Jean Michel Jarre2016 - koncert w Poznaniu?

Moderatorzy: monsoon, fantomasz, radek tymecki

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Re: 2016 - koncert w Poznaniu?

Post #113120 autor: Sublime » 05 lip 2016, 15:21

Ostatni post z poprzedniej strony:

No wiesz, ja sam jestem fanem, tylko, że w pewnym momencie przestałem być fanem człowieka, a zostałem tylko fanem tych kompozycji, tych brzmień, tych rozwiązań muzycznych, które najbardziej zapadły mi w pamięć. Te, które mnie skłoniły do zapoznania się z JMJ - na pewno bym tego nie zrobił, wiedząc, jak smętną łupaninę gra dzisiaj. Więc chyba każdy "prawdziwy fan" w pewnym momencie tak bezkrytyczny być przestanie. :wink:
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

piotrasz
Zaawansowany
Posty: 146
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:24
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113127 autor: piotrasz » 06 lip 2016, 10:59

Wszystkich fanów brzmień JMJ zapraszam w każdy weekend do Wa-wy, do parku fontann (21.30). Bardzo przyjemnie się tego słucha, w towarzystwie tańczących strumieni wody, na świeżym powietrzu. Z najnowszych płyt (o ile dobrze pamiętam) jest wykorzystywany jedynie kawałek Armina na koniec pokazu. Cały show trwa około 20 minut i jest przekrojem przez Oxygene, Equinoxe, Revolution i inne. Można rozłożyć się na trawie i rozkoszować samą muzyką JMJ całkiem za darmo. Polecam. :beach:
"lepsze jest wrogiem dobrego"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


McBekon
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 05 wrz 2016, 1:08
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113300 autor: McBekon » 05 wrz 2016, 1:23

Te koncerty serio trwają tylko trochę ponad godzinę? Nie jest to jedyna rzecz, która mnie niepokoi - jest jeszcze słaba setlista, ta sama na każdym koncercie, a co się w niej znajduje? Bardzo mocno średni Conquistador, Exit, The Architect, Zero Gravity w remixie... Dobrze, że nie władował tam jeszcze słabego jak barszcz Travelatora. A tyle na tych albumach było kawałków, które dobrze by zabrzmiały na koncercie - Close Your Eyes, Suns Have Gone, A Question of Blood, Here for You, Gisele, Electrees, Switch on Leon, Why This, What That and Why czy Swipe to the Right. Osobiście bardzo chciałbym usłyszeć As One, ale znając życie nie będzie mi dane, bo Jasiek nic w setliście nie zmieni. Mam nadzieję tylko, że zaaranżował jakoś ciekawie stare kawałki.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113301 autor: Sublime » 05 wrz 2016, 18:36

Jeszcze jakieś kilka miesięcy potrafiłem rozróżnić jedno od drugiego - dziś jedynie kojarzę kawałek z Tangerine Dream i Jeff'em Millsem. Na koncercie to i tak będzie o te dwa kawałki za dużo. :rofl:

Co do kwestii aranżu "starych" "kawałków", to właściwie nie wiem, czego można byłoby tu oczekiwać. Od ponad 10 lat tworzy bliżej niezidentyfikowaną papkę, pod którą z biegiem czasu podpisuje się coraz więcej osób. Aż dziw bierze, że są ludzie, którzy przyjmują ją jeszcze z zadowoleniem.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


McBekon
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 05 wrz 2016, 1:08
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113304 autor: McBekon » 05 wrz 2016, 22:48

Ja odrzucam wszelkie uprzedzenia, nie mam też wygórowanych wymagań w kwestii muzyki - nowe albumy mi się podobały i tyle. Za to nie podoba mi się to, że długość koncertu nijak się ma do cen biletów. Bo jak można wytłumaczyć fakt, że koncert jest tylko trochę dłuższy od Waiting for Cousteau, które będzie puszczone przed nim? Tylko kaboną... Pomijając fakt, że spodziewam się usłyszeć dokładnie to samo co na albumie, tyle że z paroma chaotycznymi efektami, które Jasio machając rękami w agonii wytworzy. Akurat jak na mój gust, nowe aranżacje np. takiego Chronologie 6, którego oryginał brzmi jak demo tej odnowionej, albo Shipyard Overture z Gdańska są jak najbardziej w porządku.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


piotrasz
Zaawansowany
Posty: 146
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:24
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113305 autor: piotrasz » 06 wrz 2016, 15:24

Myślę, że JMJ kiedyś w końcu zrozumie, że coraz więcej osób zastanawia się nad udziałem w kolejnych koncerto-dyskoteko-pokazach z wybitnie pomieszanym jakościowo i stylowo repertuarem. O ile we wcześniejszych trasach miło słuchało się wielu lepiej lub gorzej nagłośnionych "starych kawałków" (choćby nawet mocno odgrzewanych), to teraz momentami może być najzwyczajniej nudno. Czas będzie się niektórym fanom niemiłosiernie dłużył w oczekiwaniu na następny utwór.

Menagment oraz sam JMJ wyczuli już pewnie dawno, iż nie będą w stanie zapełnić sal koncertowych wielbicielami wyłącznie jego obecnej twórczości. Dlatego też JMJ próbuje jeszcze wplątywać w playlistę wcześniejsze utwory, okraszając je nowymi wizualizacjami i wstawkami akustycznymi często "ni z gruszki ni z pietruszki".

Trochę zrobił się z tego wszystkiego, moim zdaniem, groch z kapustą. Nie znam jeszcze cen biletów, ale w tej sytuacji, oczywiste jest, że mogą one wiele osób odstraszać od przyjazdu, często z odległych miejsc - na bardzo przewidywalny (jak widać również podobno coraz krótszy) i momentami także nieciekawy show w wykonaniu JMJ. :wink:

Napisałem powyższe słowa z wielką przykrością, gdyż jeszcze parę lat wstecz nigdy nie podejrzewałbym siebie o taki sceptycyzm w stosunku do intencji kogoś, kto odegrał swoją twórczością, w czyimś życiu tak znaczącą rolę.
"lepsze jest wrogiem dobrego"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


McBekon
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 05 wrz 2016, 1:08
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113306 autor: McBekon » 07 wrz 2016, 0:34

W necie jest już parę filmików z tej trasy. Ja tego nie oglądam, bo nie chcę sobie psuć koncertu, który będę widział na żywo i który prawdopodobnie będzie identyczny jak te z filmików. Widziałem za to ich długość i 1h 20 minut mnie lekko mówiąc zdziwiło. Po samym koncercie nie spodziewam się niczego specjalnego, jak zwykle kręcenie pokrętłami nie dające żadnego efektu, napieprzanie w pady (mam nadzieję, że obędzie się bez talerzy) i udawanie wirtuoza klawiszy - tutaj przypomniał mi się jego występ na weselu w Monako, tam odstawił taką szopkę, że oglądałem to z zażenowaniem. Moim głównym celem jest usłyszeć mój ulubiony Immortals i zobaczyć jak Jarre gra The Time Machine na harfie - i tyle, taka mała przyjemność kosztowała ponad 200 zł. Nawet sama obecność Jarre'a nie robi na mnie większego wrażenia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

station55
Stary wyga
Posty: 257
Rejestracja: 19 wrz 2007, 18:56
Lokalizacja: Low Earth Orbit
Jestem muzykiem: Nie
Ulubieni wykonawcy: TD, KS, Airsculpture, Rainbow Serpent, Ruud Heij, Gert Emmens, Steve Roach, Robert Rich, Rudy Adrian, Steve Moore, Thom Brennan itd. itd.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 46
Status: Offline

Post #113586 autor: station55 » 03 lis 2016, 12:20

Obecność Jarre'a nie robi faktycznie wrażenia, bo nawet totalni ignoranci jak również wierni wyznawcy wreszcie dostrzegają, że coś tu / z nim (niepotrzebne skreślić) nie gra. Dochodzą do odkrywczych wniosków a'la : "No jak to w końcu jest... on skacze a..... instrument sam gra ???". Dzięki temu i tym podobnym "rewelacjom" Jaś stał się (już dawno) po prostu śmieszny, następnie męczący - przynajmniej do oglądania. Jasiek-Misiek wskoczył od dawien dawna w swój ulubiony, żałosny szablon: "Ja wyłącznie skaczę, klepię pady i morduję talerze, Claude Samard trzyma 2 buławy i odpędza nimi komary, pogrążony w ciemności (aby nie było widać kto gra naprawdę) Rimbert odwala czarną robotę w tle grając przynajmniej coś live, live gra również (jeśli jest) orkiestra albo jakiś native-muzyk w folklorystycznym odzieniu, poza tym standardzik - nawalamy koperytkami i laserami po nieboskłonie, ogólna ekstaza młodzieży w rytmie disco, Oxygene 4 poraz 2869, piłuję ostatecznie i koniecznie (SIC! VIVERE!) teremin, a pomiędzy kawałkami bredzę o satelitach". I tak w kółko od 20 lat.... Swoją drogą zastanawiam się, ile Jaś musi przelewać wspomnianym kolegom, że Ci pozwalają sobą tak pomiatać i kompromitować się wraz z pomysłodawcą...
Maciej Weiss
---
gg:491639
skype: station5

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113589 autor: Sublime » 03 lis 2016, 23:18

Dali radę tłuc trasę od 2007 roku do 2011 roku bez skrzywienia na twarzy, więc zapłata musi być słona. ;)

Kicz kiczem, ale te talerze porozstawiane obok niego to już istna parodia i farsa. Poziom naprawdę średnio rozgarniętego przedszkolaka umiejącego wychwycić podstawowe rytmy. Za takie przyjemności płacić 200 złotych? Tutaj pomoże tylko mistrz marketingu, czysta ciekawość lub fanatyzm wyssany z mlekiem matki.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


piotrasz
Zaawansowany
Posty: 146
Rejestracja: 11 sie 2005, 1:24
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113597 autor: piotrasz » 04 lis 2016, 13:53

Sublime pisze:Za takie przyjemności płacić 200 złotych?

Oby tylko 200. Do tego dolicz dojazd, ewentualny nocleg, wyżywienie... Zabierz ze sobą kogoś z rodziny - no bo przecież nie pojedziesz samemu i wydatki rosną w górę.

To co napisał station55 jest kwintesencją odczuć, z którymi borykam się od jakiegoś czasu. Mając zatem na uwadze, to co powyżej napisałem - chyba jednak w pełni świadomie odpuszczę sobie jego koncerty w tym roku. Marketing na mnie nie działa, ciekawość mam coraz słabszą, a z fanatyzmem chyba juz w ogóle niewiele wspólnego.
Trochę irytują mnie jednak te "ochy" i "achy" pisane jako komentarze na YT, pod filmikami z trasy. Może JMJ karmi się tym na co dzień, mojego komentarza raczej tam nie zobaczy. Pewnie już sobie z tego powodu rwie włosy z głowy... :wink:
"lepsze jest wrogiem dobrego"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 946
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113600 autor: PM7 » 04 lis 2016, 16:22

W porównaniu do dzisiejszych gwiazd popu, JMJ to i tak ekstraklasa.
Tak sobie myślę, że cenzura obyczajowa w mediach miała pewne dobre strony i to dzisiaj dopiero widać.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113603 autor: Sublime » 04 lis 2016, 19:34

PM7 pisze:W porównaniu do dzisiejszych gwiazd popu, JMJ to i tak ekstraklasa.
Tak sobie myślę, że cenzura obyczajowa w mediach miała pewne dobre strony i to dzisiaj dopiero widać.


Jakoś w dzisiejszych czasach coraz trudniej porównywać weterana elektroniki do obecnych gwiazd popu, które działają na zupełnie innych zasadach niż te, którymi JMJ kiedykolwiek mógł się kierować.

Cenzura obyczajowa to najgorsza rzecz, jaką można zaproponować. Dobre produkcje bronią się same i nie potrzeba im jakiegoś celowego wsparcia. Masy to masy, jeśli ktoś chce z tym walczyć, to ja mu tego nie bronię, tylko czy jest sens? Jeśli to ma stanowić dla kogoś, kto chce ukazywać się za osobę ambitną pewnego rodzaju problem nie do przejścia, to muszę niestety zmartwić.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 946
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113611 autor: PM7 » 05 lis 2016, 23:42

Sublime pisze:Dobre produkcje bronią się same i nie potrzeba im jakiegoś celowego wsparcia.

Jakoś nie widzę możliwości żeby dzisiaj masy same z siebie przyszły posłuchać Händla, a za Jerzego II było to najzupełniej normalne.

Sublime pisze: Masy to masy, jeśli ktoś chce z tym walczyć, to ja mu tego nie bronię, tylko czy jest sens?


W monarchii bym na to nie zwracał takiej uwagi. Ale mamy demokrację, więc poziom mas ma ścisły związek z jakością rządów. Pomijając że za wzorce do naśladowania robi już absolutnie byle kto, to pojawiały się głosy z ludu a propo nowych siedzib orkiestr i bibliotek, że się "buduje pałace, a ludziom pieniędzy brakuje".
Tylko czekać podzielenia losu państw upadłych jeżeli taka umysłowość się będzie rozprzestrzeniać.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113612 autor: Sublime » 05 lis 2016, 23:59

PM7 pisze:Jakoś nie widzę możliwości żeby dzisiaj masy same z siebie przyszły posłuchać Händla, a za Jerzego II było to najzupełniej normalne.


Ja też nie, ale nie chciałbym zaraz karać lub zmuszać kogokolwiek do słuchania tego artysty czy któregokolwiek innego... bo dzięki temu jeszcze gdzieś mogłoby powstać coś gorszego, niż to, co wielokrotnie powstaje dzisiaj.

To oczywiste, że każde wartości są odpowiednio dostosowane do poziomu odbiorcy - a jako, że zawsze jest więcej mniej sprytnych od tych bardziej, to ma to swoje skutki. Żeby zaproponować coś więcej, trzeba po prostu zignorować tę warstwę najniższą, bo nie ma takiej siły, która ją merytorycznie przekona do czegokolwiek.

PM7 pisze:W monarchii bym na to nie zwracał takiej uwagi. Ale mamy demokrację, więc poziom mas ma ścisły związek z jakością rządów.


Racja, tylko że dzisiaj już wprowadzenie czegoś w rodzaju "cenzury obyczajowej" jest najzwyczajniej w świecie niemożliwe i praktycznie niewykonalne - chyba, że ma się aspiracje rządzenia rodem zamordystów z Korei Północnej. Nie potrafię sobie wyobrazić formy takiej cenzury w XXI wieku.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 946
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113621 autor: PM7 » 06 lis 2016, 17:43

Sublime pisze:
Ja też nie, ale nie chciałbym zaraz karać lub zmuszać kogokolwiek do słuchania tego artysty czy któregokolwiek innego... bo dzięki temu jeszcze gdzieś mogłoby powstać coś gorszego, niż to, co wielokrotnie powstaje dzisiaj.


Mało prawdopodobne. Z różnych względów, mianowani są zwykle lepsi od wybieranych. Ja zresztą też byłbym przeciwny zakazywaniu czy zmuszaniu do słuchania czegoś. Natomiast gdyby był zakaz pokazywania majtek na scenie, to by nie dało się promować takimi skandalami. Elvis Presley np. w amerykańskiej telewizji był ocenzurowany od pasa w dół.

Sublime pisze:Racja, tylko że dzisiaj już wprowadzenie czegoś w rodzaju "cenzury obyczajowej" jest najzwyczajniej w świecie niemożliwe i praktycznie niewykonalne - chyba, że ma się aspiracje rządzenia rodem zamordystów z Korei Północnej. Nie potrafię sobie wyobrazić formy takiej cenzury w XXI wieku.


Jest to jak najbardziej możliwe, nawet w internecie i to bez żadnych totalitaryzmów.
Taka cenzura byłaby oczywiście nieszczelna, ale wystarczyłaby żeby solidnie uprzykrzyć życie tym którzy kiepski produkt próbują reklamować skandalami i golizną. Nie trzeba by nawet specjalnych urzędników od tego. Trzeba by tylko w pierwszym okresie trochę większą załogę w prokuraturach, bo donosów byłoby aż nadto ale gdyby karą była grzywna, to zwróciłoby się z nawiązką.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113712 autor: Sublime » 20 lis 2016, 14:45

My tutaj ochłodziliśmy temat, a tymczasem już dawno jesteśmy po polskich koncertach Francuskiego Cesarza Syntezatorów. Ktoś był? Jak wrażenia? Jakimi solówkami popisał się Jean-Michel? Co zagrał? Z kim? ;)
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


McBekon
Nowicjusz
Posty: 16
Rejestracja: 05 wrz 2016, 1:08
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113713 autor: McBekon » 20 lis 2016, 16:21

Byłem i tak przedstawiają się moje wrażenia:
- Muzycznie cienizna straszna, pomijając tragiczne nagłośnienie w Atlas Arenie to Jarre też się nie popisał, zagrał parę partii na żywo, reszta bezczelny playback. Najbardziej rozbroiło mnie to, jak przy Exit i The Architect katował klawisze, chociaż tam praktycznie żadnej melodii nie ma, jaja normalnie. Z solówek bardzo podobało mi się ambientowe zakończenie "Immortals" - jest na youtube, można zobaczyć. Z ciekawostek mogę jeszcze podać Conquistadora męczonego przez Jasia na gitarze. O setliście wypowiedziałem się wcześniej, szału nie było, nowe aranżacje Oxygene 8, Equinoxe 7 słabe, trance'owe, typowa łupanka. Najlepsze jest to, że na koncercie było sporo naprawdę starszych osób, nawet jakąś staruszkę (na oko 80-letnią) widziałem i zastanawiam się jakie były ich wrażenia, bo to był bardziej set niż koncert. Tak czy inaczej potrzebę poskakania i potańczenia zaspokoiłem.
- Jako widowisko było genialnie, wizualizacje w 3D, pomysł z ekranem przed sceną, lasery oglądało się świetnie.
Ogólnie wyszedłem umiarkowanie zadowolony, nie miałem żadnych oczekiwań artystycznych w kwestii muzycznej, wiedziałem czego się spodziewać, bawiłem się dobrze i było co pooglądać. Ale zdecydowanie koncert nie był wart swojej ceny, tym bardziej, że widać było, że ta trasa koncertowa jest zrobiona po kosztach.

Edit:
Zapomniałem dodać, że było strasznie krótko, ok. 1h 40 min. Oprócz Jarre'a na scenie było dwóch gości, nie pamiętam ich nazwisk, przed koncertem ponad pół godziny grał DJ z zespołu Jarre'a.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113729 autor: musman76 » 24 lis 2016, 0:52

Sublime pisze:Francuskiego Cesarza Syntezatorów


Dobre! :D

piotrasz pisze:Napisałem powyższe słowa z wielką przykrością, gdyż jeszcze parę lat wstecz nigdy nie podejrzewałbym siebie o taki sceptycyzm w stosunku do intencji kogoś, kto odegrał swoją twórczością, w czyimś życiu tak znaczącą rolę.


Zastanawiałem się właśnie niedawno, jak to się stało właściwie, że w ciągu kilku lat znalazł się w takiej niełasce u dotychczasowych fanów, którzy poddali jego możliwości wykonawcze i twórcze miażdżącej analizie sięgającej aż jego do początków. Oczywiście, były coraz słabsze nagrania i szopka na koncertach, ale przecież jeszcze w 2005 roku żywe było wrażenie, że przyjechał do Polski szanowany muzyk, mający wiernych słuchaczy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

jman
Habitué
Posty: 1022
Rejestracja: 26 wrz 2005, 18:19
Lokalizacja: Wrocław
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113746 autor: jman » 27 lis 2016, 0:10

Zastanawiałem się właśnie niedawno, jak to się stało właściwie, że w ciągu kilku lat znalazł się w takiej niełasce u dotychczasowych fanów


Odpowiedź składa się z dwóch dziwnych słów i angielskiego spójnika. Zgadniesz? :-)

Pozdrawiam,
Krzysiek

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113755 autor: musman76 » 29 lis 2016, 15:41

jman pisze:
Zastanawiałem się właśnie niedawno, jak to się stało właściwie, że w ciągu kilku lat znalazł się w takiej niełasce u dotychczasowych fanów


Odpowiedź składa się z dwóch dziwnych słów i angielskiego spójnika. Zgadniesz? :-)


Teodor i Teodora, czyli nieszczęścia chodzą parami :). Widoczny spadek jakości, o którym zresztą wspomniałem, ale tak daleki spadek notowań w ślad za tym to jednak rzadkość chyba i pewnie nie zdarza się często. Fani się mogą odwrócić, gdy zmienia się stylistyka, nieraz już tak bywało, lecz podważanie autorstwa wcześniejszych utworów to całkiem inna bajka.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Sublime
Twardziel
Posty: 517
Rejestracja: 16 lis 2013, 19:44
Lokalizacja: Wałbrzych
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Depeche Mode, Tangerine Dream, Boards Of Canada, Autechre, Arcane
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #113756 autor: Sublime » 29 lis 2016, 17:56

Najczęściej największymi krytykami są byli fani danego zespołu czy kompozytora. W moim przypadku akurat dość marnie się sprawdza, po prostu nie potrafię pojąć jak młody Francuz 40 lat potrafił prezentować się aranżacyjnie, kompozycyjnie i stylistycznie lepiej niż dzisiaj czy nawet kiedykolwiek później. Czy potrafił później skomponować coś równie pięknego i nietuzinkowego jak to, co pojawiło się później na stronie "A" Oxygene?

Piszesz @musman o odejściu fanów w przypadku zmiany stylistyki - tutaj chyba byłby z tym problem, bo fani wciąż zostają, a stylistyka zawsze, w przypadku twórczości JMJ, zmienia się z płyty na płytę.
Sublime

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Jean Michel Jarre”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia