O muzyce elektronicznej ogólniePoznanie dzieła, poznanie artysty...

Dyskusje, informacje o muzyce elektronicznej w nieco szerszym rozumieniu.

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Autor tematu
yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Poznanie dzieła, poznanie artysty...

Post #112138 autor: yeske » 16 gru 2015, 11:12

Zdałem sobie w końcu sprawę ze stanu rzeczy.
Błędem moim było i jest próbowanie poznania bliższego artysty, jego sposobu pracy czy drogi, jaką pokonuje ów by dokonać dzieła.
To zbędna wiedza, zbędna i szkodliwa.
Odbiera mi całą magię doświadczania dzieła samego w sobie, tworu pełnego i zamkniętego, okrada je (dzieło) z magnetycznej otoczki tajemniczości, niedopowiedzeń, domyśleń, interpretacji, jego odczuwania, przeżywania, doświadczania go całym sobą...

Czy ktoś ma podobne odczucia...?
Jαrεκ

Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

karłowicz m
Beton
Posty: 887
Rejestracja: 27 mar 2007, 20:29
Lokalizacja: KRAKÓW
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #112139 autor: karłowicz m » 16 gru 2015, 19:19

Tak, ja. Z tym, że poznanie tej drogi daje nam również doznania estetyczne. To takie błędne koło. Gdy poznamy jakieś "dzieło", zawsze będziemy chcieli poznać jego alternatywne? części.
Choć, faktycznie, przez ich ubogość, bo często tak jest, stajemy się ubogo-dowartościowani. Patrz Oldfield TB1 to coś potem ,kicha mimo, że tęsknimy, kupujemy słuchamy. Edgar, Tangram 2008.
Populus me sibilat,at mihi plaudo
Ipse domi simul ac nummos contemplar in arca

Horacjusz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112144 autor: Stefan » 18 gru 2015, 11:16

No nie. U mnie jest odwrotnie. Ostatnio (dopiero) posłuchałem sobie różnych wypowiedzi Vangelisa w różnych miejscach i różnym czasie, i dopiero to pozwoliło mi zrozumieć Jego muzykę, a przynajmniej sporą jej część. Okazał się byc myślicielem o nie lada wiedzy i doświadczeniach dot. np sposobu patrzenia i obcowania z naturą, pomysłowości w komponowaniu, szukania inspiracji, przemysleń na tematy egzystencjonalne, społeczne itp.
Takie płyty jak Beauborg, Invisible Connections, Heaven and Hell czy Soil Festivities no i Blade Runner oczywiście :mrgreen: stały sie przeze mnie w pełni zrozumiałe.
Główne treści przekazów Vangelisa w tym przypadku przeniosły sie wyżej - z wirtuozerii rąk w stronę niepokojów głowy :hi:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112146 autor: brood.k » 19 gru 2015, 15:30

Można rozpatrywać dzieło w oderwaniu od okoliczności jego powstania - jasne. Ale po co? Pozbawiamy się w ten sposób całej gamy wrażeń pobocznych.. Tracimy:

- Rozimprowizowany krautrockowy otoczony murem Berlin Zachodni początku lat 70tych i widok ekipy TD w skupieniu kręcącej gałami i zachwyconej każdym wydobytym dźwiękiem,

- Mike Oldfielda który w środku nocy po godzinach miesiącami kleci ślad po śladzie swoje "Tubular Bells" - dzieło które zaraz przyniesie mu światową sławę, ale póki co jest mozolną dłubaniną..

- Jacka Kaczmarskiego który z młodzieńczym zapałem i łatwością daną nielicznym pisze niemal na kolanie swoje "Obławy" i "Samosierry", jedną po drugiej..

- Klausa Schulze który pędzi przez połowę Niemiec do Floriana Fricke po swojego pierwszego Mooga,

- Ekipę Pantery i "Far Beyond driven" powstające w zasadzie w autobusie na niekończącej się trasie koncertowej,

- Caravaggia, wiecznego wędrowca i awanturnika ściganego prawem, który w ciągłej ucieczce pokątnie w jakiejś knajpianej kanciapie maluje swoich "Grających w karty" i zbiera cięgi za "Śmierć Marii", bo jak można przedstawiać umierającą Matkę Boską "niczym jakąś brudną prostytutkę z Ortaccio", toż to wstyd i obraza..

- Włodzimierza Kotońskiego mozolnie tnącego i klejącego taśmę magnetofonową przy powstawaniu "Etiudy konkretnej na jedno uderzenie w talerz"..

- Niedowidzącego Matejkę malującego w skupieniu przez szkło powiększające detale "Bitwy pod Grunwaldem"

- Głuchego van Beethovena układającego "Dziewiątą" już tylko w wyobraźni..

Można oczywiście rozpatrywać Dzieła bez tych elementów, ale odbieramy sobie potężną stertę informacji pomagających je zrozumieć... :smile:


Inna sprawa, gdy okoliczności powstania dzieła mogą nam nadszarpnąć nasze wyobrażenia.. np. gdy mamy genialną płytę, a potem dowiadujemy się że zespół nagrał ją tylko po to żeby wreszcie oswobodzić się z nieudanego kontraktu z wytwórnią.. Bywa w życiu różnie i podłużnie :grin:

Tak więc - kto wie, czy nasz naczelny dyżurny inżynier nie ma tu trochę racji..
Nie polemizuję, bo naprawdę można na ten temat spojrzeć z dwóch stron i każdy punkt widzenia będzie miał dokładnie tyle samo wad i zalet. W naszej el-muzyce rzeczywiście widok muzyka siedzącego w domowym zaciszu za klawiszami może kłócić się z przywoływanym przezeń Kosmosem i wielkimi przestrzeniami istniejącym u niego i za pośrednictwem Dzieła także u nas li i tylko w umyśle.
Ostatnio zmieniony 19 gru 2015, 15:37 przez brood.k, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112148 autor: Stefan » 21 gru 2015, 9:15

Tak u mnie było w przypadku Phaedry. nastapiło chwilowe ale na szczęście odwracalne wahnięcie emocji związanych z tą płyta jak sie dowiedziałem że powstała w sumie przez przypadek i z powodu braku umiejetności :mrgreen:
Ostatecznie mi to nie przeszkadza i nadal uważam ją za arcydzieło.
Ostatnio zmieniony 21 gru 2015, 9:16 przez Stefan, łącznie zmieniany 1 raz.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 911
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #112149 autor: PM7 » 21 gru 2015, 9:46

yeske pisze:To zbędna wiedza, zbędna i szkodliwa.
Odbiera mi całą magię doświadczania dzieła samego w sobie, tworu pełnego i zamkniętego, okrada je (dzieło) z magnetycznej otoczki tajemniczości, niedopowiedzeń, domyśleń, interpretacji, jego odczuwania, przeżywania, doświadczania go całym sobą...

Czy ktoś ma podobne odczucia...?


Zupełnie nie, nawet wprost przeciwnie.

Chyba że utwory są naprawdę słabe.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5713
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #112150 autor: Belmondo » 24 gru 2015, 11:00

yeske pisze:To zbędna wiedza, zbędna i szkodliwa.


Niekoniecznie. To o czym piszesz pozostawia po prostu wieksze pole dla wyobrazni i emocji i im ktos ma je bogatsze tym pewnie ta wiedza moze byc bardziej zbedna.
To jest kwestia indywidualna, jedni wola byc nakierowywani, w czym nie ma nic zlego, inni wola miec szersze pole interpretacyjne dla wlasnych odczuc.
Ja przykladowo mam roznie. Jak nie rozumiem jakiegos przekazu- wtedy siegam po kontekst jego powstania, niestety czasami jednak okazuje sie, ze ten kontekst jeszcze bardziej splyca odbior.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112164 autor: Stefan » 27 gru 2015, 17:19

Bo nasze wyobrażenia o utworze przerastają z natury fakty jego dotyczące :razz:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #112166 autor: musman76 » 27 gru 2015, 22:38

yeske pisze:Błędem moim było i jest próbowanie poznania bliższego artysty, jego sposobu pracy czy drogi, jaką pokonuje ów by dokonać dzieła.

(...)

Czy ktoś ma podobne odczucia...?


To zależy. Ktoś, kto czytał „Udrękę i ekstazę” Stone'a, na pewno nie zgodzi się z takim podejściem. Historia sztuki i poetyka początkowo mogą odstraszać wizją narzuconej i suchej analizy twórczości, ale w rzeczywistości poszerzają odbiór.

brood.k pisze:Caravaggia, wiecznego wędrowca i awanturnika ściganego prawem, który w ciągłej ucieczce pokątnie w jakiejś knajpianej kanciapie maluje swoich "Grających w karty" i zbiera cięgi za "Śmierć Marii", bo jak można przedstawiać umierającą Matkę Boską "niczym jakąś brudną prostytutkę z Ortaccio", toż to wstyd i obraza..


Wątek biografii Caravaggia poruszony w książce i serialu dokumentalnym „Potęga sztuki” Simona Schamy – bardzo ciekawym, przedstawiającym twórczość w emocjonalnym (nie tylko technicznym, warsztatowym) ujęciu, pokazującym, że warto mieć na względzie ten pogłębiający aspekt biografii artystycznej.
Ostatnio zmieniony 27 gru 2015, 22:57 przez musman76, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 911
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #112167 autor: PM7 » 31 gru 2015, 22:43

Hmm, nieszczególnie widzę miejsce na emocje przy malowaniu obrazu, chyba że chodzi o temat który ma znaczenie dla twórcy. Natomiast, obojętnie czy mówimy o treści intelektualnej, czy o emocjach, żeby zostały wyrażone w sposób estetyczny i oddawały dokładnie zamysł twórcy, to przedewszystkim twórca musi mieć doskonały warsztat.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
yeske
Dyżurny Inżynier
Posty: 4146
Rejestracja: 29 mar 2004, 12:53
Lokalizacja: Warszawa
Jestem muzykiem: Nie
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 55
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112171 autor: yeske » 02 sty 2016, 15:01

Belmondo pisze:To o czym piszesz pozostawia po prostu wieksze pole dla wyobrazni i emocji i im ktos ma je bogatsze tym pewnie ta wiedza moze byc bardziej zbedna.

Zdaje się, że dlatego właśnie owa wiedza tak mi dokucza...
Jαrεκ



Zacząłem podejrzewać,
a teraz boję się, że wiem na pewno.
[José Carlos Somoza]

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

smith
Habitué
Posty: 1238
Rejestracja: 31 mar 2004, 1:29
Lokalizacja: planeta Ziemia
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112172 autor: smith » 02 sty 2016, 17:59

Kiedyś jak nabyłem wiedzy jak się robi to czy tamto w dźwiękach/muzyce, nieoczekiwanie zacząłem inaczej słyszeć, tj. nie utwór jako całość, lecz poszczególne elementy. W pewnym momencie strasznie mi to zaczęło przeszkadzać, wszędzie słyszałem powtarzalność, schematy, podobne lub te same brzmienia itd itd.
Ale da się z tego wyleczyć :). Nie wiem do końca jak, po prostu przez pewien czas zacząłem słuchać muzyki, której w ogóle nie znałem (i często nie była to elektronika) - czasem dlatego że jakiś znajomy polecał, a czasem ot tak na przekór sobie. Uwagę skupiałem na czymś innym niż struktura utworu, często słuchałem na byle jakim sprzęcie (głośniczki laptopa albo odtwarzacz w samochodzie), żeby nie wnikać za bardzo w sam dźwięk. Tak, wiem - nadaję się do psychiatryka ;)

Jest też tak, że czasem rzeczy które uznajemy za dzieła wszechczasów powstają przypadkowo, trochę dzięki szczęściu trafiają w szerszy obieg. Lubię takie ciekawostki i smaczki, to taki dodatek, czasem nawet osobne przeżycie, kiedy własne wyobrażenie zderzy się z jakimiś faktami.
Tak na przykład było w przypadku TD i muzyki znanej z płyty Poland - do momentu dopoki nie przesłuchałem bootlegów z tamtego okresu żyłem w przekonaniu, że to był materiał wyjątkowy, z dużą dozą improwizacji itd. Wcale nie żaluję, że poznałem zespół lepiej dzięki bootlegom.
::::: polarismusic.eu :::::: scamall.net ::::::

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1747
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112175 autor: Stefan » 04 sty 2016, 14:12

Ha, potwierdzam że "drzewka" TD trochę demaskują. Ale to nic. I tak Ich lubię. :mrgreen:
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 318
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 41
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #112176 autor: brood.k » 04 sty 2016, 21:50

Za to w temacie improwizacji sporo mówi Schulzowe "Dzień dobry" z edycji deluxe "Dziękuję Poland".. Jestem na świeżo pod wrażeniem.
Ostatnio zmieniony 04 sty 2016, 21:50 przez brood.k, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Piotr C. M.
Doświadczony
Posty: 86
Rejestracja: 11 cze 2008, 11:20
Lokalizacja: PL
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #112177 autor: Piotr C. M. » 04 sty 2016, 22:13

smith pisze:Tak na przykład było w przypadku TD i muzyki znanej z płyty Poland - do momentu dopoki nie przesłuchałem bootlegów z tamtego okresu żyłem w przekonaniu, że to był materiał wyjątkowy, z dużą dozą improwizacji itd. Wcale nie żaluję, że poznałem zespół lepiej dzięki bootlegom.

Czyli nagrania drzewek z tego okresu to wariacje na tematy słyszane w Poland? Kurcze, dopiero od niedawna przesłuchuję bootlegi TD i miałem nadzieje na wielkie odkrycia m.in. z okresu Poland właśnie.
Ostatnio zmieniony 04 sty 2016, 22:14 przez Piotr C. M., łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „O muzyce elektronicznej ogólnie”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia