Ogłoszenie
Studio Nagrań zostało przebudowane i uruchomione w oparciu o najnowsze dostępne skrypty phpBB. W procesie konwersji z dotychczasowej wersji ("by Przemo") mogły wystąpić drobne błędy. W przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek nieprawidłowości proszę informować Administrację.

AmbientDigitalSimplyWorld - Music from Deep Space

Dyskusje o muzykach uprawiających ten gatunek

Moderator: fantomasz


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Re: DigitalSimplyWorld - Music from Deep Space

Post #113117 autor: PM7 » 05 lip 2016, 14:44

Ostatni post z poprzedniej strony:

Tak nie jest, już choćby z tego powodu że można bez problemu w tydzień znaleźć ciężarówkę młodych Polaków będących fanami SS, a co dopiero ludzi z mniejszym lub większym talentem muzycznym lub umiejętnościami.

Talent i umiejętności nie mają jednak nic do rzeczy, co pokazuje np. przypadek pewnego pana bardzo mocno lansowanego od paru miesięcy w Polsce na wielkich estradach, w mediach i dającego dużo koncertów, a który to nie potrafi poprawnie wykonać swojego repertuaru i fałszuje dość mocno.
Owszem, jest paru dobrych muzyków którym ktoś miał kaprys dać szansę, ale to tak jak zatrudnianie się w jakieś dużej firmie na najniższym stanowisku, w nadziei że właściciel na 80te urodziny da pracownikom w prezencie sporo warte akcje. Ile jest takich przypadków?

Co do festiwalu... podoba mi się pomysł żeby w ogóle cokolwiek robić. Na zachodzie jamowanie i różne spotkania i konkursy dla amatorów są chlebem powszednim, a u nas tej kultury muzycznej nie ma.
Myślę że można by zacząć od jakiegoś luźnego elektronicznego jam session. Kto może by przyniósł trochę swoich instrumentów, można by pograć i wymienić się doświadczeniami.
Nie widzę powodu dla którego nie można by tego robić w przestrzeni publicznej i to nawet w obiektach dosyć reprezentacyjnych i mniej lub lepiej dostosowanych akustycznie. Teatrów jest sporo, a inwestycje ostatnich lat obdarowały nas dużą ilością nowych sal koncertowych i konferencyjnych w których jest dużo wolnych terminów. Niemniej zacząłbym od jakiegoś wspólnego grania w przyjemnym pubie, zobaczylibyśmy czy ktokolwiek przyjedzie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113122 autor: DigitalSWorld » 06 lip 2016, 0:40

PM7 nie wiem czy jam session to dobry pomysł na zbudowanie festiwalu od zera. Sponsor to podstawa. Ilość biletowanych festiwali jest bardzo mała, ludzie lubią zapłacić za bilet dla zagranicznej "gwiazdy", no tak jakoś ciężko wydać te parę złoty na rodzimych twórców, a mamy przecież te same żołądki i pewnie bardziej trudne życie. Co do poziomy muzycznego naszych krajan jestem spokojny, bijemy zachód na głowę, na pewno nie jesteśmy gorsi. Polskie festiwale lubią rozpieszczać muzyków z zagranicy, piszę to rozczarowany, bo krajanie dostają marny ułamek tego, a potem smutek i środowisko wstrząsa informacja, że komuś już się nie chce ciągnąć muzykowania, a jeść trzeba itd. Ja to rozumiem, i sam mam takie rozterki, a któż ich nie miał. Nie znam przepisu na udany festiwal, bywa, że coś jest spisane na porażkę a zaskoczy z nieznanych przyczyn, nie wiem może to wina/zasługa ciśnienia i pogody danego dnia. Zawód zawodowego muzyka jest bardzo niewdzięczną robotą, od zlecenia do zlecenia. Właściwie wszystkie tzw. artystyczne zawody to jazda na cienkiej linie...jak łatwo wypaść z obiegu jednym nieudanym projektem, a rynek nie lubi porażek, na puste miejsce jest 10 chętnych równie utalentowanych i jeszcze bardziej zdeterminowanych. Czyli przyszłość w tym zawodzie jest wybitnie pod górkę, więc nie polecam, bo to kawałek ciężkiego chleba, podziwiam i szanuję tych, którzy się nim parają. Spotkałem dzisiaj w małej wiosce szczęśliwego człowieka, nie był może zbyt rozgarnięty, właśnie dlatego, że taki był, i nie rozmyślał nad wyższością podatku X nad Y.
Tak sobie pomyślałem...człowieku jakie Ty masz szczęście, rano wstajesz, kurki wypuścisz, koza w zagrodzie da mleko, za oknem pola po horyzont, zostaję tutaj !
Ot straciłem wątek, który powędrował w nieoczekiwany kierunek. Co to ma wspólnego z muzyką np. moją, a no fild recording, chodzę po łąkach, lasach i dostajecie później takie płyty jak ta :listen: http://digitalsimplyworld.bandcamp.com/ ... la-musique tam właśnie kryją się takie historie, spotkanych ludzi po drodze i strumyków, które trzeba było przeskoczyć itd. itp.
Ostatnio zmieniony 06 lip 2016, 0:48 przez DigitalSWorld, łącznie zmieniany 1 raz.
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113123 autor: DigitalSWorld » 06 lip 2016, 0:44

:hi:
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113125 autor: PM7 » 06 lip 2016, 8:58

Wiem dwie rzeczy: 1- nikt nie jest skory do wkładania pieniędzy w coś co nie zostało sprawdzone
2 - cokolwiek zaczyna się robić, trzeba zaczynać od rzeczy małych i prostych

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113129 autor: DigitalSWorld » 06 lip 2016, 16:20

PM7 pisze:Wiem dwie rzeczy: 1- nikt nie jest skory do wkładania pieniędzy w coś co nie zostało sprawdzone

Będę polemizował, przykładem takiej inwestycji są startupy

PM7 pisze:2 - cokolwiek zaczyna się robić, trzeba zaczynać od rzeczy małych i prostych

Choć można poprosić o pomoc kogoś z doświadczeniem, i nie zaczynać z poziomu podłogi.

:hi:
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113130 autor: PM7 » 06 lip 2016, 18:15

Poziom podłogi zostaje zawsze, czy to pod względem doświadczenia części ekipy, tematyki, czy marki nowego festiwalu. Nie wiadomo kto by zechciał wystąpić, ani kto by przyjechał, dlatego zacząłbym od czegoś czego nawet nie trzeba za bardzo organizować ani ponosić kosztów, żeby wybadać czy komuś w ogóle zechce ruszyć się z domu. Przy okazji można by wówczas większy projekt też dokładnie omówić.

Niemniej jeżeli inicjatywa stawałaby się realna, to chętnie pomogę przy materiałach prasowych, polsko i angielsko języcznych.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113131 autor: DigitalSWorld » 08 lip 2016, 13:22

PM7 dzięki za propozycję, zapamiętam. Mam do Ciebie jak i do czytających pytanie.
Jakiego nowego festiwalu się spodziewacie? Zdaje się, że rynek jest już zagospodarowany.
Festiwal tematyczny, każda edycja to "essence of" ?
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5551
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113136 autor: Belmondo » 09 lip 2016, 18:18

PM7 pisze:I teraz wyciągnijmy z tego bardzo poważne konsekwencje: Albo zaczyna się pracę nad opanowaniem jakiejś dziedziny odpowiednio wcześnie dla niej danej, albo nie powinno się tego dotykać w stopniu większym niż matematyki rekreacyjnej czy rozwiązywania krzyżówek


To nie jest kwestia czasu kiedy sie cos zaczyna, kwestia jest czy sie opanuje w stopniu odpowiednim aby zainteresowac docelowa grupe swoich odbiorcow.
Dlatego sztuka jest nie dochodzenie do perfekcji, choc to tez jest cel sam w sobie (dla niektorych niezwykle istotny), bo tej perfekcji moze kompletnie nie rozumiec odbiorca z powyzszej grupy. Poza tym kazda sztuka jest dlatego sztuka, ze nie jest to cos perfekcyjnego.

PM7 pisze:Nie powinno się takich rzeczy mówić, bo powyższa wypowiedź zupełnie nie uwzględnia możliwości pojedynczego człowieka.


Nie zgodze sie, znajdziesz troche przykladow muzykow, ktorzy funkcjonuja w takich rolach i niezle sobie radza.
Ja juz do konca nie pamietam kontekstu mojej wypowiedzi, ale jesli nie bedziesz mial smykalki w kazdej z w/w dziedzin nie wyjdziesz z przyslowiowej sypialni, bedziesz mial natomiast pretensje, nieslusznie, do calego swiata, ze sie nie udalo.

PM7 pisze:Profesjonalne muzykowanie zostawmy muzykom, menedżerowanie menedżerom itd. bo do każdej z tych rzeczy trzeba mieć wieloletnie przygotowanie i na każdą trzeba mieć dużo czasu przy pracy.


Zgadza sie. Moja powyzsza wypowiedz, ktora zacytowales nie dotyczyla profesjnalnego muzykowania. W pewnym momencie dowolnej kariery wchodzisz na taki poziom, w ktorym czesc badz wiekszosc obowiazkow musisz przekazac innym aby moc dalej sie rozwijac.


PM7 pisze:DigitalSimplyWorld, lubisz komponować ambient to komponuj- trochę rozrywki jest człowiekowi potrzebne, a resztą się nie martw bo nie warto.


Z tym sie wybitnie nie zgodze, bo to promuje bylejakosc. Robiac bylejakosc nie dojdziesz do niczego, nie dajesz sobie szansy.
Poza tym nie oceniaj za kogos co jest dla kogo ile warte, bo to moze byc akurat cos, co moze zmienic zyzie o 180 stopni. Nie ma nic gorszego niz swiadomo zaniechac cos, co mozna bylo jednak zrobic i to bez zbytnich nakladow sil czy srodkow.

DigitalSWorld pisze:wolałbym by droga do sukcesu była prosta...masz talent, dostajesz szansę


Droga jest jak najbardziej prosta. Niemniej wielu muzykujących zwlaszcza w domu komplikuje ta droge, bo nie zdaje sobie sprawy z tego (bo chocby nie ma im kto tego powiedziec), ze albo nie ma talentu, albo nie wystarczajaco ciezko pracuje i daje z siebie, albo jedno i drugie- to sa najczestsze przyczyny braku sukcesow. Niektorzy moze jeszcze nie potrafia sobie postawic poprzeczki wystarczajaco wysoko aby moc robic postepy.

DigitalSWorld pisze:Ja się pytam gdzie jest miejsce dla twórców niezależnych? Podaję odpowiedź...w domu. W Polsce rynek muzyki niezależnej to kpina


Rynek w duzej czesci tworza artysci, to oni tworza zapotrzebowanie. Jesli go nie ma, to nie ma rynku.
Jednym z powodow m.in. jest to, ze niezaleznosc jest kompletnie zle rozumiama przez wiekszosc artystow, co powoduje, ze sie kompletnie nie rozwijaja. Dyskutowalismy juz o tym. Dom nie jest miejscem na rozwoj, jest nieswiadoma wielu ograniczen decyzja wynikajaca z kompletnie blednego pojmowania rzeczywistosci i mechanizmow w niej funkcjonujacych.

Poza tym nie porownywalbym Polski do Japonii, mamy nieporownywalnie inna historie i kulture.

DigitalSWorld pisze:Co do poziomy muzycznego naszych krajan jestem spokojny, bijemy zachód na głowę


Niestety raczej tylko w mniemaniu. Trudno mi znalezc przyklad na poparcie powyzszej tezy.

DigitalSWorld pisze:Polskie festiwale lubią rozpieszczać muzyków z zagranicy, piszę to rozczarowany, bo krajanie dostają marny ułamek tego, a potem smutek i środowisko wstrząsa informacja, że komuś już się nie chce ciągnąć muzykowani


Nie dzieje sie to bez powodu.

DigitalSWorld pisze:Jakiego nowego festiwalu się spodziewacie?


Na pewno nie elektronicznego.
Jesli myslisz o festiwalu, pomysl najpierw o tym aby wziac udzial w jakims znanym juz, najlepiej za granica, niz o organizowaniu czegos tutaj.
Jak juz bedziesz znany i rozpoznawany, wtedy mozesz pomyslec o organizacji wlasnego, ale dopiero wtedy jak bedziesz mial pewnosc, ze biznesowo sobie poradzisz. Wpp nie ma sensu sie tym zajmowac.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113140 autor: PM7 » 09 lip 2016, 20:32

Belmondo pisze:To nie jest kwestia czasu kiedy sie cos zaczyna, kwestia jest czy sie opanuje w stopniu odpowiednim aby zainteresowac docelowa grupe swoich odbiorcow.


To miałem na myśli m.in.
M.in. bo mnie interesuje w pierwszej kolejności obiektywna jakość tego co się robi. Odbiorców trudno niedocenić, natomiast łatwiej o niedocenienie konkurencji.

Belmondo pisze:Poza tym kazda sztuka jest dlatego sztuka, ze nie jest to cos perfekcyjnego.

Zupełnie się z tym nie zgadzam. Co najwyżej brak perfekcji może nie przeszkadzać odbiorcy, albo ogólna jakość na tyle wysoka że pewne niedociągnięcia są wręcz trudne do zauważenia.


Belmondo pisze:Nie zgodze sie, znajdziesz troche przykladow muzykow, ktorzy funkcjonuja w takich rolach i niezle sobie radza.

To chyba tylko dlatego że funkcjonują w dziedzinie w której w której odbiorcy mogą dużo wybaczyć, natomiast bałbym się przejechać po moście którego konstruktor "nieźle sobie radzi" w swoim fachu i bym mu tego nie wybaczył. Zapewne nie mógłbym, będąc trupem.


Belmondo pisze:Ja juz do konca nie pamietam kontekstu mojej wypowiedzi, ale jesli nie bedziesz mial smykalki w kazdej z w/w dziedzin nie wyjdziesz z przyslowiowej sypialni, bedziesz mial natomiast pretensje, nieslusznie, do calego swiata, ze sie nie udalo.


Robienie wszystkiego jest niezgodne z zasadami ekonomii. Te mówią wyraźnie, że najlepsze efekty są wtedy, kiedy każdy robi tylko to, w czym jest najlepszy.

Belmondo pisze:Zgadza sie. Moja powyzsza wypowiedz, ktora zacytowales nie dotyczyla profesjnalnego muzykowania. W pewnym momencie dowolnej kariery wchodzisz na taki poziom, w ktorym czesc badz wiekszosc obowiazkow musisz przekazac innym aby moc dalej sie rozwijac.


Bynajmniej nie dowolnej. Są takie kariery w których nie można mieć na żadnym etapie obowiązków pobocznych, bo każde ograniczają możliwości rozwoju, ale jak widać muzyki rozrywkowej to nie dotyczy, co jest drugim, obok gustów odbiorców, powodem dla którego nie daje ona możliwości rozwoju.


Belmondo pisze:Z tym sie wybitnie nie zgodze, bo to promuje bylejakosc. Robiac bylejakosc nie dojdziesz do niczego, nie dajesz sobie szansy.



J.w. na bylejakość jest się skazanym w momencie kiedy się liczącą część czasu przeznacza na obowiązki poboczne. Dlatego nie warto się tym martwić, bo równie dobrze można się, będąc złapanym w pułapkę bez wyjścia, martwić że się jest pułapce. Jedynym skutkiem są zszargane nerwy.



Belmondo pisze:Poza tym nie oceniaj za kogos co jest dla kogo ile warte, bo to moze byc akurat cos, co moze zmienic zyzie o 180 stopni. Nie ma nic gorszego niz swiadomo zaniechac cos, co mozna bylo jednak zrobic i to bez zbytnich nakladow sil czy srodkow.



A to nie wiem o czym mówimy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5551
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113141 autor: Belmondo » 09 lip 2016, 21:09

PM7 pisze:Odbiorców trudno niedocenić


A jednak zdecydowana wiekszosc to robi.

PM7 pisze:Zupełnie się z tym nie zgadzam. Co najwyżej brak perfekcji może nie przeszkadzać odbiorcy, albo ogólna jakość na tyle wysoka że pewne niedociągnięcia są wręcz trudne do zauważenia.


Piszemy o czyms innym. Czym innym sa niedociagniecia a czym innym brak perfekcji. Pierwsze jest bledem czy zaniedbaniem, drugie moze byc zamierzonym dzialaniem mogacym wplynac in plus na efekt koncowy.


PM7 pisze:To chyba tylko dlatego że funkcjonują w dziedzinie w której w której odbiorcy mogą dużo wybaczyć, natomiast bałbym się przejechać po moście którego konstruktor "nieźle sobie radzi" w swoim fachu i bym mu tego nie wybaczył. Zapewne nie mógłbym, będąc trupem.


Przyklad nie jest adekwatny. Od muzyki nie zalezy niczyje zycie.
Przypuszczam tez ze sa swietni architekci czy inzynierowie, ktorzy odnajduja sie w wielu rolach.
Osobiscie znam swietnego muzyka, ktory jest dobrym handlowcem.
Fakt, nie wszyscy, a raczej mniejszosc potrafi tak funkcjonowac, ale w ten sposob szybciej cos osiagaja niz inni.

PM7 pisze:Robienie wszystkiego jest niezgodne z zasadami ekonomii. Te mówią wyraźnie, że najlepsze efekty są wtedy, kiedy każdy robi tylko to, w czym jest najlepszy.


Ja tego nie neguje. Nie twierdze tez, ze ci, ktorzy funkcjonuja w wielu rolach nie mogliby byc bardziej wydajni w jednej roli. Z pewnoscia tak, niemniej sa osoby, ktore tak funkcjonuja i sobie dobrze radzili na tyle, ze moga juz zatrudnic innych. Dokladnie tak zaczyna wiele biznesow, dokladnie ta zaczynalo wielu artystow.

PM7 pisze:Bynajmniej nie dowolnej. Są takie kariery w których nie można mieć na żadnym etapie obowiązków pobocznych, bo każde ograniczają możliwości rozwoju, ale jak widać muzyki rozrywkowej to nie dotyczy, co jest drugim, obok gustów odbiorców, powodem dla którego nie daje ona możliwości rozwoju.


Idziesz w zlym kierunku. Szukasz wymowek a nie sposobow. Jezeli uwazasz, ze cos Ciebie ogranicza, to albo z tego swiadomie rezygnujesz, albo rezygnujesz z tego drugiego.
Mozliwosci rozwoju sa wszedzie. Wszystko zalezy jednak od tego jaki cel sobie wyznaczysz i czy bedziesz potrafil do niego dazyc.
To tylko tyle albo az tyle. Wielu ludzi nie potrafi wyznaczyc sobie celu, a jeszcze wiecej nie potrafi dazyc do jakiegokolwiek.

PM7 pisze:J.w. na bylejakość jest się skazanym w momencie kiedy się liczącą część czasu przeznacza na obowiązki poboczne.


Na bylejakosc skazujesz sie w tym momencie, w ktorym sie na nia mniej lub bardziej swiadomie decydujesz.
Z obowiazkami pobocznymi, jak pokazuje historia muzyki i to nie tylko rozrywkowej, mozna sobie radzic.

PM7 pisze:A to nie wiem o czym mówimy.


O tym, zeby komus nie sugerowac czy cos warto czy nie. To ocenia, najlepiej na jakiejs sensownej podstawie, bezposrednio zainteresowany, a nie ktos z boku.
Ludzie czesto szukaja skrotow, bo twierdza, ze czegos nie warto i sugeruja to innym. To jedna z najprostszych przyczyn, przez ktora pozniej wielu nic nie osiaga.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113142 autor: PM7 » 09 lip 2016, 22:21

Belmondo pisze:
PM7 pisze:Odbiorców trudno niedocenić


A jednak zdecydowana wiekszosc to robi.



Jeszcze nie dawno po raz kolejny mnie zaskoczyło jakiej rzeźni ludzie potrafią słuchać z własnej woli, więc wątpię.

Belmondo pisze:Piszemy o czyms innym. Czym innym sa niedociagniecia a czym innym brak perfekcji. Pierwsze jest bledem czy zaniedbaniem, drugie moze byc zamierzonym dzialaniem mogacym wplynac in plus na efekt koncowy.


W muzyce mam na myśli to, że np. wykonanie może być perfekcyjne, może nie być perfekcyjne ale mieć takie walory że błędy są niezauważalne, a może być też przeciętne lub słabe.
Nie bardzo wiem, jak można świadomie rezygnować z perfekcji dla lepszego efektu, to się kłóci z samą definicją perfekcji.


Belmondo pisze:Przyklad nie jest adekwatny. Od muzyki nie zalezy niczyje zycie.

Więc bylejakość w niej jest łatwo akceptowana, bo niedociągnięcia nie są tak łatwe do zauważenia jak zginięcie w wypadku.


Belmondo pisze:Ja tego nie neguje. Nie twierdze tez, ze ci, ktorzy funkcjonuja w wielu rolach nie mogliby byc bardziej wydajni w jednej roli. Z pewnoscia tak, niemniej sa osoby, ktore tak funkcjonuja i sobie dobrze radzili na tyle, ze moga juz zatrudnic innych. Dokladnie tak zaczyna wiele biznesow, dokladnie ta zaczynalo wielu artystow.


A ja nie neguję powyższego, stwierdzam jedynie że można mieć pretensji do ogrodnika o to że nie produkuje stali.


Belmondo pisze:Idziesz w zlym kierunku. Szukasz wymowek a nie sposobow.


Nie szukam żadnych wymówek, w ogóle nie mówię o sobie ani mnie nie obchodzą cudze problemy bo mam wystarczająco dużo swoich. Stwierdzam jedynie że im bardziej skomplikowane i trudne zajęcie, tym większego uszczerbku dlań dokonuje zajmowanie się również czymś innym niż tymże.

Belmondo pisze:To tylko tyle albo az tyle. Wielu ludzi nie potrafi wyznaczyc sobie celu, a jeszcze wiecej nie potrafi dazyc do jakiegokolwiek.


Twierdzenie równie prawdziwe co bezużyteczne,


Belmondo pisze:Na bylejakosc skazujesz sie w tym momencie, w ktorym sie na nia mniej lub bardziej swiadomie decydujesz.

Ale wolność to uświadomiona konieczność.

Belmondo pisze:Z obowiazkami pobocznymi, jak pokazuje historia muzyki i to nie tylko rozrywkowej, mozna sobie radzic.


Są różne rodzaje obowiązków pobocznych i różne ich ilości. Udzielanie lekcji muzyki np. jest mało szkodliwe dla jakości wykonań czy kompozycji, a w ograniczonej ilości może być nawet pożyteczne, bo przypomina pewne rzeczy, zwłaszcza jeżeli proces uczenia się, został zakończony przed podjęciem zajęć pobocznych. Co innego jeżeli trzeba sobie być managerem, inżynierem, tragarzem i jeszcze pracować zarobkowo. Dlatego twierdzę że jeżeli ktoś jest w takiej sytuacji, że musi zarabiać poza muzyką, a w swojej "karierze" muzycznej być od wszystkiego, to lepiej dla niego i dla muzyki żeby zajmował się muzyką tylko rekreacyjne. To znacznie rozsądniejsze, zdrowsze dla nerwów, i korzystne dla jakości muzyki.

Jest też kwestia talentu, jedni muszą w coś wkładać więcej pracy, inni mniej. Mimo wszystko, było sporo takich mniej utalentowanych którzy nakładem pracy doszli do rzeczy z których szkoda byłoby rezygnować.

Belmondo pisze:O tym, zeby komus nie sugerowac czy cos warto czy nie. To ocenia, najlepiej na jakiejs sensownej podstawie, bezposrednio zainteresowany, a nie ktos z boku.

To wiem. Jedynie bardziej wprost wyraziłem to co i tak każdy robi mimowolnie, nawet jeżeli stara się nic nie sugerować.

Moim zdaniem jest zupełną pomyłką zajmowanie się muzyką, jeżeli nie robi się tego w pierwszej kolejności dla niej samej, albo jeżeli ze względu na muzykę robi się coś jej kosztem. Dlatego jeżeli mam do dyspozycji X czasu, z czego czasu wolnego mi zostaje 20%, a potrzebuję grać minimum 20% czasu X, to dokładanie do tego jeszcze kolejnych zajęć jest nie tylko szkodliwe dla już wykonywanych, a w konsekwencji może być wręcz głupie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5551
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113143 autor: Belmondo » 10 lip 2016, 0:03

PM7 pisze:Nie bardzo wiem, jak można świadomie rezygnować z perfekcji dla lepszego efektu, to się kłóci z samą definicją perfekcji.


Za bardzo skupiasz sie na definicji, a za malo na muzyce, czyli sztuce. Sztuka to nie produkcja stali (choc w sa np. w przemysle chemicznym struktury, ktore dlatego sa wytrzymalsze, bo niereguralne). To nie perfekcja porusza ludzi w muzyce, tylko kilka czy kilkanascie elementow razem wzietych, z ktorych rzadko ktory jest perfekcyjny.

Jest wiele przykladow takich, w ktorych ludzie wola brak perfekcji.
Najprostszy przyklad - glos ludzki, syntetyzowany perfekcyjnie glos jest zwyczajnie nieciekawy. Perfekcyjny sinus tez brzmi mocno nieciekawie, ale znieksztalcony juz tak. Nieco inny przyklad- cyfrowe przetwarzanie dzwieku- ludzie jednak wola brzmienie z pewna zawartoscia znieksztalcen nieliniowych.
Z jeszcze innego kata- dzwiek przesterowanej gitary. Ilosc efektow ubocznych przesterowania jest daleko od perfekcji, a mimo jest ciekawsze niz gitary bez efektu (choc to troche zalezy od kontekstu). Albo odstrojone gitary, bebny dla okreslonego efektu, itd. Dobry perkusista bedzie zawsze ciekawszy od automatu perkusyjnego, dlatego, ze panuje nad niedoskonalym timingiem jak i nad niedoskonaloscia uderzen. Posluchaj sobie nagran, w ktorych celowo uzyto Bode shiftera, itd., itp.
Nie na kazdym obrazie linia narysowana od linijki bedzie wygladala ciekawiej od linii narysowanej recznie. Rzecz polega na tym aby miec taki warsztat zeby wiedziec kiedy ktora linie uzyc.

PM7 pisze:Więc bylejakość w niej jest łatwo akceptowana, bo niedociągnięcia nie są tak łatwe do zauważenia jak zginięcie w wypadku.


Nie ma sensu porownanie konstrukcji, ktora musi byc wykonana przede wszystkim bezpiecznie, z czyms, gdzie bezpieczenstwo nie ma zadnego znaczenia i wykonywane jest w zupelnie innych celach.
Piszemy o zupelnie innych poziomach niedoskonalosci, Ty piszesz o podstawowych brakach/niedociagnieciach, ja pisze o celowym dzialaniu, ktore akurat ludzie wola, bo np. tak dziala oko, ucho, mozg itd. j.w.

PM7 pisze:A ja nie neguję powyższego, stwierdzam jedynie że można mieć pretensji do ogrodnika o to że nie produkuje stali.


Jeszcze raz, muzyka to nie produkcja stali.
Mozna funckjonowac w wielu rolach i robic to wystarczajaco dobrze. Jezeli ktos nie ma takich umiejetnosci, prawdopodobnie powinien zajmowac sie czyms, w czym nie jest to potrzebne. W dzisiejszych czasach w muzyce i w ogole w tym biznesie potrzebnych jest wiecej umiejetnosci niz kiedys. Jezeli nie potrafisz sie dostosowac, nie zabieraj sie za to. Im wiecej jednak umiejetnosci posiadasz czy ich nabywasz, niekoniecznie w 100%, masz szersze spojrzenie na wiele rzeczy, co bardziej pomaga, niz przeszkadza. Im masz ich mniej, tym ciezej musisz pracowac, zwlaszcza na poczatku. Nie ma to wiele wspolnego z wymaganiem od ogrodnika produkowania stali. Ale ma wiele z umiejetnoscia radzenia sobie w swiecie, ktory funkcjonuje w okreslony sposob. Czasem oznacza to, ze ogrodnik musi poradzic sobie z tym, zeby mimo to stal komus dostarczyc. Zeby to bylo mozliwe musisz miec okreslony mindset aby cos takiego potraktowac jako wyzwanie, a nie wymowke do nie zrobienia. Niemoznosc albo moznosc wykonania czegos jest w glowie, a nie w okolicznosciach.

PM7 pisze:Ale wolność to uświadomiona konieczność.


To jest Twoje widzenie rzeczywistosci, z ktorym sie kompletnie nie zgadzam.

PM7 pisze:Dlatego twierdzę że jeżeli ktoś jest w takiej sytuacji, że musi zarabiać poza muzyką, a w swojej "karierze" muzycznej być od wszystkiego, to lepiej dla niego i dla muzyki żeby zajmował się muzyką tylko rekreacyjne


Albo w ogole.
To co zrobila rewolucja homerecordingowa, to m. in. to, ze dano ludziom mozliwosci, dzieki ktorym slepo uwierzyli, ze maja cos do przekazania albo ze ktos ich wyslucha, mimo to, ze nie dbaja wystarczajaco mocno aby to osiagnac. Czasem oznacza to rezygnacje z wielu aspektow zycia, w tym przyjemnosci tez, co jest trudne, czasem bardzo trudne. Na pewno latwiej jest ponarzekac, ze nie mozna zjesc ciastka i miec ciastka.

PM7 pisze:Moim zdaniem jest zupełną pomyłką zajmowanie się muzyką, jeżeli nie robi się tego w pierwszej kolejności dla niej samej


Zgadza sie, ale to mozna odniesc do wszystkiego. Muzyka w tym kontekscie nie jest niczym niezwyklym, jest jak milion innych zajec czy zawodow, w ktorych zeby cos osiagnac trzeba odpowiednio duzo sobie wypracowac, a nie marudzic, ze sie nie da.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5551
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113144 autor: Belmondo » 10 lip 2016, 0:29

Jakos nie doczytalem ponizszego :oops:

DigitalSWorld pisze:jak łatwo wypaść z obiegu jednym nieudanym projektem, a rynek nie lubi porażek, na puste miejsce jest 10 chętnych równie utalentowanych i jeszcze bardziej zdeterminowanych.


Dotyczy to kazdego innego zawodu, w ktorym jest jakakolwiek konkurencja. Czyli w wiekszosci

DigitalSWorld pisze:Tak sobie pomyślałem...człowieku jakie Ty masz szczęście, rano wstajesz, kurki wypuścisz, koza w zagrodzie da mleko, za oknem pola po horyzont, zostaję tutaj !


Trawa jest zawsze bardziej zielona po drugiej stronie :hi:
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113147 autor: PM7 » 10 lip 2016, 16:34

Belmondo pisze:
Za bardzo skupiasz sie na definicji, a za malo na muzyce, czyli sztuce. [...]



Nieporozumienie wynika stąd, że ja mam na myśli bardziej ogólne pojęcie perfekcji, a ty utożsamiasz perfekcję z czymś w rodzaju teoretycznego uproszczenia.



Belmondo pisze:Jeszcze raz, muzyka to nie produkcja stali.



To nie jest istotne. Chodziło mi to, że uprawa ogrodu, zwłaszcza dużego, ma pewną cechę wspólną z muzykowaniem: to jest praca która nigdy się nie kończy. Jeżeli choćby przez jeden dzień nie zajmujesz się ogródkiem, zwłaszcza na etapie kiedy dopiero go urządzasz, usuwasz chwasty itd. to cierpi na tym ogród.


Belmondo pisze:Niemoznosc albo moznosc wykonania czegos jest w glowie, a nie w okolicznosciach.



Niezwykle stanowczo powiedziane, tyle że niezgodne z podstawowymi regułami rzeczywistości.
A w tym konkretnym przypadku, spróbuj opanować nawet nie do perfekcji ale w stopniu dobrym jakiś instrument i nie średnio-trudny repertuar i utrzymać się w formie, kiedy jednocześnie dojeżdżasz do pracy na pełen etat, wracasz z niej, musisz jeść, spać, chodzić na zakupy i do tego jeszcze być sobie tragarzem i managerem albo dotrzymać kroku kolarzom w Tour de France nie podporządkowując swojego życia treningowi. - Dokładnie to postulujesz.


Belmondo pisze:To jest Twoje widzenie rzeczywistosci, z ktorym sie kompletnie nie zgadzam.


Widocznie nie zdajesz sobie sprawy z tego ile rzeczy niezależnych od Ciebie wpłynęło na Twoje życiowe wybory, i możliwość ich realizacji.
Mówiąc ogólniej, zapomniałeś że jesteś tylko człowiekiem.

Belmondo pisze:Zgadza sie, ale to mozna odniesc do wszystkiego. Muzyka w tym kontekscie nie jest niczym niezwyklym, jest jak milion innych zajec czy zawodow, w ktorych zeby cos osiagnac trzeba odpowiednio duzo sobie wypracowac, a nie marudzic, ze sie nie da.


Ależ ja o tym cały czas mówię! ALBO się projektuje rakiety, ALBO się zarządza firmą która te rakiety produkuje. I to i to, to można robić zabawki rakietowe i je układać na półkach, a nie robić dobrze jednocześnie dwie rzeczy które są niezmiernie skomplikowane. Chociaż ja wiem, przemysł muzyczny wyprodukował tyle niesłuchalnych płyt i tylu muzyków którzy nic nie potrafią, że może to jednak tylko jakaś zabawa z modelami rakiet.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113148 autor: DigitalSWorld » 10 lip 2016, 21:31

Patrzę na przepływające chmury i dostrzegam w nich piękno. Brak w nich jakiejkolwiek perfekcji. Podobnie jest z muzyką, dwa niematerialne "zjawiska" odbierane innymi zmysłami.
Bycie perfekcyjnym to znaczy być nudnym, przewidywalnym, "skończonym". Cóż to za koncert perfekcyjnego muzyka? Czy będą tam jakieś niespodzianki? W pewnym momencie podziwiamy nieświadomie jego opanowanie instrumentu, a zapominamy o całej otoczce. Polecam scenę z "Wejścia Smoka" , gdzie Bruce Lee uczy chłopca kung-fu. Idealnie opisuje sens bycia "perfekcyjnym" w zdrowym tego słowa znaczeniu, jeśli takowe istnieje.
Gdzie jest potrzebna perfekcja, lub inaczej, gdzie jest pożądana?
Zdaje się, że termin perfekcja nie powinien być brany poważnie, na serio. Wmawia się nam w XXI wieku, że bycie perfekcyjnym to cel rozwoju homo sapiens, to szczyt rozwoju pracownika. G..no prawda. Takimi chce Nas widzieć pracodawca, który nie rozumie o czym mówi. Perfekcja dla zdrowego człowieka zawsze kończy się chorobą, wysiadają nerwy, serce, głowa. Moda na bycie wszędzie i zawsze perfekcyjnym tworzy wynaturzenia, podążanie w muzyce do perfekcji prowadzi do tworzenia muzyków-robotów, którzy oprócz czytania nut, nie potrafią stworzyć czegoś swojego, indywidualnego. Sztuka wymaga odrobiny szaleństwa. Czy wielcy muzycy posiadają perfekcyjne opanowanie instrumentu? Z ich punktu widzenia NIE ! To my nie mający takich zdolności, postrzegamy to co robią np. z fortepianem, jako jakość skończoną.
Znany jest perfekcjonizm japońskich muzyków, którzy potrafią zniszczyć wykonanie muzyki klasycznej,lecz jeśli zbiją troszeczkę z tonu perfekcji, wszystko układa się jak należy.
Zresztą nie ma perfekcyjnych koncertów, to bajka wydumana przez słuchaczy, zawsze musi się coś spiep.... , ale tego zwykle widz nie słyszy, lub się nie domyśla, gdzie, co się posypało.
Perfekcja ogólnie potrzebna jest w dawce 20% do osiągnięcia sukcesu. Reszta jak mawiają ludzie sukcesu to timing, mogę nagrać i kolejne dziesiątki płyt...nie będzie mnie w miejscu gdzie jest osoba zainteresowana tym co robię, i wszystko mogę zaczynać od "nowa".
Dlatego nie róbmy z perfekcji fetysza, który rozwiązuje problem sukcesu, lub jego braku. :hi:
Ostatnio zmieniony 10 lip 2016, 21:38 przez DigitalSWorld, łącznie zmieniany 1 raz.
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113149 autor: DigitalSWorld » 10 lip 2016, 21:34

Belmondo to jaki festiwal proponujesz? Filmowy ? :o :o :o
Ostatnio zmieniony 10 lip 2016, 21:37 przez DigitalSWorld, łącznie zmieniany 1 raz.
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113150 autor: DigitalSWorld » 10 lip 2016, 21:36

Belmondo to jaki festiwal proponujesz? Filmowy ? :o :o :o
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 858
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #113151 autor: PM7 » 10 lip 2016, 22:58

DigitalSWorld pisze:Patrzę na przepływające chmury i dostrzegam w nich piękno. Brak w nich jakiejkolwiek perfekcji.

W moim rozumieniu, gdyby chmury nie były na swój sposób perfekcyjne, to by nie istniały. Musiałbyś dokonać wyrwy w prawach fizyki żeby zniszczyć ich perfekcję, albo inaczej klasyfikując: chmury nie podlegają ocenie, bo nie zachodzą zjawiska chmur zrobionych dobrze albo źle, one po prostu są.
Natomiast kompozycje i wykonania jak najbardziej podlegają wartościowaniu.

DigitalSWorld pisze:Podobnie jest z muzyką, dwa niematerialne "zjawiska" odbierane innymi zmysłami.

Obydwa zjawiska są fizyczne i opierają się na uporządkowaniu materii i reakcji między jej cząsteczkami.


DigitalSWorld pisze:Czy wielcy muzycy posiadają perfekcyjne opanowanie instrumentu? Z ich punktu widzenia NIE !

I wielu z nich ma rację. Co nie zmienia faktu że było kilku takich, którzy opanowali swoje instrumenty do granic możliwości i instrumentu, i człowieka, więc w pewnym sensie do perfekcji.


DigitalSWorld pisze:Znany jest perfekcjonizm japońskich muzyków, którzy potrafią zniszczyć wykonanie muzyki klasycznej,lecz jeśli zbiją troszeczkę z tonu perfekcji, wszystko układa się jak należy.


Bo źle rozumieją problem. Perfekcja techniczna nie jest równoznaczna z perfekcją wykonania. Dalekowschodni muzycy często łączą perfekcjonizm techniczny (co nie znaczy że ich technika jest zawsze perfekcyjna), z indolencją w interpretacji. W efekcie ich wykonania są dalekie od perfekcji, albo mówiąc mniej kontrowersyjnie, dalekie od bycia rzeczywiście dobrymi. Żebyśmy się dobrze zrozumieli: nie uważam absolutnie że istnieje jedna perfekcyjna interpretacja utworu, uważam że może istnieć wiele różnych perfekcyjnych/doskonałych interpretacji.



DigitalSWorld pisze:Zresztą nie ma perfekcyjnych koncertów, to bajka wydumana przez słuchaczy, zawsze musi się coś spiep.... , ale tego zwykle widz nie słyszy, lub się nie domyśla, gdzie, co się posypało.


Najczęściej tak jest, jednak zdarzają się np. pianiści którzy potrafią swój repertuar wykonać bezbłędnie i do tego doskonale zinterpretować. Zdarza się też, że doskonałe wykonanie jest czymś w rodzaju... wypadku. Samemu mi się czasami zdarza, że zagram coś nadspodziewanie dobrze, a potem ileś wykonań wychodzi znowu gorzej.
Z tym zwykle to z kolei jest różnie. Zależy co jest grane, w jakich warunkach i przez kogo.


DigitalSWorld pisze:Dlatego nie róbmy z perfekcji fetysza, który rozwiązuje problem sukcesu, lub jego braku. :hi:


Nie jest to moim celem, jedynie sobie dyskutuję nt. tego o co komu właściwie chodzi w kontekście tego słowa, czyli jakie rzeczy kto umieszcza za tym desygnatem. A poza tym postuluję właśnie zdawanie sobie sprawy z tego że jesteśmy ludźmi. Przemysłowi muzycznemu pewnie jest wygodnie polegać na tych którzy sami się wypromowali i udowodnili swoją determinację, bo gdyby sprawdzanie jej i promowanie od zera chciał wykonywać, to by mógł po prostu zatrudniać absolwentów konserwatoriów muzycznych i by nie było problemu z masą błędów w wykonaniach, koncertami z playbacku, milionami powtórzeń przy nagraniach oraz brakami warsztatu i "pomysłów" na płyty, ale najwyraźniej poleganie na przeroście ambicji i ludzkiej naiwności jest bardziej opłacalne.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113152 autor: DigitalSWorld » 11 lip 2016, 11:32

Miło się polemizuje.
Nawiązując do konieczności istnienia chmur przez pryzmat ich perfekcji.
Czy istnienie kiepskiego utworu muzycznego w strukturze cyfrowego zapisu zero jedynkowego mp3-ki, możemy zrzucić na perfekcyjne zasady matematyki?
Nie będzie on brzmiał lepiej przez istnienie w zamkniętej matematycznej strukturze pliku muzycznego. Z mojego punktu widzenia chmury nie są perfekcyjne, bo potrafią zasłonić skutecznie słońce, albo popsuć wakacje :beach: . Perfekcja w muzyce sprawdza się tylko do jej pewnego momentu, później potrzebna jest ta iskra przemyślanego szaleństwa by powstała sztuka. Poszukiwanie perfekcyjnej jakości dźwięku jest wymysłem, albo pomysłem korporacji muzycznych, które muszą ten produkt sprzedać. Mniemanie, że dzięki jakości, dopracowaniu w każdym aspekcie utworu muzycznego pozwoli odnieść sukces, jest błędem. Jeśli trzymać się tej teorii to niejaki Popek nie powinien w ogóle zaistnieć na scenie muzyki, jakiejkolwiek. Jego istnienie wręcz pokazuje, że perfekcja nie jest potrzebna, a tak jak wspominałem timing, być o właściwym czasie i miejscu, co może się również zdarzyć przypadkowo. Po co uczyć się karate gdy nie bierze się pod uwagę czasu i przestrzeni,a stawia się tylko na technikę, poprawność, perfekcję ruchu?
Dlatego jakość muzyki, oczywiście w moim mniemaniu jest istotnym czynnikiem, ale nie decydującym. Miałem okazję zaprezentować płytę "Tout Devient La Musique" człowiekowi, który siedzi w branży muzycznej, płyta bardzo się spodobała, widziałem błysk w oku, zadawał pytania itd. itp. Nic z tego nie wynikło.

Przypomina się historia zespołu Roxette, który przez zwykły przypadek, wylansował na skalę Globu przebój "The Look!", albo inaczej, ktoś zrobił to przypadkowo za nich. Czyli decyduje miejsce i czas, reszta może pomóc. Droga do sukcesu w/w kapeli nie byłą perfekcyjna, okazała się drogą szczęśliwych zbiegów okoliczności.
Biorąc pod uwagę złożoność, powiązań jakie są w rynku muzycznym, wiara, że ciężką pracą i pasmem wyrzeczeń można odnieść sukces jest równa kilku procent. Więc trzeba ocenić co jest cenniejsze, "błyszczenie" na scenie czy zdrowie. Dla przypomnienia dodam, że gwiazdy, które tak podziwiamy, borykają się z masą "problemów".

Dlaczego więc tak wielu domorosłych muzyków marzy o scenie, wiwatującym tłumie ?
Z takiego samego powodu dla którego kierowca tira wsiada do "domu na kołach", gdzie będzie się czuł jak pies przy budzie przez kilka, kilkanaście dni. niektórzy nazywają to wolnością, inni zarabianiem pieniędzy na chleb, zaś dla kolejnej części będzie to spełnianie marzeń z dzieciństwa, bo kto nie lubi marzyć :hi:
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113162 autor: DigitalSWorld » 17 lip 2016, 12:11

KONKURS ! Zostań posiadaczem płyty ! ZAPRASZAM !
=>
Essence of the Sequences :listen:


Obrazek

KONKURS ! Zostań posiadaczem płyty ! ZAPRASZAM !
=>
Essence of the Sequences :listen:
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Autor tematu
DigitalSWorld
Twardziel
Posty: 523
Rejestracja: 21 sie 2008, 17:41
Lokalizacja: Poland
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #113176 autor: DigitalSWorld » 25 lip 2016, 21:25

Dla spóźnialskich :hi: Audycja >>> ""Nawet cyfrowy świat jest pełen kolorów"

Obrazek
Muzyka
https://digitalsimplyworld.bandcamp.com

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Ambient”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia