Ogłoszenie
Studio Nagrań zostało przebudowane i uruchomione w oparciu o najnowsze dostępne skrypty phpBB. W procesie konwersji z dotychczasowej wersji ("by Przemo") mogły wystąpić drobne błędy. W przypadku dostrzeżenia jakichkolwiek nieprawidłowości proszę informować Administrację.

SprzętRoland D 20

Rozmowy na temat syntezatorów, modułów etc.

Moderator: fantomasz

Awatar użytkownika

virtual analog
Stary wyga
Posty: 224
Rejestracja: 08 sty 2008, 16:49
Lokalizacja: CCH
Jestem muzykiem: Nie wiem
Ulubieni wykonawcy: Niekomercyjna, eksperymentalna elektronika.
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 38
Status: Offline

Post #110861 autor: virtual analog » 21 lut 2015, 11:57

Ostatni post z poprzedniej strony:

Wargor991 pisze:Nie planuję być jakimś wirtuozem grającym muzykę klasyczną. Chce tylko pograć dla własnej rozrywki jakieś nieskomplikowane utwory bądź samemu coś stworzyć od podstaw. Gram na gitarze a syntezator chce potraktować jako instrument "poboczny" który ma pomóc mi odkryć nowe brzmieniowe horyzonty.


PM7 tutaj masz odpowiedz.
Autor postu nie potrzebuje klawiatury z mlotkami ,bo nie ma zamiaru uczyc sie grac Chopina.
Dobra dynamiczna klawiatura typu syntezatorowego z aftertouch (bez AT tez sie obejdzie) zalatwi sprawe, wiec nie komplikuj tego zbytnio bo nie ma takiej potrzeby.

P.S. Barwy imitujacej brzmienie Hammonda nie zagrasz tak jak trzeba na mlotkach :smile:
Pasję i szaleństwo oddziela bardzo cienka linia...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

brood.k
Stary wyga
Posty: 316
Rejestracja: 20 lis 2009, 20:39
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 40
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #110862 autor: brood.k » 21 lut 2015, 12:15

Szczerze? Jeżeli to ma być Twój pierwszy syntezator, to ja poszedłbym jednak w CS1x - na początek, żeby zaznajomić się z tematem edycji brzmień, to CS1x będzie niezastąpiony, z uwagi na łatwość obsługi i szybsze uzyskiwanie jakichś tam efektów i uzyskanie pojęcia o co w tym wszystkim chodzi. "Jakichś efektów" bo wiadomo że cudów z tego nie wydobędziesz - ale będzie efektownie. No i można sobie gałami pokręcić, a wiadomo że to na początku ceni się najbardziej :wink: Cenowo w tej chwili ten model też wygląda interesująco..

A z Rolandów D - to warto odczekać, pooszczędzać i jednak zainwestować od razu w klasycznego D-50. Zupełnie inna półka jakościowa. No i wartościowym dodatkiem jest programator, PG-10 - tyle że tu już trzeba poszukać, bo to rzadki dodatek, ale baardzo ułatwiający pracę.
Ostatnio zmieniony 21 lut 2015, 12:17 przez brood.k, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 862
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110865 autor: PM7 » 21 lut 2015, 18:59

Amen pisze:Autor postu nie potrzebuje klawiatury z mlotkami ,bo nie ma zamiaru uczyc sie grac Chopina.


Zauważyłem, piszę tak bardziej ogólnie na wypadek gdyby różne osoby to czytały.

Inna sprawa że sam się teraz uczę grać klasyki, a jak zaczynałem to w ogóle nie przyjmowałem takiego założenia.

Amen pisze:Barwy imitujacej brzmienie Hammonda nie zagrasz tak jak trzeba na mlotkach


Tego to akurat nie wiem.

Belmondo pisze:bedziesz tez w stanie pocwiczyc bez elektroniki, co w masowych samochodach bywa niemozliwe


To akurat pominąłem bo jestem nauczony że samochód z jakąkolwiek elektroniką bezpieczeństwa aktywnego to nie samochód, tylko wózek inwalidzki.

Belmondo pisze: nauczysz sie poprawnie trzymac i uzywac kierownicy


Moim zdaniem tutaj z samochodem jest podobnie jak z klawiszami. Nie można samemu nauczyć się dobrze tego używać, trzeba co najmniej mieć wsparcie literatury fachowej.

Belmondo pisze:Nauczysz sie precyzyjniej wykonywac ruchy kierownica, co jest nieoceniona umiejetnoscia w sytuacjach na sliskiej drodze w zimie czy na mokrej przez caly rok


No to wyobraź sobie jakimi umiejętnościami się trzeba wykazać żeby utrzymać na drodze Poloneza z luzem na przekładni i zmienną geometrią z powodu niedostatecznie podpartego mostu. Imo jest dokładnie odwrotnie.

Belmondo pisze:nieslusznie w jednym przypadku przyjmujesz zalozenie, ze nauke jazdy szybkim samochodem kazdy zaczyna od wyjazdu na tor


Nie zaczyna, ale powinien, i nikt nie mówi że musi od razu po tym torze szybko jechać. Po prostu na torze są kontrolowane warunki i jeżeli coś ma kogoś w samochodzie zaskoczyć, to lepiej tam.

Nie bez kozery wspomniałem też o szerokości opon. Samochód sportowy ma szersze opony, więc na asfalcie zerwanie przyczepnosci nastąpi przy większej prędkości, a wszelkie reakcje będą szybsze i gwałtowniejsze. Dlatego m.in. słabszy samochód jest lepszy na początku, bo to co się aucie sportowym dzieje np. przy 120 czy 140, w słabym aucie wydarzy się przy znacznie niższej prędkości i jest szansa załapać o co w ogóle chodzi, zanim zrobi się niebezpiecznie.

Belmondo pisze: lepszym czy szybszym samochodem nie jest bardziej skomplikowana od gorszego samochodu


Imo tu jest różnica. O ile klawisze są przeważnie w ramach typu lepsze lub gorsze, o tyle samochody są przedewszystkim inne.

Belmondo pisze:Nie wiem jak nazwac sytuacje, w ktorej ktos nie jest w stanie sobie wyobrazic, ze przy wiekszej predkosci wszytko dzieje sie szybciej,



Ależ wyobrażenie o czymś, a zdolność do oceny sytuacji to dwie różne rzeczy. Nie można umieć ocenić drogi hamowania z 200km/h jeżeli nie nauczyło się oceny ze 150, 100 itd. Tak samo, trudno zapanować nad nagłym zwrotem od spóźnionej kontry, jeżeli na skutek prędkości i przyczepności opon, wszystko dzieje się szybciej, trzeba to opanować w samochodzie który wpada w poślizg przy 40, a nie przy 80 czy 120 (w uproszczeniu mówiąc)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5559
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110868 autor: Belmondo » 21 lut 2015, 21:59

PM7 pisze:Zauważyłem, piszę tak bardziej ogólnie na wypadek gdyby różne osoby to czytały.

Inna sprawa że sam się teraz uczę grać klasyki, a jak zaczynałem to w ogóle nie przyjmowałem takiego założenia.


Ja czytajac wypowiedzi odnioslem wrazenie, ze nie tyle autor nie ma duzych potrzeb, co w ogole nie wie jakie ma potrzeby :grin:
Bez wzgedu na cokolwiek Twoja uwaga jest jak najbardziej sluszna i na miejscu.
Nauke gry na syntezatorze tez warto zaczynac od klasyki, a na hammondzie- od hammonda.

PM7 pisze:To akurat pominąłem bo jestem nauczony że samochód z jakąkolwiek elektroniką bezpieczeństwa aktywnego to nie samochód, tylko wózek inwalidzki.


Troche tak, niemniej w warunkach drogowych niejednemu twardzielowi taka elektronika uratowala zycie.

PM7 pisze:Nie można samemu nauczyć się dobrze tego używać, trzeba co najmniej mieć wsparcie literatury fachowej.


E tam literatury, literatura Ci nie wskaze bledow, ktore robisz i nie zj!@#ie Cie z gory na dol zebys zapamietal ;).

PM7 pisze:No to wyobraź sobie jakimi umiejętnościami się trzeba wykazać żeby utrzymać na drodze Poloneza z luzem na przekładni i zmienną geometrią z powodu niedostatecznie podpartego mostu. Imo jest dokładnie odwrotnie.


Mialem okazje pojezdzic polonezem i jest to zdecydowanie najgorsze moje samochodowe doswiadczenie. Luzy na przekladni nie ucza niczego innego jak za glebokich ruchow kierownica.

PM7 pisze:Dlatego m.in. słabszy samochód jest lepszy na początku, bo to co się aucie sportowym dzieje np. przy 120 czy 140, w słabym aucie wydarzy się przy znacznie niższej prędkości i jest szansa załapać o co w ogóle chodzi, zanim zrobi się niebezpiecznie.


Wlasnie dokladnie po to wymyslono plyty poslizgowe aby ze slabszymi umiejetnosciami i samochodem nie wyjezdzac na tor, bo stanowi sie zagrozenie dla innych. Na plycie poslizgowej na szerszych gumach w okreslonych warunkach szybciej stracisz przyczepnosc i tam w ogole nie doprowadzasz do jakichkolwiek niebezpiecznych sytuacji, nie tylko tych powazniejszych.
A na asfalcie przy wezszych oponach jest wieksza szansa, ze spadna z felg, chociaz niektore auta predzej sie przewroca, hehe.

PM7 pisze:jeżeli na skutek prędkości i przyczepności opon, wszystko dzieje się szybciej, trzeba to opanować w samochodzie który wpada w poślizg przy 40, a nie przy 80 czy 120 (w uproszczeniu mówiąc)


j.w.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 862
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110870 autor: PM7 » 21 lut 2015, 22:41

Belmondo pisze: ze spadna z felg


Mało prawdopodobne, nawet przy nominalnym ciśnieniu i z pomocą krawężnika.

Belmondo pisze:Luzy na przekladni nie ucza niczego innego jak za glebokich ruchow kierownica.


Może, ale uczą też kompensacji. Co do głębokości ruchów, wydawało mi się że to bez znaczenia, bo i tak każdy samochód ma inne przełożenie przekładni, albo jeszcze przekładnię progresywną. Przy przesiadce z Pandy do Kii mojego wujka trochę mnie to konfunduje, ale szybko się przestawiam.

Belmondo pisze:Mialem okazje pojezdzic polonezem i jest to zdecydowanie najgorsze moje samochodowe doswiadczenie.


Mnie się tym samochodem świetnie jeździło, chociaż pierwsze wrażenia były koszmarne, ale po pewnym czasie zyskiwał z każdym kilometrem, zdecydowanie sobie jeszcze takie auto kupię. Jerzy Landsberg się bardzo pochlebnie wypowiadał o wyprowadzaniu z poślizgu i zdanie podzielam.

Belmondo pisze:Troche tak, niemniej w warunkach drogowych niejednemu twardzielowi taka elektronika uratowala zycie.


Zapewne, tylko że korzystanie ze stróża nie ma nic wspólnego ze sportem. To tak jakby pianista używał arpegiattora. Nie dość że coś go wyręcza, to jeszcze nie może należycie zinterpretować utworu.
A poza tym to Zimerman nie popełnia błędów.

Belmondo pisze:Nauke gry na syntezatorze tez warto zaczynac od klasyki, a na hammondzie- od hammonda.


Haha, prof. Kaute: "Kant nie był liberałem, był Kantem" :grin:
Ostatnio zmieniony 21 lut 2015, 23:02 przez PM7, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Belmondo
Habitué
Posty: 5559
Rejestracja: 10 maja 2004, 12:59
Lokalizacja: W-wa
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110875 autor: Belmondo » 21 lut 2015, 23:14

PM7 pisze:Mało prawdopodobne, nawet przy nominalnym ciśnieniu i z pomocą krawężnika.


Potrafia spasc z szerszych o nizszym profilu. Fakt, rzadko.

PM7 pisze:Co do głębokości ruchów, wydawało mi się że to bez znaczenia, bo i tak każdy samochód ma inne przełożenie przekładni, albo jeszcze przekładnię progresywną.


Inna, ale jak nauczysz sie na precyzyjnej to pojedziesz na kazdej bez przygotowania.
Co do glebokosci ma to zasadnicze znaczenie jak jest slisko, wtedy nie mozna wykonywac za gwaltownych i za glebokich ruchow, bo potem rzadko kiedy co pomaga.


PM7 pisze:Zapewne, tylko że korzystanie ze stróża nie ma nic wspólnego ze sportem.


Dlatego pisalem o warunkach drogowych.
Let us be thankful we have commerce. Buy more. Buy more now. Buy. And be happy

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


PM7
Beton
Posty: 862
Rejestracja: 15 wrz 2012, 22:28
Lokalizacja: z nienacka
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #110877 autor: PM7 » 21 lut 2015, 23:50

Belmondo pisze:Co do glebokosci ma to zasadnicze znaczenie jak jest slisko, wtedy nie mozna wykonywac za gwaltownych i za glebokich ruchow, bo potem rzadko kiedy co pomaga.


Znajo aż za dobrze, mój pierwszy dzwon.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Sprzęt”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 2 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia