Rock ProgresywnyGenesis

Droga do Rocka Elektronicznego

Moderatorzy: fantomasz, yeske

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82128 autor: wojcik2202 » 21 gru 2009, 22:53

Ostatni post z poprzedniej strony:

Uuu.. . mój błąd ,właśnie wertowałem ksiązke o Genesis, fakt utkwilo mi we łbie iż ....jesienią 1979 roku Genesis wykanczal swoje dzieło a samo wydanie nastąpiło na początku 1980 , a swoją drogą to moja ukochana lp , uwielbiam te magiczne brzmienie i zarazem poteżne syntezatorów Tonego Banksa ....sorki AQ :oops:

[ Dodano: 2009-12-21, 23:03 ]
A tak a propos kondycji Genesis , od pewnego czasu regularnie zapodaje sobie wedlug mnie znakomity dvd Live in Rome z 2007, -Collins w utworach ery Gabrysiowej wypada naprawde fantastycznie: przykladem niech będzie ostatnie kawałek "Carpet crawlers", czy choćby z wielką pasją wyśpiewany 'The Cage" , utkwił mi rownież fantastyczny moment" I know whot i like" gdzie Collins mimo tylu latek, świetnie robi wygibasy, showman jak cza. :hi:
http://www.youtube.com/watch?v=R4_7wTILwEo :listen:
Ostatnio zmieniony 21 gru 2009, 23:12 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 5 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

 
TEST
Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82131 autor: monophonic » 21 gru 2009, 23:10

Nic się nie dzieje :hi: To również jeden z moich faworytów. Od porządnego rockowego kopniaka na wstępie aż do progresywnych pasaży w Podróży Księcia... I jego Końca :wink:

"Turn It On Again" w ogóle jest koncertową bombą. Świetny numer. Ja dostaję ciarek na plecach przy wersji ze wspomnianego już "Three Sides Live". Warto też przeszukać YouTube'a pod kątem koncertowych wykonań tego utworu. Wokalne improwizacje Collinsa, metrorytmiczna precyzja Chestera Thompsona, główny riff grany przez Banksa (również nogami)...
Pozdrawiam
AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82134 autor: wojcik2202 » 21 gru 2009, 23:47

AQ pisze:Turn It On Again" w ogóle jest koncertową bombą


To moja "ulubiona bomba" http://www.youtube.com/watch?v=tnMyr5_nmaQ :listen: :listen: :hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82150 autor: cykoelektryko » 23 gru 2009, 10:24

AQ pisze: np. Electric Light Orchestra (z Jeffem Lynnem, ostatnio goszczące w Polsce).




Małe sprostowanie - gościło w Polsce E.L.O. II (former members) bez Jeffa Lynne'a.

Obrazek
Ostatnio zmieniony 23 gru 2009, 10:27 przez cykoelektryko, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82404 autor: esflores » 02 sty 2010, 11:06

esflores napisał
O dziwo kapela została polecona przez Gentle Giant, który nagrywał dla Charisma a który to zespół nie zdobył takiej sławy - no ale muzyke grał bardziej wyrafinowana. Chociaż jak ktos z was napisał próbował łagodzic formę.
esflores powinien już brać leki na sklerozę bo tak naprawdę to -
W marcu 1970 Genesis podpisał kontrakt z Charisma dzięki rekomendacji Rare Bird i Van Der Graaf Generator.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82411 autor: wojcik2202 » 02 sty 2010, 14:06

esflores pisze:Charisma dzięki rekomendacji Rare Bird i Van Der Graaf Generator.


Ok ALE GDYBY NIE tONY STRATON SMITHS nie bylo by takiego Genesis jakim wtedy był :smile:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

monophonic
Stary wyga
Posty: 335
Rejestracja: 08 maja 2009, 2:18
Lokalizacja: Poznań
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82415 autor: monophonic » 02 sty 2010, 15:20

cykoelektryko pisze:Małe sprostowanie - gościło w Polsce E.L.O. II (former members) bez Jeffa Lynne'a.


Zgadzam się. Bez Lynne'a. Pomyłka :hi: Byłem na koncercie ELO Part II chyba w 1994 roku w Koszalinie. Skład był ten co na Twoim zdjęciu tylko na perkusji jeszcze grał Bev Bevan. Było dobrze :wink:
Pozdrawiam

AQ

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


cykoelektryko
Stary wyga
Posty: 264
Rejestracja: 14 maja 2007, 5:01
Lokalizacja: RADOM
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82423 autor: cykoelektryko » 02 sty 2010, 18:46

AQ pisze:Skład był ten co na Twoim zdjęciu


Z tego zdjęcia na ostatnich koncertach zabrakło Kelley'ego Groucutta (zm. 19 II 2009)

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82429 autor: esflores » 02 sty 2010, 21:39

wojcik2202 pisze:Ok ALE GDYBY NIE tONY STRATON SMITHS nie bylo by takiego Genesis jakim wtedy był :smile:


Okazuje się, że szarą eminencją w tej kapeli ( z okresu świetności) był nie kto inny jak Steve Hackett. To on bowiem był odpowiedzialny za progresywne oblicze grupy - on upierał się aby wprowadzić mellotron - on miał ten niezwykły zmysł czasu. Mimo, że praktycznie nie grał solówek wspólnie z Banksem współtworzył wiele niezapomnianych "momentów".

Odświeżyłem sobie właśnie - 1975 VOYAGE OF THE ACOLYTE. Jego solowy debiut, dowodzi, że bez niego ten zespół nie wyróżniałby się tak bardzo. Częściowo wyzwolony z artystycznego kompromisu (cała piątka to silne osobowości), rozbłyska niezwykłym blaskiem. Mamy na tej płycie wszystko - świetne melodie, progresywne łamańce, kapitalny warsztat i ten nastrój. Nastrój, który ciężko opisać nie będąc anglikiem - Steve sięga do muzycznej tradycji tej nacji.
Hackett jest romantykiem ale jego sposób wyrażania tej cechy jest dużo bardziej wyrafinowany niż kolegów z najbliższego otoczenia. Nawet zwykłe piosenki z jego kolejnej płyty mają ten unikalny"arystokratyczny urok"

Ale wróćmy do ACOLYTE - spójrzmy na okładkę

Obrazek

Jako dawny kolega Gabriela - Steve bardzo ciekawie bawi nas treścią. Jest ona cokolwiek dwuznaczna. Płyta bowiem traktuje o Tarocie, który ma korzenie w okultyźmie. A na okładce Akolita "sługa boży" stoi na straży domu z którego umykają żądne przygód ( i nieskrępowanej wyobraźni) dusze. Wnioski pozostawiam bez odpowiedzi.

Jedno jest pewne - ostatnia dla wielu płyta Genesis, nagrana w kwartecie mogła być co najmniej podwójna. Ale na to nie było zgody. Muzyk w wywiadach twierdzi, że były mocne naciski aby nagrać singla, aby nagrać coś co mogło być przebojem. Tak ambitny artysta nie mógł się zgodzić na radosne kołysania z gitarą i balet - jak to widzimy na późniejszych klipach Genesis MTV.
Ostatnio zmieniony 02 sty 2010, 21:44 przez esflores, łącznie zmieniany 1 raz.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #82448 autor: wojcik2202 » 03 sty 2010, 13:33

Obrazek


Dowodem tego iż Steve jest konsekwentny w swojej muzycznej podróży jest najnowszy jego album ,o to co sam Steve o tym albumie powiedział :
"Przez lata moim znakiem szczególnym był brak konkretnego stylu, bo za każdym razem ważniejsza była dla mnie podróż po całym muzycznym wszechświecie. Podobnie jest na tej nowej płycie. Choć jestem teraz o wiele bardziej dojrzały i wymagający, bawiłem się podczas nagrywania "Out Of The Tunnel's Mouth" równie dobrze jak w czasach gdy spędzałem szalone noce słuchając ocenzurowanych przez BBC list przebojów."

Album jest przepiękny ,polecam te dżwięki ,które są jakby sentymentalną podróżą do pierwszej lp Steva,którą opisał wcześniej Esflores :handup:

Tak sie cudnie zaczyna ta nowa płyta mistrza Hacketta http://www.youtube.com/watch?v=vSPSQtY5ptQ
A to bardziej metalowe oblicze Steva....taki z jajem fragment Polecam http://www.youtube.com/watch?v=YKZvA-DL_Ic :handup: :handup:
Ostatnio zmieniony 03 sty 2010, 13:49 przez wojcik2202, łącznie zmieniany 4 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82451 autor: esflores » 03 sty 2010, 14:40

Jak pewnie zauważyliście moje komentarze muzyczne są bardzo subiektywne. I tak ma być - chce w ten sposób zwracać Waszą uwagę na pewne sprawy, które wydają mi się ważne.

Oczywiście nie neguję, że Genesis póżniejszy jest do kitu - jest tam wiele interesujących fragmentów, no i wspaniałe koncerty. Gabriel, Hackett, Phillips, a nawet Collins poszli własną drogą( Brand X i P.Collins Band).

No - ta nowa płyta zapowiada się bardzo ciekawie (wkrótce dostanę swój egzemplarz) - sensacją jest udział A. Phillipsa i Chrisa Squire'a na tej płycie.
Panowie do tego stopnia sobie przypadli do gustu, że zapowiedziano wspólny projekt w 2010 -
jako Hackett, Squire, Simon Phillips(drummer) i specjalni goście. A także wspólną trasę!!

Lubię tego gościa, bo ma własne zdanie i jest jednocześnie otwarty a jego dyskografia, pełna niespodzianek to właśnie wspaniała podróż. Mam nadzieję, podzielić się swoimi wrażeniami.

Muzyka jest czymś czego nie możemy zobaczyć , jest dowodem na to, że istnieje coś poza naszym fizycznym Bytem.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

pmrudz
Zaawansowany
Posty: 127
Rejestracja: 31 sie 2009, 19:43
Lokalizacja: Trójmiasto
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82757 autor: pmrudz » 17 sty 2010, 12:42

Jeżeli ktokolwiek z dawnego GENESIS, wciąż jest tym samym spokojnym, zanurzonym w marzeniach twórcą to właśnie Steve. Wspaniały kompozytor, z niezwykle szczerym i urzekającym przekazem. I to chyba w nim pozostał prawdziwy duch starego GENESIS...

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82759 autor: esflores » 17 sty 2010, 14:07

No cóż nie wszystko mu wychodziło. Głównym mankamentem jest stosunkowo słaby wokal i o ile 4 pierwsze trzymają wysoki poziom to następna Cured już nie. Nie lubię pisać i krytykować ale mógł sobie dać na wstrzymanie. Na okładce popija sobie koktaile na Majorce albo Karaibach - chyba za dużo ich wypił - bo muzyka mdła i nudna.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #82933 autor: esflores » 23 sty 2010, 19:37

Tym razem mam przyjemność przedstawić i polecić znakomitą płytę Steve'a

1995 THERE ARE MANY SIDES TO THE NIGHT

Obrazek


Dzisiaj wieczorem przenosimy się w czasie na Sycylię , 1 Grudnia 1994 - Teatro Metropolitan Palermo. Jest wytwornie i bardzo szykownie, po kilku łykach schłodzonego szampana - wymianie wzajemnych uprzejmości - wchodzimy na salę, której akustyka jest legendarna.
Steve, elegancki gentelman rozpoczyna znakomitym Horizons - przyzwyczaił nas do wytrawnego smaku brzmienia swojej gitary. I tym razem nas nie zawodzi - od czasu do czasu towarzyszy mu drugi muzyk, który na klawiszach gra niesamowite dźwięki. Gitarzysta zapowiada poszczególne utwory, posługując się płynnie włoskim, możemy usłyszeć znakomicie dobrane tematy.
Krażek ma niesamowity klimat, cudowne brzmienie, jest kameralnie, ciepło i troszkę romantycznie . Ale nie ckliwie. Hackett udowadnia po raz kolejny, że jest artystą najwyższej próby. Od czasu do czasu kokietuje bardzo znanymi fragmentami, wzbudzając aplauz publiczności. Na bis gra temat Morricone Cinema Paradiso.

Siedząc przed kominkiem zaczarowani tym klimatem, stwierdzamy niespodziewanie, że dno butelki już suche. Mimo późnej pory ani w głowie nam spać. Przecież noc ma jeszcze wiele do zaoferowania. There are many sides to the night :smile:



Steve Hackett - 'Horizons' - Live At Nottingham, 1990

http://www.youtube.com/watch?v=RUZcHZEficE


==========================================================
==========================================================

Tak się jakoś porobiło, że nie mogę opuścić strefy około Genesis. A nawet Hackett nie chce się jakoś odczepić, choć tym razem nie chodzi o Steve'a. John Hackett flecista jest tym ogniwem.

ANTHONY PHILLIPS - The Geese and the Ghost

Spójrzcie na tę okładkę

Obrazek

Przy słuchaniu tej płyty poczujecie się tak jak ta postać. Anthony Phillips proponuje nam refleksyjną podróż w czasie i przestrzeni. Odwiedzicie; średniowieczne zamki, będziecie świadkami pojedynków, bitew, bohaterskiej śmierci rycerza. Zahaczymy też na krótko o lasy Sherwood. Wszystko za sprawą magicznej aury staro angielskich klimatów tkanych subtelnie i i delikatnie przez dwunastostrunne akustyczne gitary. Harmonie zniewalające swym pięknem, echa baroku, renesansu i cudne pieśni zapadają natychmiast w pamięć. Najlepiej tam gdzie nas nie ma - chcecie to poczuć ? Sięgnijcie po ten tytuł a nie pożałujecie.

Phillips z sobie wiadomych powodów zrezygnował z kariery rockmana, poświęcając się na studiowanie muzycznych meandrów i prace pedagogiczną. Bardzo zdenerwowało to jego mocodawców muzycznych na tyle aby odmówić mu wsparcia. Bo muzyk od czasu do czasu pokazywał co potrafi, jednak efemeryczność charakteru nie pozwalała mu na dokończenie projektu.
Dopiero zachęta przyjaciela muzyka z czasów Genesis Mike'a Rutheforda a także obietnica wydania przez inną firmę - sprawiły, że projekt dokończono. A dystrybucją na Anglię zajęła się niewdzięczna Charisma.
The gees and the ghost powszechnie uważa się za "zaginioną" płytę Genesis obok Acolyte Hacketta. Sprawia to udział na obu płytach Collinsa i Rutherforda. Mike jest też współproducentem albumu, współwykonawcą i kompozytorem. Na płycie nie ma prawie perkusji ale jest to bez znaczenia.
Gees i Ghost to nazwy dźwięków w syntezatorze ARP Soloist.
Album wydano ponownie w roku 2008 jako wydawnictwo dwupłytowe - dla mnie pozycja obowiązkowa.

Tu finałowy utwór z tej płyty

http://www.youtube.com/watch?v=hjhXLwng-0s

Jak dotknięcie anioła - nie żal umierać.
Ostatnio zmieniony 24 sty 2010, 16:57 przez esflores, łącznie zmieniany 2 razy.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

Stefan
Habitué
Posty: 1748
Rejestracja: 27 sie 2005, 13:23
Lokalizacja: Katowice
Jestem muzykiem: Tak
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83019 autor: Stefan » 25 sty 2010, 20:38

Dzięki Esflores za tego linka - śliczne ! Jeden prosty temacik muzyczny wykorzystali na 1000 sposobów i powstało wcale nie nudne dziełko . Fajne.
Biedni są nie ci, którzy mają mało, ale ci, którzy potrzebują wiele.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #83054 autor: wojcik2202 » 26 sty 2010, 18:16

esflores pisze:Jak dotknięcie anioła - nie żal umierać.


Cudowny to kawałek :shock: , pamietam w latach 90 - tych chyba w srodku nocy w audycji autorskiej Tomka Beksinskiego to cudo pierwszy raz usłyszałem.Mam tą audycje w mp3 - warto dotrzeć do interesującej zapowiedzi wlaśnie tego kawalka Anta, przez Bekse :handup:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #83166 autor: esflores » 28 sty 2010, 20:15

Peter Gabriel - Scratch My Back

Obrazek

Przy tworzeniu tego eklektycznego zbioru klasycznych przebojów i kultowych kawałków Gabriel korzystał z pomocy kompozytora i aranżera Johna Metcalfe'a, niegdyś członka Durutti Column oraz producenta Boba Ezrina (Pink Floyd 'The Wall', Lou Reed 'Berlin') i inżyniera dźwięku, realizatora i producenta Tchada Blake'a (Suzanne Vega, Sheryl Crow, Tom Waits).

Gabriel opisuje płytę jako bardzo osobiste dzieło zawierające 12 piosenek w aranżacjach na głos i orkiestrę. Artysta postanowił zrezygnować z instrumentów takich, jak gitara czy perkusja. Bogata paleta brzmień płyty obejmuje oszczędny romantyzm 'The Power of the Heart' Lou Reeda, oszałamiającą muzyczną podróż 'Mirrorball' Elbow, czy pełną rozmachu aranżację 'My Body Is A Cage' Arcade Fire.

Gabriel i jego współpracownicy nagrali płytę w studiu Air Lyndhurst George'a Martina oraz w Real World Temple, a dalsze miksy powstały w należącym do wokalisty Real Worlds Studio w hrabstwie Wiltshire. Pierwsze publiczne odtworzenie materiału z płyty nastąpiło zeszłego lata podczas festiwalu WOMAD: Peter Gabriel otworzył swój występ utworem Paula Simona 'The Boy in the Bubble.'
żródło - muzyka.pl

Miałem przyjemność wysłuchania dzieła. Powiem tak - jeśli ktoś nie lubi Gabriela to może się to zmienić. Mamy tu przykład totalnego zaprzeczenia tego w jaki sposób podchodził do muzyki. Starannie dobrane kompozycje tworzą taki klimat jakby zaraz miał nastąpić koniec świata. A Peter o tym wie i nagrywa swą ostatnią płytę. Jedno się nie zmienia - kolor jego głosu i sposób śpiewania - płyta jest długa, nagrana i zaaranżowana niezwykle starannie.
Pod pretekstem interpretacji obcych kompozycji - pokazuje własne prawdziwe oblicze.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta

Awatar użytkownika

wojcik2202
Habitué
Posty: 1117
Rejestracja: 23 kwie 2009, 0:52
Lokalizacja: Z nikąd
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Status: Offline

Post #83173 autor: wojcik2202 » 28 sty 2010, 21:28

esflores pisze:Peter Gabriel - Scratch My Back


http://chomikuj.pl/teolog86/Muzyka/A.+R ... ch+My+Back Tu cały album można wysłuchać (mp3) :listen: :listen:
:hi:

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


esflores
Beton
Posty: 756
Rejestracja: 13 kwie 2006, 13:09
Lokalizacja: Kraków
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Nieokreślona - Nieokreślona
Kontaktowanie:
Status: Offline

Post #84834 autor: esflores » 24 mar 2010, 12:20

Obrazek

Anthony Phillips
MISSING LINKS VOLUME FOUR: PATHWAYS & PROMENADES

To kolejna kompilacja z nieznanymi nagraniami artysty - ja łykam.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #88322 autor: musman76 » 27 sie 2010, 17:33

Dla zainteresowanych -
„Genesis za kulisami sławy” (dok., Wielka Brytania 2009),
Planete, 31 sierpnia, 13:25,
powtórki: 8 września, 22:55 i 13 września, 15:20.

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


musman76
Habitué
Posty: 1181
Rejestracja: 28 wrz 2009, 15:00
Lokalizacja: Z Polski.
Jestem muzykiem: Nie wiem
Płeć: Mężczyzna - Mężczyzna
Status: Offline

Post #89063 autor: musman76 » 30 wrz 2010, 10:19

Gdyby ktoś chciał obejrzeć – jutro w TVP Kultura, o 23:15, puszczą koncert Genesis („Three Sides Live”).

Link:
BBcode:
HTML:
Ukryj linki do posta
Pokaż linki do posta


Wróć do „Rock Progresywny”

Kto jest online

Użytkownicy przeglądający to forum: Obecnie na forum nie ma żadnego zarejestrowanego użytkownika i 1 gość

Studio Nagrań : Zastrzeżenia