow Serpent, TM Solver, Neue Berliner Schule
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #110279 autor: Lord Rayden » 27 gru 2014, 11:34

Poględzili tu o samochodach, pobili się jak dwaj górale (ciupagami) ...

Muzyka to muzyka. Nie zgadzam się, że zaraz trzeba celebrować muzyczne "nabożeństwa", choć czasem warto. Śweiat staje się jednak mobilny i zapracowany. Jadąc autobusem, spacerując dla zdrowia można także posłuchac ulubionej muzyki. Czasem na telefonie (ja nie polecam) a czasem na sprzęcie wartym więcej niż niektórzy mają stacjonarny....

Bywa,że na słuchawkach więcej usłyszymy niż na źle ustawionych kolumnach, w słabo wytłumionym pomieszczeniu. Audiofani słuchawek, wzmacniaczy słuchawkowych i sprzętu mobilnego to także ważna część audiospołeczeństwa.

Niektórzy czują jeszcze magię vinylu, ja czasem tęsknotę za CD.. Ale wygodniej mi słuchac plików FLAC, do czego mam warunki zarówno stacjonarnie jak i mobilnie. Do plików mamy już odtwarzacze stacjonarne, nie ustępujące CDkom. Tańsze i droższe. Można zresztą zmontować sobie komputerek do audio na Rasberry Pi na przykład.

Książki...bardzo lubię. Od kiedy mam czytnik ebooków, więcej ich kupuję, nie zagracają mi półek :) . Dzięki licznym promocjom, mogę kupować więcej ebooków niż papierowych wydawnictw.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2014, 11:36 przez Lord Rayden, łącznie zmieniany 1 raz.
Lord Rayden
Tangerine Dream Fan from Poland

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110287 autor: PM7 » 28 gru 2014, 18:21

Lord Rayden pisze:Poględzili tu o samochodach, pobili się jak dwaj górale (ciupagami) ...


Rozróżnijmy bójkę od kłótni, a kłótnię od dyskusji. Tu była rozmowa momentami przechodząca w dyskusję. A że nie na temat to i owszem. Właśnie, może ktoś mi pomoże, do czego ta rozmowa na temat ma prowadzić?

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
Lord Rayden
Beton
Posty: 969
Rejestracja: 31 mar 2004, 2:59
Lokalizacja: Breslau
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, Klaus Schulze, BKS, Rainbow Serpent, TM Solver, Neue Berliner Schule
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 50
Status: Offline

Post #110296 autor: Lord Rayden » 28 gru 2014, 19:22

Sztuka konwersacji
Lord Rayden
Tangerine Dream Fan from Poland

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110300 autor: Belmondo » 28 gru 2014, 23:59

PM7 pisze:Też nie do końca. Obecny bolid F1 1.6 T ma 600KM, tj. jakieś 100-150 mniej niż V8mka i 200 mniej niż V10 sprzed 10 lat, a jeszcze mniej niż 1.5 T z lat 80. Poza tym jakieś usprawnienie jest możliwe, skoro kompakt z silnikiem 1.0 turbo zużywa mniej paliwa niż 1.4 o podobnej mocny.


Alez mniejsze zuzycie nie wynika z tego, ze silnik z doladowaniem jest technologicznie lepszy (czyt. oszczedniejszy). Poza tym na przestrzeni lat ograniczono rownie zuzycie paliwa patrzac na takie same pojemnosci w wolnossakach (jak sam nizej zauwazyles). Z tym, ze na papierze tak jest, w rzeczywistosci zuzycie jednego i drugiego silnika przy takim samym stylu jazdy jest mocno porownywalne.
Nie wiem natomiast jakie bylo i jest zuzycie paliwa w F1, natomiast mysle, ze mamy za malo danych aby moc ocenic rzeczywiscie miejsze zuzycie w nowych silnikach.

PM7 pisze:Jeżeli rządy są tak głupie że przez pół wieku nie potrafią wprowadzić dobrego systemu szkolenia kierowców, a edukacja powszechna nie potrafi wpoić ludziom umiejętności i nawyku uczenia się, to zostaje doskonalenie maszyn


Doskonalenie maszyn wynika przede wszystkim z tego, ze trzeba cos konsumentom co chwila wrzucac zeby kupowali.
Silnik mechaniczny w obecnej postaci juz dawno przestal byc rozwojowy, wiec doskonalenie to raczej marnotrastwo energii i srodowiska rowniez.

Nie zgodze sie kompletnie z tym, ze rzady powinny sie zajmowac systemem szkolenia kierwowcow. Od tego sa osrodki szkoleniowe. To sa za duze szczegoly dla rzadu zeby sie takimi [autocenzura] zajmowac. Zreszta i tak przyjdzie jeden instruktor czy drugi, ktory bedzie mial to gdzies, bo bedzie mu zalezec na wyssaniu kasy z klienta, a nie na nuczeniu go czegos i zaden system tego nie zmieni.
To co jest potrzebne i do czego byc moze rzad moglby sie przyczynic to budowanie swiadomosci kierowcow, ale tez i szkoleniowcow, ale obawiam sie, ze to i tak nie bardzo pomoze, bo i tak na koncu lancuszka jest instruktor, ktory bedzie mial to w d., a sam kierowca (przyszly) tez. Bo w ludziach brak jest poczucia odpowiedzialnosci za cale spoleczenstwo, a za duzo egoizmu. Tego zaden rzad nie zmieni, natomiast mozemy zmienic my jako rodzice, ale i tak na przyszlosc, bo obawiam sie ze jeszcze z jedno, dwa pokolenie niestety mozna spisac na straty.

Lord Rayden pisze:Muzyka to muzyka. Nie zgadzam się, że zaraz trzeba celebrować muzyczne "nabożeństwa",


Nikt nie pisze o celebracji. Natomiast czasem warto sie na chwile zatrzymac nad danym utworem czy plyta, zastanowic sie co utwor/plyta mialy przekazac, co artysta chcial powiedziec, jak muyka powstala i dlaczego itp. I temu kiedy pomagaly chocby okladki plyt. W czasach plikow, wiekszosc ludzi nawet nie zdaje sobie sprawy, ze kiedys byy plyty i w ten sposob splycaja nieswiadomie swoj odbior, bo kiedys to muzyka, to nie tylko sciezka dzwiekowa jak teraz sie ja odbiera, tylko calosc, lacznie z kontekstem i jakas historia.

Sam od dawna uzywam prawie wylacznie plikow, ale jestem w pelni swiadomy zubozenia jakie taki odbior daje, dlatego moge czasem temu zapobiegac. Tymczasem dla wiekszosci ludzi muzyka to tylko melodia. Byc moze wlasnie dlatego ubozeje tez sama muzyka.

PM7 pisze:Właśnie, może ktoś mi pomoże, do czego ta rozmowa na temat ma prowadzić?


A musi do czegos prowadzic ?
Lord chyba pytal (posrednio) czy nie pora aby swiat zapomnial o cdr-ach :wink:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 948
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110301 autor: PM7 » 29 gru 2014, 19:59

Belmondo pisze:Od tego sa osrodki szkoleniowe.


Żarty. Jaki interes ośrodki szkoleniowe mają w tym żeby zapewnić wysoki poziom? Żaden, trzeba je zmusić.

Belmondo pisze:Nie zgodze sie kompletnie z tym, ze rzady powinny sie zajmowac systemem szkolenia kierwowcow.


Rząd przecież określa wymagania egzaminacyjne. Nie trzeba od razu wprowadzać systemu skandynawskiego w całej rozciągłości, tylko rzeczy najważniejsze i najtańsze. Inna sprawa że się boję realizacji, bo z tego co pobieżnie czytałem, to dla wprowadzonej na egzaminy jazdy ekonomicznej przewidziano sztywny zakres obrotów, który się w wielu samochodach po prostu nie sprawdzi. W radiu słyszałem też kontrargument, chybiony zupełnie, że nie powinno się na egzaminie takich rzeczy sprawdzać bo to przychodzi z doświadczeniem (oczywiście że nie przychodzi).

Belmondo pisze:Zreszta i tak przyjdzie jeden instruktor czy drugi, ktory bedzie mial to gdzies, bo bedzie mu zalezec na wyssaniu kasy z klienta,


To porządnego egzaminu jego klient nie zda i tyle.

Belmondo pisze:Tego zaden rzad nie zmieni


Realnie może nie, ale to rządzący wydaje się być w najlepszej pozycji do przeprowadzania zmian, zwłaszcza z góry ukierunkowanych i szybkich. Bo ludzie najchętniej słuchają kłamstw które są zgodne z ich wizją prawdy, więc albo trzeba ich zmusić do patrzenia jak tę ich wizję się dosadnie niszczy, albo zdominować przekaz który trafia do nowych pokoleń, które swoją wizję dopiero kształtują. I rządzący jest jeszcze w uprzywilejowanej pozycji, choć w dzisiejszym świecie ma już nie tak wiele do powiedzenia i ma silną konkurencję.

Belmondo pisze:natomiast mozemy zmienic my jako rodzice,


Rodzice spędzają ze swoimi dziećmi raczej niewiele czasu, ich przekaz konkuruje z przekazem szkoły, mediów i środowiska, a co najważniejsze, sami rodzice nie mają odpowiedniej bazy. Usuwanie wady w oparciu o czynnik który tę wadę posiada, to jakby założyć że m.in. efekt Krugera-Dunninga. który przywoływałeś, nagle przestanie obowiązywać. Ja upatruję najlepszego czynnika zmiany u rządzącego, bo rządzący i tak trzyma system edukacji za mordę i przez te kilka godzin dziennie siłą edukuje, tylko nie tak jak trzeba. Oczywiście realnie patrząc, nie sądzę żeby u nas zmiany poszły w dobrym kierunku.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5823
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110302 autor: Belmondo » 29 gru 2014, 20:15

PM7 pisze:Żarty. Jaki interes ośrodki szkoleniowe mają w tym żeby zapewnić wysoki poziom? Żaden, trzeba je zmusić.


Ale czym dekretem czy w inny sposob :grin: ?
Rzad ma jaki w tym interes ?

PM7 pisze:Rząd przecież określa wymagania egzaminacyjne.


Zaden egzamin nie wyegzekwuje swiadomosci kierowcy ani tego, ze warto myslec, zeby np. zaoszczedzic.

PM7 pisze:Ja upatruję najlepszego czynnika zmiany u rządzącego, bo rządzący i tak trzyma system edukacji za mordę i przez te kilka godzin dziennie siłą edukuje, tylko nie tak jak trzeba.


Zaden rzad ani zaden przepis nie nauczy myslec, tak samo jak nie nauczy wychowywac. Dziecku od malego trzeba przekazywac dobre wzorce, a nie straszyc przepisami, rzadem czy czymkolwiek innym. Najwiekszy wplyw na wychowanie dziecka ma rodzic, mimo konkurencji ze wszytkim co otacza to dziecko. Co innego, jesli nie potrafi wychowywac i jest na tyle egoista, ze uczy dziecko tego samego. Wtedy i tak nic nie pomoze.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia