Rock ProgresywnyNajlepsze płytki progrocka

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79568 autor: spawngamer » 08 wrz 2009, 21:12

Ostatni post z poprzedniej strony:

Dla mnie The Wall to najlepszy dwupłytowy koncepcyjny album wszechczasów.
A jeśli chodzi o PF to niestety najczęściej znajomość ich twórczości zaczyna się od DSOTM. A wcześniej mieli wszak znakomite płyty; More, Obscured By Clouds wspominane Meddle a szczególnie Atom Heart Mother. The Piper At The Gates Dawn i Ummagamma jakoś mi nie wchodzą już ciekawsze jest A Sacreful Of Secrets.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST

RadioactiveTangerine
Habitué
Posty: 1160
Rejestracja: 17 wrz 2008, 21:11
Lokalizacja: Karczew
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Wiek: 27
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79572 autor: RadioactiveTangerine » 08 wrz 2009, 22:01

U mnie od początku ;) - ale moim zdaniem, "More" to kiepska płyta. Ummagumma także, szczególnie płyta 2 (ta 1 jest średniawa). A "Dudziarz u Bram Świtu" to już zależy od kawałku - np. Lucifer Sam, The Gnome mi się podobają ale Mother już mniej. A co do "A Saucerful Of Secrets" - to jest wspaniała płyta ale po tytułowym Talerzu Tajemnic ostro spada w dół. Gdyby nie te dwa wypełniacze ("See Saw", "Jugband Blues") bylaby cudowna płyta a tak tylko b. dobra.
http://pacisfear.blogspot.com/ (recenzje, bardzo rzadko co innego)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

osheen
Zaawansowany
Posty: 112
Rejestracja: 19 sie 2009, 22:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79576 autor: osheen » 08 wrz 2009, 22:25

spawngamer pisze:już ciekawsze jest A Sacreful Of Secrets.


Polecam obejrzenie "Live At Pompeii". Jest i "Saucerful..." i rewelacyjnie zagrany "Set the Controls...", "Careful with that Axe..." i "One of These Days"... Co oni tam wyprawiają z tymi gitarami...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79581 autor: spawngamer » 09 wrz 2009, 8:19

Jeśli chodzi o DVD to polecam trójpłytowy bootleg bardzo profesjonalnie zrealizowany przez Japończykow z Harvested zbierający wczesne nagrania PF w postaci rejestracji teledysków występów TV itp. -rzecz nazywa się Video Anthology. Palce lizać :listen:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79585 autor: wojcik2202 » 09 wrz 2009, 17:06

osheen pisze:Careful with that Axe..." i



" OSTROŻNIE EUGIENIUSZU Z TĄ SIEKIERĄ !" - Porażający jest ten kawałek ,zwłaszcza na tym dvd - Roger Waters pokazał tu swoją niesamowitą charyzmę hm... :roll: to trzeba obejrzeć :handup:

http://www.youtube.com/watch?v=tGsBUWD5r2o To akutat nie pochodzi z Live at Pompei ale wart zobaczyć :hi:
Ostatnio zmieniony 09 wrz 2009, 17:09 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79592 autor: esflores » 09 wrz 2009, 22:30

spawngamer pisze:Jeśli chodzi o DVD to polecam trójpłytowy bootleg bardzo profesjonalnie zrealizowany przez Japończykow z Harvested zbierający wczesne nagrania PF w postaci rejestracji teledysków występów TV itp. -rzecz nazywa się Video Anthology. Palce lizać :listen:


Od pewnego czasu tych płytek jest 4 - ale uwaga to materiał - fans for fans - tylko dla twardych wielbicieli.
Czytam Wasze opinie i sorki ale rączki opadają. No cóż, trzeba poświecić troszkę więcej czasu - a może tak poczytać teksty ze zrozumieniem. Przepraszam za ten protekcjonalny ton ale ta kapela to nie tylko w/g mnie najważniejsze zjawisko w pop kulturze muzycznej po IIWŚ. Mieli olbrzymi wpływ na wielu ludzi. Chciałbym zwrócic uwagę na uniwersalizm treści jakie przekazywali. Słuchajcie i ogladajcie - to co zostawili absolutnie się nigdy (może niestety) nie zestarzeje.
Ja wciąż po 30 już latach z hakiem coś nowego znajduję na bootlegach i wcale mi sie nie nudzi.
Np. pomimo brytyjskiego opanowania potrafili też nieżle poszaleć - niektóre kawałki rozwijając do prawie półgodzinnych jammów i to bardzo pózno bo jeszcze na trasie Animal tour w 1977. (wykorzystywali na koncertach wielu muzyków)
Nagrania dostepne w tej chwili w necie (oczywiście pomijając oficjalne wydawnictwa) to moze juz parę "terabajtów" różnych boot'ów. Zapytani kiedys o to uśmiechaja sie z politowaniem mówiac, że to okropne dźwieki. Ale ja sobie myslę, że napewno im przyjemnie. Ja wskakuje do tego "morza" od czasu do czasu z wielką radością.
Ostatnio zmieniony 10 wrz 2009, 10:49 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Azeroth
Twardziel
Posty: 665
Rejestracja: 09 sie 2005, 9:55
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79594 autor: Azeroth » 10 wrz 2009, 10:26

Nasze ostatnie rozważania w tym temacie pasowałyby idealnie do tematu o Pink Floyd w innej części forum...

[ Dodano: 2009-09-10, 10:30 ]
osheen pisze:
spawngamer pisze:już ciekawsze jest A Sacreful Of Secrets.


Polecam obejrzenie "Live At Pompeii". Jest i "Saucerful..." i rewelacyjnie zagrany "Set the Controls...", "Careful with that Axe..." i "One of These Days"... Co oni tam wyprawiają z tymi gitarami...


Pisałem to już wcześniej ale muszę wspomniec jeszcze raz: na filmie Live at Pompeii w utworze Set the Controls for the Heart of the Sun Richard zagrał jedną z najwspanialszych klawiszowych partii jaką znam. Jak dla mnie typowy klimat początków popularnej niemieckiej muzyki elektronicznej.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79614 autor: esflores » 11 wrz 2009, 10:15

Ktos mi zwrócił uwage,ze przeginam. Każdy moze pisac to co chce.
Alez oczywiscie!! nawet jesli róznimy sie wiekowo - dla wszystkich to ma byc swobodna wymiana wrażeń - ja z ogromnym zainteresowaniem czytam jak młodsi ode mnie odbieraja np. pinkflojda.
No cóz -niektore pomysly jak np. skracanie The wall do jednej płyty sa dla mnie egzotyczne i musze to skomentowac - ale nie przejmowałbym sie tym . Wszyscy mają prawo do mówienia co czują. I bardzo zachęcam do tego. Ja na ten przykład uwielbiam ciekawostki jakies nieznane fakty - lubie szperac po necie i wyciagac rożne sprawy.
Przy nagrywaniu wideo do Animals - wielka dmuchana świnia wystepująca w roli głównej zerwała sie z"łańcucha" i poleciała sobie w nieznane -wszyscy przeklinali okropnie bo tania nie była :smile: ale wideo nakręcono.
Po rozłamie w 1985 mimo smutnych okolicznosci - procesy o nazwe z Watersem, który uznał, że użycie nazwy Pink Floyd, słuzy tylko nabijaniu kabzy( co było prawdą). Pozostała trójka miała spory ubaw bo nikt nie wiedział ile zapłacić Rogerowi za używanie wizerunku świni na koncertach - Waters zaproponował 1000 funciaków od jednego wystepu. Nie wiem jak to sie skończylo ale sytuacja była komiczna bo wszyscy juz wtedy byli milionerami.

Ps. Proponuje ten watek zostawic jako ogólny a jeśli ktos uzna,ze kapela zasługuje na osobny temat - to go założyć. i pisac , pisac- pisac. Moze tez w kontekscie el-muzy - wiele zespołów miało w swojej muzyce klawisze
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2009, 11:08 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79622 autor: seth » 11 wrz 2009, 13:46

esflores pisze: No cóz -niektore pomysly jak np. skracanie The wall do jednej płyty sa dla mnie egzotyczne i musze to skomentowac - ale nie przejmowałbym sie tym . Wszyscy mają prawo do mówienia co czują.


Pomysł jest egzotyczny bo raczej nikt tego nie zrobi, niemniej jednak moim zdanie album by na tym zyskał, jak dla mnie za dużo jest tam wypełniaczy muzycznych, no chyba że, chodzi o "nabijanie kabzy" - tantiemy autor dostawał za utwór, więc im więcej tym lepiej :wink:

esflores pisze: Po rozłamie w 1985 mimo smutnych okolicznosci - procesy o nazwe z Watersem, który uznał, że użycie nazwy Pink Floyd, słuzy tylko nabijaniu kabzy( co było prawdą).


Trudno się z tym zgodzić bo PF bez RW to nadal PF, tyle tylko że, na pierwszym planie pojawiła się muzyka a nie teksty. Znamienne jest to że, po rozstaniu z zespołem RW nie zrobił kariery, w sumie udała mu się jedna płyta "Amused to Death", tak więc jego stwierdzenie: "Pink Floyd to ja" nie jest prawdziwe.

p.s.
nie chodzi mi o karierę w sensie komercyjnym

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79627 autor: esflores » 11 wrz 2009, 14:55

Waters nie musiał już robić "kariery" - mógł robic co chciał i to robił. Co do tego czy PF bez Watersa to nadal PF to kwestia gustu. Swój stosunek do tego wyraziłem juz tu:
http://forum.studio-nagran.pl/viewtopic ... ght=#75503
i nie zmieniłem zdania.
Natomiast jesli dobrze pogrzebać to doliczając tzw. rehearse czyli próby - to z powodzeniem mógłby byc 3 płytowy album. Koncepcja Watersa, który w ten sposób wyraził swoją alienację (spowodowaną paradoksalnie stadionowymi koncertami, gdzie była taka wrzawa, że trudno było usłyszec własne myśli) była taka a nie inna. Mnie tez się nie podobał tak długi album dopóki sie nie dowiedziałem o czym jest.
Jest taki bootleg - bodajże Azimuth Coordinator, gdzie Waters przerywa Pigs on the wing i zwraca sie do publiki takimi słowami - "Możecie sie do k...y nędzy zamknąć!!! - jesli nie chcecie słuchac to dajcie chociaż mi posłuchać tej piosenki"

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79633 autor: seth » 11 wrz 2009, 16:46

esflores pisze:Waters nie musiał już robić "kariery" - mógł robic co chciał i to robił.

Trafna uwaga, robi/robił co chaciał, niemniej jednak tęsknił za sukcesami z PF.

esflores pisze:"Możecie sie do k...y nędzy zamknąć!!! - jesli nie chcecie słuchac to dajcie chociaż mi posłuchać tej piosenki"

Straszne jest życie muzyka rockowego :lol: , ale czy to jest warte 2 LP :?: Nie.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79641 autor: spawngamer » 11 wrz 2009, 21:35

Dla mnie dla kabzy to był ciąg dalszy bez Łotersa. Te ciągłe koncertówki czyli odgrzewane bez końca stare kotlety i raptem dwie nowe studyjne płyty to zwykły drenaż kieszeni fanów.
:eek:
Jeszcze ja Jarząbek, trener drugiej klasy - Radio K.A.O.S. - dla mnie bomba
Ostatnio zmieniony 11 wrz 2009, 21:38 przez spawngamer, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

osheen
Zaawansowany
Posty: 112
Rejestracja: 19 sie 2009, 22:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79643 autor: osheen » 11 wrz 2009, 21:50

spawngamer pisze:Radio K.A.O.S. - dla mnie bomba


"The Pros & Cons of Hitchhiking" - to jeszcze próbowawszy przterawić autorstwa rzeczonego Łotersa - niestety, zaległo na wątrobie... Lecz "Radio Kaos" - ho, ho, ho... dopisuję się do szanownego przedmówcy w całej rozciągłości. Tekstowo, muzycznie, koncepcyjnie - nie bomba, a zestaw granatów;-)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79644 autor: esflores » 11 wrz 2009, 22:18

Te płyty Watersa to trudne rzeczy do przełknięcia bez popitki(znajomości tekstów), zreszta nigdy nie był dobrym muzykiem, czego nie ukrywał i podpierał się mocnymi nazwiskami - Clapton, Beck itd.
Chciałbym jeszcze przy okazji przypomnieć bardzo dobra aczkowiek zapomnianą płyte Richarda Wrighta z 1995 Broken China. W całości autorska z tekstami Anthony Moore'a. Bardzo subtelna i smutna muzyka. (Okolicznosci były nieciekawe - głęboka choroba żony muzyka - ciężka depresja. Ostatnie ważne wydarzenie muzyczne tego sympatycznego faceta.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79656 autor: seth » 12 wrz 2009, 15:50

spawngamer pisze:Dla mnie dla kabzy to był ciąg dalszy bez Łotersa. Te ciągłe koncertówki czyli odgrzewane bez końca stare kotlety i raptem dwie nowe studyjne płyty to zwykły drenaż kieszeni fanów.


To co powiesz o ostatnich dwóch trasach RW - przypomnijmy nie promowały one żadnej płyty - jeszcze większy "drenaż kieszeni fanów" :?: .
Co do PF oni chociaż promowali płyty, a i warto dodać że, to pierwsze "prawdziwe" wydawnictwa koncertowe, jak dla mnie są rewelacyjne (zwłaszcza Delicate Sound of Thunder).

spawngamer pisze:Jeszcze ja Jarząbek, trener drugiej klasy - Radio K.A.O.S. - dla mnie bomba


A ja tu widzę parcie RW do sławy, bycia rozpoznawalnym, zresztą sam o tym wspominał - "bolało" go właśnie to że, jest tak słabo rozpoznawalny i poza PF praktycznie nie istniał.

[ Dodano: 2009-09-12, 15:58 ]
esflores pisze:Te płyty Watersa to trudne rzeczy do przełknięcia bez popitki(znajomości tekstów)


Tak to zawsze można powiedzieć, albo że trzeba dorosnąć, albo ... , ale te płyty są przeciętne, nudne oraz przegadane. Wyjątkiem jest "Amused to Death".

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

spawngamer
Habitué
Posty: 2313
Rejestracja: 23 gru 2004, 15:33
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79660 autor: spawngamer » 12 wrz 2009, 20:27

Masz prawo tak sądzić - szkoda ...a moze jednak przejdziesz na mroczną stronę mocy? :roll: :mrgreen:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

osheen
Zaawansowany
Posty: 112
Rejestracja: 19 sie 2009, 22:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79671 autor: osheen » 12 wrz 2009, 23:43

seth pisze:(zwłaszcza Delicate Sound of Thunder).


Dobrze, że ten tytuł też tu przypomniano. Wykonanie "Comfortably Numb" na tym zarejestrowanym koncercie należy do tych, których słucham w absolutnym mentalnym odłączeniu od świata. To, co Gilmour wraz z Pratt'em robią na gitarach w tym kawałku, rozbudowana improwizacja i swoisty dialog prowadzony przez instrumentarium to mistrzostwo świata.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #79676 autor: wojcik2202 » 13 wrz 2009, 1:01

osheen pisze:Wykonanie "Comfortably Numb"


Wiele jest znakomitych wykonań tego kultowego kawałka Pink Floyd. "Przyjemnie odrętwiały" jednak jeśli chodzi o wybitne wykonanie, to ten z występu Gilmoura w Gdańsku - widać tam niespotykany spontan :eek: Davida , według mnie ta wersja jest bardziej improwizowana i sporo tu takiej od serca gry ,nie ma tu wyrachowania tak jak zdarzyło mu się zgrać to podczas innych występów. Przyznam ,że rownież bardzo cenię sobie bardzo interesujące wykonanie "Comfortably Numb" podczas trasy Rogera Watersa "In the Flesh" ,nie wiem jak wy ale bardzo mile zaskoczony jestem grą młodego gitarzysty Malcolma 2. Zresztą proszę fragment obejrzec tego niesamowitego duetu, ten drugi pan oczywiście jest już lepiej znany wielbicielom bluesa i rocka
http://www.youtube.com/watch?v=invo5D6SuBQ
:hi:
Ostatnio zmieniony 13 wrz 2009, 1:06 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 6 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79683 autor: esflores » 13 wrz 2009, 10:25

Chociaż czasami nie warto wiedziec o czym jest tekst :smile: to czasami warto jednak go poznać

Przyjemne odrętwienie

Hej
Czy jest tu kto w środku?
Odpowiedz, czy mnie słyszysz
Czy jest ktoś w domu?
Chodź no tu
Słyszę, że złąpałes doła
Chciałbym złagodzić Twój ból
I postawić Cię znów na nogi
Odpręż się
Potrzebuję wpierw nieco informacji
Podstawowych faktów
no pokaż mi, gdzie Cię boli

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem, miałem gorączkę
Moje ręce wyglądały jak dwa balony
Teraz to uczucie znów powraca
Nie mogę tego wyjaśnić, i tak nie zrozumiesz
To nie taki jestem naprawdę
Zapadłem w przyjemne odrętwienie

OK
Tylko małe ukłucie
Nie będzie więcej Aaaaah!
Lecz może zrobić Ci się niedobrze
Czy możesz wstać?
Wierzę, że to działa, dobrze
To pomoże Ci przez to wszystko przejść
Chodź, idziemy; już czas

Nie ma bólu, odpływasz
Odległy statek dymi na horyzoncie
Ale Ty przechodzisz to falami
Twoje usta poruszają się, ale ja nie słyszę, co mówisz
Kiedy byłem dzieckiem
Kątem oka ujrzałem przelotny błysk
Chciałem się przyjrzeć temu głębiej, ale to uciekło
Nie mogę tego już dotknąć
Teraz już nie jestem dzieckiem
Sen przeminął
A ja zapadłem w przyjemne odrętwienie

modyfikowany przez esflores (nie czepiać sie :razz: )

A tu fragment z The Wall (Confortambly numb) pokazujący jak niejednoznaczny może być przekaz:
http://www.youtube.com/watch?v=tkJNyQfAprY

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

seth
Stary wyga
Posty: 303
Rejestracja: 02 kwie 2006, 18:19
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #79684 autor: seth » 13 wrz 2009, 10:28

spawngamer pisze:Masz prawo tak sądzić - szkoda ...a moze jednak przejdziesz na mroczną stronę mocy? :roll: :mrgreen:


Nie jest tak źle, niemniej ja osobiście wyżej stawiam dokonania "nowego" PF niż solowe RW

osheen pisze:
seth pisze:(zwłaszcza Delicate Sound of Thunder).


Dobrze, że ten tytuł też tu przypomniano. Wykonanie "Comfortably Numb" na tym zarejestrowanym koncercie należy do tych, których słucham w absolutnym mentalnym odłączeniu od świata. To, co Gilmour wraz z Pratt'em robią na gitarach w tym kawałku, rozbudowana improwizacja i swoisty dialog prowadzony przez instrumentarium to mistrzostwo świata.


Cały album jest wspaniały, zaczynając od rewelacyjnej wersji SOYCD, bardziej energetyczne wykonanie utworów z "A Momentary Lapse of Reason" jak i tych starszych (tu należy wspomnieć "Us and Them" i "Wish You Were Here"), nie zapominając o finale. Cała płyta jest rewelacyjna, czuć tu radość z grania - i można żałować że, nie ukazał się ten koncert na dvd.

wojcik2202 pisze:Przyznam ,że rownież bardzo cenię sobie bardzo interesujące wykonanie "Comfortably Numb" podczas trasy Rogera Watersa "In the Flesh" ,nie wiem jak wy ale bardzo mile zaskoczony jestem grą młodego gitarzysty Malcolma 2


Ja znam wiele wykonana "Comfortably Numb" i mogę powiedzieć jedno - bez DG ten utwór dla mnie nie istnieje i już. Co do "In The Flesh" - rewelacyjnie wypadli tam goście a zwłaszcza Jon Carin, ale on miał już doświadczenie w graniu utworów PF :grin:

[ Dodano: 2009-09-13, 10:40 ]
esflores pisze:Chociaż czasami nie warto wiedziec o czym jest tekst :smile: to czasami warto jednak go poznać
...


"Comfortably Numb" - Śmiało można rzec - najlepszy kawałek na "The Wall" (pierwotnie miał być na solowej płycie Davida) - i muzycznie i tekstowo.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

osheen
Zaawansowany
Posty: 112
Rejestracja: 19 sie 2009, 22:11
Lokalizacja: Bydgoszcz
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #79685 autor: osheen » 13 wrz 2009, 10:52

esflores pisze:czasami warto jednak go poznać


No, przekład pierwsza klasa... :handup:
Wg mojego jakże subiektywnego odbioru podobna atmosfera panuje także w tekście "Brain Damage" - dbiór świata jak przez szklaną bańkę, jakiś kompletny myślowy surrealizm.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 3 gości

Studio Nagrań : Zastrzeżenia